Proces

"Sekretne życie Friedmanów" - reż. Marcin Wierzchowski - Teatr Ludowy w Krakowie

Nostalgiczny krajobraz złożony z mebli z lat osiemdziesiątych, starych zabawek, fotografii rodzinnych o charakterystycznych, nasyconych kolorach, rozciąga się już we foyer. Wprowadzenie widzów w spektakl właśnie poprzez scenografię, której estetykę wyraźnie identyfikujemy z czasem około transformacyjnym, powoduje natychmiastowe skrócenie dystansu między publicznością a bohaterami, o których jeszcze właściwie nic nie wiemy. Łagodne zadomowianie się publiczności w znajomym krajobrazie gwałtownie przerywa wiadomość o tym, kim w rzeczywistości są Friedmanowie.

Przed spektaklem w Teatrze Ludowym nie obejrzałam filmu dokumentalnego Andrew Jareckiego i nie wiedziałam nic na temat jego bohaterów. Film Jareckiego zawiera bardzo dużo nagrań z prywatnego archiwum Friedmanów, rejestrujących ich życie rodzinne. Wierzchowski nie wykorzystał ich w spektaklu, ale nagrał na nowo z aktorami Teatru Ludowego, w zbudowanej w teatrze scenografii. Kiedy zobaczyłam te odtworzone, kręcone amatorską kamerą, wyświetlane na dużym ekranie umieszczonym na scenie Stolarnia, rodzinne filmy, jedynie amerykańskie imiona bohaterów - Arnold, Jesse, David - zasugerowały mi, że twórcy nie rekonstruują polskiej rzeczywistości lat osiemdziesiątych. Wydaje się, że zaufanie i ciekawość widzów wobec kolejnych przestrzeni, w których rozgrywa się spektakl, twórcy budują przede wszystkim poprzez zapewnianie im poczucia, że jest to estetyka dobrze znana i przyjazna. Sprawa Friedmanów, film Jareckiego, początkowo miał być opowieścią tylko o Davidzie Friedmanie, najstarszym synu Arnolda i Elaine, nowojorskim klaunie zabawiającym dzieci podczas przyjęć urodzinowych. Reżyser odkrył jednak, że David znajduje się niejako w cieniu upiornej rodzinnej historii, której początek sięga 1987 roku, kiedy do domu Friedmanów weszli funkcjonariusze policji w celu przeszukania mieszkania pod kątem pornografii dziecięcej. Śledztwo wykazało, że Arnold Friedman i jego najmłodszy syn, Jesse, podczas zajęć komputerowych dla dzieci z okolicy, odbywających się w piwnicy domu, dopuszczali się na nich molestowania seksualnego, gwałtów i przemocy fizycznej.

Marcin Wierzchowski zaczyna swój spektakl właśnie w momencie przeszukania. Andrew Jarecky (Ryszard Starosta), przewodnik po przestrzeniach, w których w związku ze sprawą przebywają Friedmanowie, poleca publiczności przeszukanie domu, pod kątem obecności "podejrzanych" przedmiotów. Widzowie błyskawicznie ruszają przetrząsać szafki i półki, bo Jarecky powiedział o ukrytych w domu dwóch banknotach pięćdziesięciozłotowych. Kiedy wszystkie szafki zostają już otwarte, do domu wchodzi Elaine, nie zdając sobie sprawy z powodu przeszukania. Scenografka, Barbara Ferlak, wykorzystała niemal całą przestrzeń budynku, w którym znajduje się Scena Stolarnia, zmuszając widzów do ciągłego przemieszczania się pomiędzy lokacjami. Ferlak oprócz domu Friedmanów, odtworzonego na podobieństwo tego, co zachowało się na ich prywatnych nagraniach, zaaranżowała między innymi wnętrza aresztu śledczego, więzienia i sali sądowej. Scenografka osiągnęła efekt rzeczywistych, a nie teatralnych przestrzeni,przede wszystkim wykorzystując zróżnicowane parametry pomieszczeń znajdujących się w budynku, pełniących zazwyczaj pozaartystyczne funkcje. W niewielkiej sali bez okien z powodzeniem została zaaranżowana sala przesłuchań, a w ograniczonym metalowymi drzwiami zaułku, cela więzienna Arnolda. Sekretne życie Friedmanów to teatralne wydarzenie wykraczające zarówno poza ramy teatru, jak i wizji lokalnej (którą sugeruje na przykład wierne odtworzenie przestrzeni domowych) oraz publicznego procesu sądowego, posiadającego przecież potencjał teatralny.

Twórcy w niezwykle ciekawy sposób problematyzują obecność publiczności występującej niejako w roli świadków rozwoju śledztwa . Wierzchowski dał widzom bezpośredni dostęp do przestrzeni prywatnych rodziny, zdecydowanie zbyt ciasnej dla takiej ilości osób, co daje poczucie naruszenia przestrzeni intymnej bohaterów. W miejscach reprezentujących instytucje publiczne, jak na przykład sądzie albo sali kinowej, publiczność zajmuje miejsce tych, wobec których prowadzi się śledztwo, jest reprezentacją społeczeństwa. W scenie sądu przestrzeń zaaranżowano tak, że widzowie zajmowali miejsca właściwie publiczności procesowej, w ławkach ustawionych dookoła miejsca przesłuchań.

Reżyser w centrum umieścił postaci Arnolda i Jesse'go i ten duet aktorski jest wielką bardzo mocnym punktem spektaklu. Piotr Pilitowski gra powściągliwie, emocje wyrażając za pomocą minimalnych gestów, zaciśniętych pięści i stężałej twarzy nabierającej purpurowego odcienia. Piotr Franasowicz, grający najmłodszego syna Arnolda, jest dużo bardziej ekspresyjny i dynamiczny w ruchu. Jego bohater, miotający się w ciągłej panice, wydaje się jednak dużo słabszy niż Arnold Pilitowskiego, który jest postacią monstrualną, a jednocześnie emocjonalnie zamkniętą.

Reżyser pozostawia nas bez odpowiedzi co do tego, czy Friedmanowie rzeczywiście byli winni. Przedstawia zeznania dzieci-ofiar, ale mówi również o nieprawidłowościach w śledztwie i stosowaniu metod (na przykład hipnozy), które mogły prowadzić do implantacji fałszywych wspomnień w przesłuchiwanych. Ogromne napięcie, rosnące z każdą kolejną zmianą lokacji i przechodzeniem przez kolejne etapy śledztwa aż do wydania na mężczyzn wyroku skazującego, nie zostaje w finale rozładowane. Co ciekawe, Wierzchowski wykorzystał i odtworzył w spektaklu wiele scen z filmu Jareckiego, pochodzących z prywatnego archiwum Friedmanów. Amatorskie nagrania przedstawiają życie szczęśliwej rodziny. Nie ma w nich nic, co mogłoby sugerować, że istnieje między nimi głęboko skrywana i mroczna tajemnica. Rodzinna kamera zarejestrowała zaledwie powierzchnię ich życia. Wierzchowski ponownie rozszerzył rzeczywistość zarejestrowaną na taśmie, przenosząc ją do żywego planu, ale to wciąż nie pozwala na podanie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to, czy wyrok w sprawie Arnolda i Jessego był sprawiedliwy.

Zuzanna Berendt
Internetowy Magazyn Teatralia
16 lutego 2017

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia