Prawda za wszelką cenę?

"Boguduchawinni" - reż. Krzysztof Galos - Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

Ten dręczący stan umysłu, gdy jesteśmy prawie pewni, że to, co się dzieje w tej chwili, już kiedyś było, że braliśmy w tym udział (déj vu), albo ten obłęd powracania wciąż do punktu wyjścia, jak w filmowym "Dniu świstaka", posłużył także autorowi scenariusza, Adamowi Słowikowi, do artystycznego zabiegu niepozostawienia widza w grozie, która była wybuchem skojarzeń i wywołaniem demonów moralnych przeszłości. Zamykając w klamrze prawie tożsamy dla początku i końca tej tragifarsy obraz beztroski życia - szczęśliwego małżeństwa, które seksowną radością to podkreśla - autor daje furtkę naszej wyobraźni dla potraktowania zdarzeń sprzed chwili, znaczonych szarpaniną bohaterów, a nawet strzałem i tragedią, jako déj vu właśnie.

Bo prapremiera 12 stycznia br. sztuki Adama Słowika "Boguduchawinni" w Teatrze im. W. Siemaszkowej - potrząsając być może także sumieniami widzów, którzy własne losy mogli przywracać pamięcią, gdy spoglądali na przeżycia bohaterów - przede wszystkim bawiła, była okazją do intelektualnego relaksu. A te ponad dwie godziny artystycznych zdarzeń przemknęły jak chwila. Nawet owe mocne niekiedy słowa czy erotyką zabarwione sceny nie trąciły ani wulgaryzmem, ani prostactwem, a były tylko elementem niezbędnym dla podkreślenia komizmu.

Dramaturgiczny debiut A. Słowika, kierownika literackiego teatru, na swojej scenie wypadł dobrze. Co w równej mierze, a może przede wszystkim jest zasługą aktorów. Zwłaszcza Beaty Zarembianki (Ela) i Roberta Chodura (Zbych Raczek), jej scenicznego małżonka, którzy wykazali tyleż witalności, co i maestrii artystycznej, np. w choreograficznych obrazach, które zbudował Dariusz Brojek, a całość reżysersko i muzycznie scalił ciekawie Krzysztof Galos wespół z reżyserem świateł, Barym. Nie zawiedli także odtwórcy drugiej scenicznej pary małżeńskiej - Marek Urbański (Wiktor) i Katarzyna Bieniek (Martynika), którzy pojawili się gościnnie, choć zasadne wydały się pytania w rozmowach w antrakcie, czy należy tak często sięgać po posiłki z zewnątrz, gdy w naszym teatrze nie brak zdolnych, młodziutkich aktorek i ciekawych dla nich partnerów. Dobrze spisał się w roli Filipa Mateusz Mikoś.

Ale tego nastroju widowiska nie dałoby się budować bez owego wyśmienicie zakomponowanego przez Matyldę Kotlińską kostiumowo-scenograficznego anturażu. Tej posiadłości scenicznych Raczków, z basenem na pierwszym planie i lasem, który w prześwicie okien poszerzał perspektywę tego miejsca. I tamże przeżywamy z nimi wspomniane początkowe i finałowe obrazy beztroski i komiczne sceny, szczególnie od momentu odwiedzin ich posiadłości przez sąsiadów, a potem pojawienie się syna Raczka z pierwszego małżeństwa. Zabawność - jak choćby w tych opowieściach o niebywałych osiągnięciach medycznych pewnego profesora, który potrafi sprawić, że weteran afgańskiej wojny z urwanymi genitaliami jest w stanie począć potomka "siłą własnej woli" - ustępuje w miarę akcji widowiska nawet pewnemu przestrachowi, że losy szczęśliwej dziś rodziny mogą zburzyć młodzieńcze doświadczenia "artystycznych" ról pornosowych czy kobiecej rozwiązłości sprzedajnej. I rodzi pytanie, czy dla opętańczo przywoływanej prawdy, i czy tylko prawdy - jak to mamy w codzienności politycznych bijatyk - należy burzyć wszystko i pogrążać się w koszmar? Czy może lepiej, jak to ujął reżyser - niech owa kłopotliwa prawda pozostanie tylko déj vu, aby życia, które jest już na prostej drodze, nie burzyć. Bo jest tylko jedno.

A przed nami Bzik Totalny, czyli 20. Rzeszowskie Spotkania Karnawałowe, które właśnie pod takim hasłem będziemy przeżywać od 8 do 10 lutego w Teatrze Siemaszkowej. Warszawski Teatr Imka przywozi spektakl "O północy przybyłem do Widawy, czyli Opis obyczajów III" w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Narodowy Teatr Stary z Krakowa wystąpi z "Pawiem królowej" w reżyserii Pawła Świątka. A Teatr Pinokio z Łodzi, zdobywca pierwszej nagrody na niedawnym festiwalu scenografów i kostiumografów, rozpocznie karnawałową fiestę teatromanów spektaklem "Balladyny i romanse "w reżyserii Konrada Dworakowskiego.

Ryszard Zatorski
Nasz Dom Rzeszów
8 lutego 2013

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...