Pył życia

"Miss Saigon" - reż. Zbigniew Macias - Teatr Muzyczny w Łodzi

8 czerwca na deskach Teatru Muzycznego w Łodzi podziwiać mogliśmy premierę jednego z najbardziej znanych na świecie musicali - ,,Miss Saigon". Po raz pierwszy wystawiony został na West Endzie w roku 1989 (zagrany tam został ponad 4000 razy!), a już dwa lata później amerykańscy widzowie oglądali go na Brodwayu. W Polsce spektakl ten był grany wcześniej tylko w warszawskiej ,,Romie". Okazał on się niebywałym sukcesem autorskiego tandemu - Claude'a-Michela Schönberga i Alaina Boublila, którzy na podstawie opery Giacoma Pucciniego ,,Madame Butterfly" i bezpośredniej inspiracji, czyli prasowej fotografii, stworzyli romantyczną, a jednocześnie poruszającą bardzo aktualne wówczas problemy, historię.

Opowieść rozpoczyna się w latach 70, w Sajgonie. Stolica Wietnamu Południowego, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze, opiera się komunistycznym siłom północnowietnamskim. Trwa wojna. Jeden z żołnierzy - Chris, zakochuje się w Kim, młodej wietnamce, która straciła rodziców. Dziewczyna pracuje w klubie Dreamland pod okiem Szefa, którego marzeniem jest wyjazd z Sajgonu i zrealizowanie amerykańskiego snu. Po zdobyciu miasta Chris wraz z przyjacielem Johnem musi wrócić do Ameryki. Kim tęskni, jej dawny kochanek żeni się, ale wciąż o niej myśli. Ich losy splatają się jeszcze, kiedy to Chris dowiaduje się, że w Wietnamie, oprócz dawnej miłości, pozostawił także swojego syna – Tama. Ostatnie sceny są kulminacją napięcia, jakie towarzyszy zarówno granym na scenie postaciom, jak i widzom, oglądającym to niezwykłe widowisko.

Musical ten porusza nie tylko typowe dla tego gatunku tematy. Oczywiście, motyw miłości jest tu przewodni, lecz przedstawiono także realny problem wojny w Wietnamie, życia cywilów i tzw. bui doi, czyli dzieci wietnamskich kobiet i amerykańskich żołnierzy. Spektakl jest dzięki temu bardzo głęboki i realistyczny, ogląda się go jak dobrej jakości film.

Warto zwrócić uwagę na aktorów, których można podziwiać w drugiej polskiej odsłonie ,,Miss Saigon". Co ciekawe, część z nich, jak chociażby Tomasz Steciuk, czy Katarzyna Łaska, występowała także w polskiej prapremierze w Warszawie prawie 20 lat temu. Ci doświadczeni aktorzy nie bez przyczyny zostali obsadzeni ponownie, bowiem nadal prezentują najwyższy, światowy poziom. Ciekawym kontrastem okazała się młoda, nieznana dotąd szerszej publiczności – Joanna Gorzała, obsadzona w roli Kim. Prezentuje się ona bardzo dobrze, jak na swoje pierwsze poważne, musicalowe kroki. Drzemie w niej ogromny talent i z pewnością zobaczymy Gorzałę jeszcze w niejednej produkcji. Jednak moje serce skradła rola Ellen, żony Chrisa, grana przez utalentowaną Edytę Krzemień i Agnieszkę Przekupień (druga obsada). Libretto w tłumaczeniu Andrzeja Ozgi, współpracującym z Elżbietą Woźniak, dopełnia całość, wspaniale łączy się z muzyką i pięknie oddaje uczucia i emocje, którymi emanują bohaterowie.

Realizacja spektaklu w wykonaniu Teatru Muzycznego w Łodzi jest poprawna, lecz nieidealna. Elementy, które zasługują na pochwałę, to światło oraz scenografia. Wszystko razem tworzy odpowiedni klimat. Najbardziej spektakularna część widowiska, a więc lądujący helikopter, to połączenie techniki, oświetlenia i dźwięku, które daje w sumie zachwycający efekt. Niestety, rozczarowujący okazał się aspekt muzyczny. W tym spektaklu orkiestry nie ujrzymy w orkiestronie, ponieważ muzykom nie udało się tam zmieścić. Przeniesiono ich do innego pomieszczenia, skąd transmitowana jest muzyka na żywo. Efekt nie zachwyca, bo akompaniament z głośników i bez widoku na orkiestrę, jest czymś innym, niż to, do czego przyzwyczaił nas teatr muzyczny. Do tego brak dyrygenta na podsceniu, w moim odczuciu, komplikował w pewnym stopniu pracę aktorów. Z pewnością jednak, łódzka odsłona ,,Miss Saigon" to musical, który warto zobaczyć.

Agnieszka Jakubowska
Dziennik Teatralny Łódź
13 czerwca 2019
Portrety
Zbigniew Macias

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia