Premiera w zakopiańskim Teatrze

"Interfejs" - reż. Bartosz Nowakowski - Teatr Próg z Wadowic

W najbliższą sobotę 13.12. o godz. 19:00 w zakopiańskim Teatrze Witkacego odbędzie się PREMIERA najnowszego spektaklu Teatru PRÓG z Wadowic pt. "Interfejs".

Każdy czasem chciałby cofnąć wypowiedziane słowa, bo nagle uświadamia sobie ich nieadekwatność – nie to chciałem powiedzieć... to nie tak, jak myślisz... nie zrozumiałeś mnie... Gorączkowy proces, jaki zachodzi wtedy w głowie, cała ta przepychanka myśli, a potem przejście od myśli do słowa lub gestu, jest w spektaklu punktem wyjścia do analizy ludzkiej kondycji. Jest nią nieredukowalna różnica pomiędzy tym, co dzieje się wewnątrz nas, a tym, co ostatecznie decydujemy się pokazać światu. To nie kwestia prawdy i kłamstwa, ale raczej różnicy pomiędzy procesem prób, a ostatecznym kształtem spektaklu. Spektaklem człowieka jest jego chaotyczny dzień powszedni, a może raczej chaotyczny spektakl jest dniem powszednim człowieka.

"Czy jest coś takiego jak prawdziwe ja? Jak znajdujemy prawdziwe ja i skąd wiemy, czym prawdziwe ja jest?" – pyta bohater, pracujący w teatrze muzyk. Jego głowa przepełniona jest dźwiękami i to właśnie muzyka opowiada istotną część tej historii zagubienia i odnajdywania siebie wewnątrz własnej głowy. Głowa. Mózg. Prawa i lewa półkula oraz to wszystko pomiędzy nimi, czyli to, co decyduje o tym, kim jesteśmy. Więc jak zakomunikować to, kim jesteśmy, byśmy choć raz byli dobrze zrozumiani? Czy możemy liczyć na to, co wspólne? Przecież współdzielimy radości, lęki namiętności bez względu na profesję, stan majątkowy czy pochodzenie. Jest wspólny mianownik. Są też wspólne sny. W snach jesteśmy pełni, prawdziwi i harmonijni, ale śnimy też koszmary, które towarzyszą ludzkości od zarania jej dziejów. Jest w nich wszystko, co chcielibyśmy wypowiedzieć o sobie, ale czego nie mówimy. W tym sensie sny muzyka nie różnią się niczym od snów pracownika korporacji, kasjerki w supermarkecie, ojca próbującego utrzymać rodzinę dzięki sprzedaży warzyw na targu lub kobiety czekającej na tramwaj w drodze, by odebrać dziecko z przedszkola. Może uświadomienie sobie tego faktu to dotykanie harmonii? Czy jednak szukając uporczywie harmonii zamiast współbrzmienia, nie pozbawiamy się możliwości uchwycenia satysfakcjonującej wspólnoty, czyli osadzonego na zaciekawieniu i dogadywaniu się kontaktu z innym?

 

(-)
Materiał Teatru
10 grudnia 2014

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...