Prawie wszystko o wolności

"Wolna Trybuna" - reż. Paweł Wodziński - Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

Trwający od minionego piątku w Gdańsku All About Freedom Festival zawiera w tytule obietnicę opowiedzenia wszystkiego o wolności. Jeśli nawet nie mówi wszystkiego, to jednak za każdym razem - a odbywa się w tym roku po raz siódmy - mówi o wolności wiele, mimo iż jego formuła stopniowo się zawężała.

Z mulikulturalnej niegdyś imprezy festiwal zmienił się dzisiaj w - po pierwsze - przegląd filmowy. Po pierwsze nie oznacza jednak jedynie. Tak jak rok temu, tak i w tym roku organizatorzy przygotowali teatralną prapremierę, własną produkcję. Publiczność All About Freedom obejrzała w niedzielę i poniedziałek w Instytucie Sztuki Wyspa, działającym na terenach postoczniowych, sceniczną wersję "Wolnej Trybuny" Christiana Skrzyposzka.

O takich powieściach jak dzieło Skrzyposzka zwykło się mówić "kultowe". Skrzyposzek, tragicznie zmarły peerelowski emigrant, w "Wolnej Trybunie" dał groteskowy obraz polskiej komunistycznej rzeczywistości. Wydarzenia tej futureski rozgrywają się na 50-lecie powstania PRL, czyli w roku 1995.

Każdy obywatel szczęśliwej ludowej ojczyzny może przy tej okazji popełnić własny wpis do wyłożonej Księgi Uwag. Ten komunistyczny Hyde Park pozwolił Skrzyposzkowi przeprowadzić przez swoją opowieść wszystkie możliwe typy peerelowskiej rzeczywistości - od ciot i ćpunów po inteligencję pracującą.

Paweł Wodziński, który wyreżyserował sceniczną wersję "Wolnej Trybuny", umieścił aktorów, wygłaszających kolejne monologi, w prostej konstrukcji, zbitej z paździerzowych płyt. To jakby mównice, a w rzeczywistości prymitywne klatki, które oddzielają od siebie ludzi i zamykają ich w ich własnym losie. Nie ma między nimi żadnej komunikacji, bywa nawet, że wygłaszane równolegle monologi zlewają się w praktycznie niezrozumiały bełkot.

Nie można odmówić sztuce Wodzińskiego, że jej surowa forma coś mówiła o dotkliwości życia w rozpaczliwej, peerelowskiej rzeczywistości. Nie można jej też odmówić tego, że wydobyła z tekstu Skrzyposzka coś więcej niż tylko tragiczno-groteskowy opis zgrzebnego PRL-u. Czy więzieniem tych wszystkich ludzi nie jest aby ich własne życie, nie są ich własne ludzkie ograniczenia, których nie są w stanie przekroczyć? Ale nie można też nie zarzucić Wodzińskiemu, że tworząc trzygodzinny serial monologów nic sobie nie robił z ograniczeń percepcji widza, który miał prawo czuć się pod koniec równie zniewolony jak bohaterowie sztuki.

(...)

Całość w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Jarosław Zalesińki
Polska Dziennik Bałtcyki
24 października 2013

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...