Rewizja "Rewizora"

"Rewizor" - reż: Łukasz Czuj - Teatr Polski w Bielsku-Białej

Bielska inscenizacja "Rewizora" pozwala sądzić, że prowincjonalność nie jest związana z odległością od stolicy, a jedynie stanem umysłu. Świat opisany przez Gogola jest nią zdominowany, w przeciwieństwie do bielskiego teatru, który poziomem tej sztuki pozytywnie zaskakuje i pozwala sądzić, że nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby obejrzeć naprawdę dobry spektakl.

Gogol napisał „Rewizora” po to, by zdemaskować wszystkie wady rosyjskiej społeczności: przekupstwo, korupcję, oszustwa. Każdy bohater ma tu coś na sumieniu. Nawet Chlestakow, który osiąga szczyty popularności, zupełnie się o to nie starając. Nie sposób tu wymienić jakiejkolwiek jego zalety. Wygodnie korzysta z sytuacji danej mu przez los, nie mając zamiaru odkręcać pomyłki, której stał się „ofiarą”.

Rewelacyjnie w rolę Chlestakowa wcielił się Rafał Sawicki, który znowu (po fenomenalnym „Kształcie rzeczy”) miał okazję pokazać swój świetny aktorski warsztat. Plastyka ruchu i niezwykłe komediowe zdolności sprawiły, że jego postać nabrała realnych kształtów. Dodatkowo na brawa zasługuje Mirosław Neinert. Jego Horodniczy wcale nie budzi litości (jak na przykład w przypadku inscenizacji w reżyserii Jana Klaty), tylko przeraża swym okrucieństwem. Krzyczy, popycha, znęca się nad wszystkimi, z którymi ma do czynienia. A inni mu oczywiście na to pozwalają, utwierdzając tylko ten patologiczny system władzy. 

Łukasz Czuj, reżyser przedstawienia, nadał całej inscenizacji surowy, wojskowy charakter. Rytmiczny stukot oficerek i mundury, a także automatyczny system pracy głównych bohaterów świadczą o specyfice przedstawianego świata. Ludzie stają się maszynami bez odświętnego ubrania, bez uczuć, bez prawa do własnego zdania. Symbolem milczenia na pewno jest ryba, która w spektaklu zastępuje pieniądz. To ryby stanowią łapówkę dla Chlestakowa. Są wyrazem poddania się rewizorowi. Tak ja ryby nie mają głosu, tak i dyrektor szkoły, i kierownik poczty i zarządca szpitala zdają się zawieszać swój głos z powodu lojalności do władzy zwierzchniej. Dodatkowo symbol ryby odnosi widzów do chrześcijaństwa. Zwraca uwagę na fakt, że w świecie Gogola nie ma miejsca na religię, Boga ani na jakąkolwiek transcendencję. Człowiek staje się Judaszem, tym razem zaprzedając siebie, swoją osobowość, tłumiąc swe uczucia. 

"Rewizor" pełen jest metafor. Na oczach widzów powstaje prawdziwy teatr, w którym nie mówi się o tym, co oczywiste. Sceny erotyczne, mimo że odegrane w ubraniach, są niezwykle namiętne. Kobiety (Marta Gzowska-Sawicka, Magdalena Gera, Magdalena Korczyńska) odgrywając pokaz mody i mówiąc o pięknych szafirowych sukniach, ciągle są w swych mundurach, a Chlestakow chwali niewidzialną dla oczu widzów apaszkę na szyi żony Horodniczego. Aktorzy grają jakby świat wyobraźni mieli przed oczyma. Ani jeden moment sztuki nie jest nieprawdziwy. Cala historia, połączona z formą, scenografią, muzyką, tworzy niezwykle spójną całość. Środki wyrazu odsyłają do sfery fantazji, podświadomości. Obecny w spektaklu teatr cieni zdumiewa i zachwyca. Przesłanie Gogola o okrutności ludzkiego świata, ukazane jest tu nie wprost, tylko za pomocą przeróżnych środków wyrazu. Brutalność osiagą kulminacje w momencie linczu dokonanym na Dobczyńskim i Bobczyńskim (tu w duecie Sławomir Miska i Adam Myrczek).  

Czuj prowokuje widzów do stawiania sobie pytań o istotę bycia. Przenosi nas w inny wymiar i uświadamia, że Gogol i dziś może być aktualny. Bielska inscenizacja stanowi niezaprzeczalny dowód na to, że cała kultura rosyjska to ogromne źródło inspiracji i zachwytu.

Anna Hazuka
Dziennik Teatralny Bielsko-Biała
23 października 2009

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia