Próba pogodzenia zwaśnionych stron

Teatr Dramatyczny w Białymstoku

"Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku z siedzibą w domu ludowym im. Józefa Piłsudskiego" - zdaniem podlaskiej PO taka nazwa może pogodzić wszystkich.

Projekt stosownej uchwały w tej sprawie radni podlaskiej PO dostarczyli wczoraj przewodniczącemu sejmiku województwa. Teoretycznie więc nic nie stoi na przeszkodzie, by regionalny parlament zajął się tą kwestią już na najbliższej sesji. Radni Platformy dotrzymali więc złożonego przed wyborami słowa, że postarają się przywrócić białostockiemu teatrowi jego patrona - Aleksandra Węgierkę. 

Odebrał go w połowie maja komisarz Jarosław Schabieński, zastępujący wówczas podlaski samorząd. Bez szerszych konsultacji społecznych postanowił, że placówka powinna, tak jak przed wojną, nosić imię marszałka Piłsudskiego. Uzasadniając swoją decyzję zwracał uwagę na to, że chodzi mu wyłącznie o powrót do historycznej nazwy. Sprawą jednak zajął się po interwencji marginalnej organizacji - Związku Piłsudczyków. Jej członkowie zaś wielokrotnie dawali do zrozumienia, że ich zdaniem Aleksander Węgierko - dyrektor teatru w czasie pierwszej sowieckiej okupacji - był kolaborantem i nazwa mu się nie należy. Bez przytaczania jakichkolwiek dowodów piłsudczycy sugerowali też, że wybitny przedwojenny aktor i reżyser był agentem NKWD. 

Autorytarna decyzja komisarza oburzyła zespół teatru i wielu białostoczan. Pod listami protestacyjnymi podpisało się ponad sześć tysięcy osób. 

- Ta nazwa to próba znalezienia kompromisu. Teatr zachowałby swojego patrona, równocześnie upamiętniono by marszałka Piłsudskiego - tłumaczy Jarosław Dworzański, szef klubu PO w sejmiku. Podkreśla, że przyjęcie takiej uchwały pozwoliłoby uniknąć zbędnych kosztów związanych ze zmianą nazwy. W istocie teatr, tak jak przez ostatnich kilkadziesiąt lat, nosiłby imię Aleksandra Węgierki. Drugi człon nazwy - dotyczący siedziby - znajdowałby się bowiem wyłącznie w statucie placówki.

Według Piotra Dąbrowskiego, dyrektora teatru, nazwa jest zbyt długa i skomplikowana, i byłoby znacznie lepiej, gdyby teatr wrócił po prostu do poprzedniego patrona. 

- Obawiam się jednak, że obecnie to niemożliwe. Wybitny artysta, jakim był Aleksander Węgierko, zamordowany przez hitlerowców, nie ma nawet swojego grobu. Dlatego zgodzę się na każdą, nawet najdłuższą nazwę, byle pozostał po nim jakiś ślad - mówi dyrektor. 

Decyzja należy do trzydziestu radnych. PO nie ma w sejmiku większości, musi więc zabiegać o jak najszersze poparcie dla swojego pomysłu. Tym bardziej że najsilniejsze PiS raczej uchwały nie poprze.

- Nie znam tego projektu, ale nazwa wydaje mi się zdecydowanie za długa. Poza tym zawiera imię Aleksandra Węgierki. A nie po to zostało ono zmienione, żeby je teraz przywracać - zapowiada sprzeciw 12 radnych PiS ich lider, marszałek województwa Dariusz Piontkowski. 

"Za" natomiast będzie na pewno LiD. Jarosław Matwiejuk, radny tego porozumienia, mówi krótko: 

- To rozsądny kompromis. 

Również znajdujący się poza sejmikiem szef podlaskich ludowców Adam Dobroński popiera propozycję Platformy, podkreślając, że sam jakiś czas temu sugerował takie rozwiązanie. Jak mówi jest "za" zarówno jako historyk, jak i ludowiec. 

- Rolą ludowców jest słuchanie ludu. A lud w tej kwestii ma jasne stanowisko - żartuje, dodając na poważnie, że taka dwuczłonowa nazwa jest najlepszym sposobem na uszanowanie historii, w której swoje miejsce ma zarówno Piłsudski, jak i twórca pierwszego stałego białostockiego zespołu teatralnego. 

- Dlatego apeluję nie tylko do swoich partyjnych kolegów, ale do wszystkich radnych, by uszanowali historię i głosowali "za" - mówi profesor Dobroński.

Jakub Medek
Gazeta Wyborcza Białystok
6 czerwca 2007

Książka tygodnia

Wybór poezji
Wydawnictwo Ossolineum
Zbigniew Herbert

Trailer tygodnia

5. Międzynarodowy Fest...
Adolf Weltschek
W tegorocznym programie znalazło się ...