Przerwać nudę w małżeństwie

„Czy ty, to ty?" – reż. Robert Talarczyk – Teatr Capitol w Warszawie

Instytucja małżeństwa trwa i dalej ma się bardzo dobrze, mimo że najczęściej działa na pewnym schemacie: zakochani biorą ślub, weselą się, przez jakiś czas są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, przyzwyczajają się do swojej obecności, a później wkrada się nuda. Pytanie tylko, czy aby na pewno tak musi być... i czy jest jakiś sposób na pozbycie znużenia?

Dzień, jak co dzień. Harold (Michał Rolnicki) wraca z pracy do domu. Chce zawiesić torbę na stojak, lecz ten stoi po drugiej stronie, podobnie dzieje się z ulubionym fotelem. Początkowo ani on, ani Honey (Daria Widawska) nie zauważają większej zmiany w rozmowie o rodzinie, pracy i obiedzie. W ferworze obowiązków domowych dopiero po kilku minutach zauważają, że zaszła ogromna pomyłka. Harold trafia do obcego mieszkania, a Honey wcale nie chce go z niego wyrzucić. Obydwoje postanawiają wykorzystać zastałą sytuację, by zmienić swoje dotychczasowe życie.

„Czy ty, to ty?" w reżyserii Roberta Talarczyka to komedia obyczajowa o związkach, w których para zamiast rozmawiać, przekazuje polecenia. Fabuła skupia się na przedstawieniu prawdziwej, aczkolwiek momentami smutnej sytuacji stereotypowego małżeństwa XXI wieku, która pragnie zmiany. Spektakl napisany przez Johna Tobiasa i przetłumaczony przez Elżbietę Woźniak oferuje półtorej godziny humorystycznych wydarzeń, gagów sytuacyjnych oraz inteligentnych żartów. W sztuce nie tylko nie zabraknie powodów do śmiechu, ale także aspektu edukacyjnego – porady na przyszłość – ponieważ, jak się okazuje, zmiana partnera nie jest rozwiązaniem na przezwyciężenie stereotypowego małżeństwa z długoletnim stażem.

Bohaterowie „Czy ty, to ty?" zostali zbudowani na stereotypach. Każdy z nich jest inny, choć cała czwórka posiada wiele cech wspólnych. Harold w ciele Michała Rolnickiego to postać całkowicie poddana woli żony, pragnąca szaleństwa i niezależności. Jego „miłosny rywal" – Henry Łukasza Nowickiego – to pracoholik, który potrafi rozmawiać tylko o swojej pracy. Dlatego też Daria Widawska, która wcieliła się w jego żonę Honey, pragnie się uwolnić z obowiązków kury domowej i przeżyć przygodę. Marzena Rogalska ma w porównaniu do tej trójki dość skromną rolę, ale jej władcza Gloria jest na tyle charakterystyczna, że staje się jedną z najciekawszych osobowości w spektaklu. To z rozwagą poprowadzeni bohaterowie, a aktorzy wykrzesują pełnię scenariuszowych możliwości. Kiedy jest moment na śmiech, widz się uśmiecha, natomiast, kiedy sytuacja na scenie staje się bardziej dramatyczna, tragedia postaci wybrzmiewa w pełni, skłaniając nierzadko do refleksji.

Scenografia „Czy ty, to ty?" nawiązuje do obrazu ogniska domowego. Akcja dzieje się w skromnym, klasycznym mieszkaniu, w centrum którego stoi ulubiony fotel zarówno Harolda, jak również Henry'ego. Nie zabraknie oczywiście sofy, szaf, stołów, krzeseł, kapci oraz dźwięków włączonego telewizora. To minimalistyczna przestrzeń, aczkolwiek jej potencjał został wykorzystany w najdrobniejszych szczegółach, stając się jednym z przyczynków do gagów.

„Czy ty, to ty?" to historia dwójki sfrustrowanych par, w których każdy odnajdzie coś znajomego. Widz może przejrzeć się jak w lustrze w postępowaniu Harolda, Glorii, Harolda i Henry'ego i może nawet wyciągnąć wnioski. Półtorej godziny spędzonego na podobnym spektaklu na pewno nie okaże się czasem zmarnowanym. Nie tylko bawi, ale także dotyka sfery rodzinnej. To ciekawa sztuka, którą Teatr Capitol chce uczcić dziesięciolecie istnienia. Serdecznie polecam.

Marta Cecelska
Dziennik Teatralny Trójmiasto
17 marca 2018
Portrety
Robert Talarczyk

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia