Publiczna egzekucja sponsorowana

"Czyż nie dobija się koni?" - reż. Małgorzata Talarczyk - Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni

Powieść Horace'a McCoya "Czyż nie dobija się koni?" powstała w czasach Wielkiego Kryzysu (ang. Great Depression) w Stanach Zjednoczonych. Obok ogromnych dysproporcji majątkowych w społeczeństwie, przemieszczania się ludności w celu znalezienia pracy, gwałtownego bezrobocia, krachów na giełdzie, trwał kryzys moralności, który chciano powstrzymać poprzez gospodarczą, polityczną i moralną interwencję państwa.

W dyplomowym spektaklu IV roku SWA nie znajdziemy kontekstów historyczno-spolecznych lat 30. XX wieku, jednak dość wyraźnie ukazane są portrety ludzi uwikłanych w sytuację przełomu. Morderczy wyścig po tytuł, awans, prestiż czy zaspokojenie innych ambicji - trwa nadal, niezależnie od miejsca, w jakim żyjemy. Pieniądze stanowią motywację tylko na początku drogi, potem do głosu dochodzą już tylko demony. A że ludzią lubią igrzyska...

Małgorzata Talarczyk poprowadziła sprawnie grupę szesnaściorga studentów, dając im okazję do wykorzystania osobistych artybutów zarówno fizycznych, jak i motorycznych. Z dużym uznaniem należy podejść do pracy pani reżyser ze względu na skalę i dynamikę przedstawienia, przecież do tej pory Małgorzatę Talarczyk podziwialiśmy wyłącznie w roli aktorki. Charakter spektaklu nadali w równej mierze choreograf Dariusz Lewandowski i Artur Guza, autor muzyki i aranżacji. Lewandowski zmierzył się z wymagającą, małą wymiarowo sceną, pokazując kilka błyskotliwych rozwiązań ruchu i tańca. Adepci wypadli przejmująco, kiedy zostali "zaprzęgnięci" w chomąta, aby zobrazować nie tylko poniżający wyścig, ale również bieg po równi pochyłej w kierunku własnej klęski. Bardzo udanych było kilka zbiorówek, świeży okazał się pomysł dialogowania podczas grania w ping ponga nad jedną z bohaterek. Artur Guza ujawnił sie jako artysta poszukujący i różnorodny stylistycznie. Stworzył zapadające w ucho kompozycje, znajdując odpowiednie tempo i charakter do każdej ze scen. Guza pokazał, jak duże posiada zasoby twórcze, co moim zdaniem powinno zaowocować coraz większymi zadaniami artystycznymi.

Czworo tegorocznych studentów miało okazję uczestniczyć w niezapomnianym pod wieloma względami dyplomie poprzedniego roku w reżyserii Jerzego Bielunasa, "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego", w tym Dagmara Rybak i Jakub Badurka. Rybak, grająca w "Czyż nie dobija się koni?" główną rolę, Glorii Beatty, stworzyła ciekawą kreację, wyróżniając swoją postać ogromną werwą. Jako jedyna "domyślała" swoją bohaterkę, kontestującą niemal każdą sytuację. Jakub Badurka miał pomysł na postać Rocky'ego Gravo, wodzireja, starając się sprostać tej rozbudowanej roli stratega, żigolaka i naciągacza. Rafał Kozok jako Rollo, cyniczny i demoniczny sędzia, udanie partnerował Rocky'emu, systematycznie obniżając poczucie wartości każdego z uczestników konkursu. Scenicznie przykuły uwagę na pewno Ewa Kłosowicz jako Ruby i wszechstronna Izabela Pawletko.

W spektaklach dyplomowych realizatorzy napotykają różnej skali trudności, związane przede wszystkim z niewielkim obyciem scenicznym studentów. W przypadku tego roku można uznać, że co najmniej połowa dyplomantów takie doświadczenie zdobyła, występując regularnie w spektaklach repertuarowych Teatru Muzycznego. Mimo to miałam wrażenie, że podczas premiery stres wziął górę nad pewną praktyką, dlatego nie pokazali w pełni swoich możliwości Paweł Draszba, Michał Pasternak czy Wojciech Daniel. Być może większość grających podeszła zbyt indywidualnie do tej zbiorowej kreacji. Spektakl ma ogromne rezerwy, aby stać sie kolejnym, niezapomnianym wydarzeniem nie tylko dla studentów, ale także dla widzów, którzy będą mogli ten tytuł zobaczyć jeszcze w marcu i kwietniu.

A swoją drogą, to ciekawe, że w kwietniu właśnie "Czyż nie dobija się koni?", w reżyserii Wojciecha Kościelniaka, będzie miało swoją premierę w Teatrze Wybrzeże. Czyżby teatr informował o kolejnym Wielkim Kryzysie czy tylko go przewidywał?

Katarzyna Wysocka
Gazeta Świętojańska
27 lutego 2016

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia