Przez pamięć do tożsamości

20 lat Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN

11 maja 1990 roku o godzinie 17.00 Teatr NN pokazał swój pierwszy spektakl "Wędrówki niebieskie". We wtorek mija dwadzieścia lat od tamtego dnia.

- Nasza droga prowadziła od nieformalnej grupy teatralnej kontestującej rzeczywistość do własnej instytucji, która potrafiła w swoich działaniach złamać stereotyp dawnych tzw. placówek upowszechniania kultury - podkreśla Tomasz Pietrasiewicz, kierownik Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN. 

Dwudziestoletnie dzieje ośrodka są nierozerwalnie związane z symbolem miejsca - Brama Grodzka stanowiła kiedyś łącznik między dwoma światami - polskim i żydowskim. Po wojnie ten drugi zniknął, a wraz z nim prawie jedna trzecia mieszkańców naszego miasta. Gdy Teatr NN (od "Nomen nescio" - imienia nie znam) w 1992 roku wprowadził się do Bramy Grodzkiej, ciężar tych wydarzeń wydał się Tomaszowi Pietrasiewiczowi przytłaczający. - Chciałem coś z tym zrobić jako artysta, ale z drugiej strony w obliczu tego, co się stało podczas wojny, zacząłem wątpić w możliwości i sens sztuki. Całe moje wcześniejsze życie było zanurzone w teatrze i w buncie wobec systemu politycznego. Po 1990 r. ta era się skończyła i trzeba było wziąć odpowiedzialność za rzeczywistość - opowiada.

Przyszedł czas na pracę u podstaw. Cele były dwa: walka z niepamięcią i budowa lokalnej, kulturowej tożsamości. Pierwsze lata były bardzo intensywne - wypełniły je projekcje filmowe, koncerty, wystawy, sesje, wieczory autorskie i spektakle ("Wędrówki niebieskie", "Ziemskie pokarmy"). Niebezpieczna część Lublina powoli stawała się miejscem spotkań. W 1994 roku projekt "Pamięć - Miejsce - Obecność" Teatru NN otrzymał nagrodę w konkursie Fundacji Kultury "Małe ojczyzny - Tradycja dla przyszłości".

Inne działania placówki to m.in. odbywające się w przestrzeni miasta "Misteria pamięci", wystawa "Elementarz" obrazująca los dzieci na Majdan-ku czy publikacje w piśmie "Scriptores" np. o Józefie Czechowiczu, Władysławie Panasie, Józefie Łobodowskim, czy miejskiej przestrzeni Lublina. Ośrodek prowadzi działalność edukacyjną i posiada archiwum, które zgromadziło m.in. 
ponad trzy tysiące godzin wspomnień. - Miasto, żeby się rozwijać, musi znać swoją przeszłość. Cały czas przed nami jest wypracowanie takiego rozwiązania, żeby młodzież po szkole średniej znała dzieje Lublina. Nie tylko te wojenne, ale również stosunkowo nieodległe, jak np. dotyczące pierwszych wolnych wyborów - podkreśla Pietrasiewicz.

Na jubileuszowym spotkaniu posłuchamy o najważniejszych działaniach ośrodka i zobaczymy archiwalne materiały ze spektakli Teatru NN.

Sylwia Hejno
Kurier Lubelski
11 maja 2010

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...