Rewelacyjne otwarcie

5. Wybrzeże Sztuki w Gdańsku

Przed zapowiadanym na 21 grudnia końcem świata i zbliżającym się EURO wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej. Cała rzeczywistość i wszystkie światy równoległe wstrzymują oddech i dostosowują się do nadchodzących igrzysk. Nawet najważniejsze wydarzenie teatralne, jak festiwal Wybrzeże Sztuki w Gdańsku, zostało podporządkowane terminom rozgrywek i ogólnemu szaleństwu, jakie na pewno nastąpi w Polsce, ale na Ukrainie już niekoniecznie.

Spektakl otwarcia gdańskiego festiwalu, „Stolik” grupy Karbido, to niecodzienne wydarzenie, które poprzez głównych aktorów, można wpisać w ogólnie stosowane statystyki. Oto czterech wytrawnych muzyków, przy jednym stoliku, osiąga w ciągu godziny powszechną akceptację publiczności, zyskując aplauz i uznanie. Oby takie emocje stały się naszym udziałem na czterech polskich stadionach podczas rozgrywek europejskich drużyn narodowych.

Paweł Czepułkowski, Igor Gawlikowski, Marek Otwinowski, Michał Litwiniec (stylowo ufryzowani) to kreatywni muzycy, którzy od 2006 roku wszędzie, gdzie się pojawią, otrzymują gromkie brawa. Zjechali chyba już cały świat, ale dopiero w tym roku zawitali do Gdańska. Bazą ich pomysłu i spektaklu jest akustyczny stolik, wieloinstrumentalny, podłączony do czułej aparatury odbierającej najmniejsze odgłosy wydobywające się w obrębie stołu. Muzycy bębnią  palcami, szurają dłońmi, używają różnych przedmiotów, jak moneta, sznurek czy kieliszki z wodą, aby wydobyć dźwięki. Specjalne szufladki w stoliku skrywają różne inne przedmioty, którymi posługują się muzycy. Ponadto grają na strunach od gitary basowej i elektrycznej, posługują się smyczkami, gwizdkiem przymocowanym do blatu, czy dmą w tubalną nogę stołu oraz, co być może najbardziej zaskakujące... śpiewają. Czterech muzyków i cztery strony świata. Widzowie usłyszeli stylową muzykę i śpiew z różnych kontynentów, od tantrycznej muzyki w stylistyce Dalekiego Wschodu (prawie jak z filmu „Baraka”), poprzez dźwięki industrialne, ludowe, dźwięki natury, muzykę rockową czy cytaty z klasyki ( „Kołysanka” z „Dziecka Rossmary”).  W spektaklu zaistniał również motyw epickiej, lecz muzycznej opowieści o pisaniu pewnej wiadomości. Czterej wrocławianie bawili się przy tym ciągle dobrze, wchodząc ze sobą w interakcje wzrokowo-dźwiękowe.

Ogromną przyjemnością chyba dla wszystkich widzów pierwszego dnia Festiwalu Wybrzeże Sztuki było uczestniczenie w precyzyjnym koncercie na różne dźwięki, czterech muzyków i jeden stół. Pomysł kwartetu Karbido zadziwiał prostotą i jednocześnie wyrafinowaniem, które w Gdańsku przyniosło mistrzowskie emocje. Nieuchronnie szukając powinowactw wracamy po raz kolejny do Wrocławia, gdzie także w 2006 roku powstała grupa Małe instrumenty, która wyznaje chyba podobną, co "Karbidowcy", filozofię sztuki.  Jedziemy do Wro ?

Stolik, szmeroszepty klonowe, czyli partytura na czterech panów i stół, pomysł, realizacja i wykonanie: Karbido, realizacja dźwięku: Jacek Fedorowicz, realizacja świateł: Tomasz Sikora. Obsada: Paweł Czepułkowski, Igor Gawlikowski, Marek Otwinowski, Michał Litwiniec. Premiera: 12 marca 2006 roku.

Katarzyna Wysocka
Gazeta Świetojanska1
5 maja 2012

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia