Retrospekcja ożywia teatr

"Borys Godunow" - reż. Peter Stein - Teatr Polski w Warszawie

Przeszłość łączy się z teraźniejszością w sposób harmonijny i głęboki, zmuszając do stawiania pytań o kondycję naszej współczesnej cywilizacji. "Borys Godunow" wystawiany na scenie Teatru Polskiego to spektakl bardzo udany.

Napisany w 1825 r. dramat Aleksandra Puszkina od samego początku wzbudzał zainteresowanie czytelników. Z wielkim uznaniem o dramacie wypowiadał się Adam Mickiewicz, który zwrócił uwagę, że autor "Borysa Godunowa" niejako odwrócił się od światowej literatury, czerpiąc inspirację z przekazów i kronik rosyjskich, choć oczywiście dramaturgią i konstrukcją dzieło to nawiązuje do sztuk Szekspira.

Dramat Puszkina opowiada historię cara Borysa Godunowa, który po śmierci Iwana Groźnego obejmuje rządy na Rusi. Iwan Groźny, umierając, pozostawił dwóch synów - Dymitra i Fiodora. Pierwszy z nich w wieku kilku lat został zamordowany na rozkaz Godunowa, drugi stał się marionetką w jego rękach. Czyn ten mści się na mordercy. Borys Godunow ma lęki i wyrzuty sumienia. Za wszelką cenę stara się ukryć swoją zbrodnię. Sytuację komplikuje pojawienie się samozwańca,

zbiegłego mnicha Grigorija Otriepjewa, który podając się za Dymitra, dzięki uzyskanemu od Rzeczypospolitej poparciu, wyrusza na czele wojska na Moskwę. Po kilku potyczkach z wojskami cara opanował stolicę Rosji w czerwcu 1605 r. Ułatwiła to śmierć Borysa Godunowa dwa miesiące wcześniej. Jednak i panowanie Dymitra Samozwańca naznaczone jest zbrodnią. Bojarzy zabijają potomków Borysa Godunowa i w ten sposób koło tragedii toczy się dalej.

Spektakl w Teatrze Polskim zrobiony jest sprawnie i z rozmachem. Andrzej Seweryn, grający Godunowa, potwierdza wysoką formę i kunszt aktorski. Przedstawienie prowokuje do przemyśleń na temat istoty sprawowania władzy oraz manipulacji, które niemal zawsze obracają się przeciwko ludziom złej woli. Postacie z dramatu Puszkina nie są zawieszone w próżni, nad wszystkim zdaje się czuwać Opatrzność, która w końcu sprawia, że zbieramy żniwo naszych czynów.

Reżyser Peter Stein podkreśla, że dla niego teatr to sztuka dialogu przeszłości z teraźniejszością. Jego zdaniem, aby zajmować się przeszłością, trzeba być mimo wszystko otwartym na współczesność, gdyż tylko myślenie retrospektywne daje szanse na przeżycie.

Peter Stein jest związany z berlińskim teatrem Schaubühne. W 1989 r. został laureatem Nagrody Goethego, a cztery lata później - Nagrody Erazma. W 2011 r. nagrodzono go Europejską Nagrodą Teatralną

Jacek Szpakowski
Gazeta Polska Codziennie
5 czerwca 2019
Portrety
Peter Stein

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia