Rozbudowa Teatru Współczesnego wiosną

Powstanie budynek połączony z teatrem łącznikiem

Wiosną 2014 r. ma szansę ruszyć rozbudowa stołecznego Teatru Współczesnego - zapowiada dyrektor placówki Maciej Englert. Na sąsiedniej działce powstanie budynek połączony z teatrem łącznikiem. Rozbudowa ma zapewnić m.in. nowe pomieszczenia zaplecza i klimatyzację.

- Projekt budowy na placu, na którym mieści się w prowizorycznych barakach niezbędne zaplecze teatru i który jest własnością placówki, powstał już dawno temu. Dzisiaj dobijamy do ostatniej fazy przygotowań, do jego realizacji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, które pozwala na realizację bez udziału finansowego teatru. Po prostu, teatr zajmie przestrzeń dwóch kondygnacji nowego gmachu, łącząc się nad ulicą Jaworzyńską z istniejącym budynkiem teatru, natomiast partner otrzyma kondygnacje ponad częścią teatru. Powinniśmy z wszelkimi procedurami być gotowi na wiosnę przyszłego roku - relacjonował PAP dyrektor Teatru Współczesnego Maciej Englert.

Jak zaznaczył, rozbudowa jest spowodowana m.in. koniecznością spełnienia wymogów unijnych, a jednocześnie połączenia sceny z zapleczem teatru, które pozwoli "nie blokować ul. Jaworzyńskiej przy każdej zmianie dekoracji". - Jednocześnie teatr wreszcie zyska klimatyzację oraz dostęp dla osób niepełnosprawnych. Dzięki rozbudowie staniemy się nowoczesnym, dobrze zorganizowanym miejscem wystawiania sztuk. Miejscem w centrum miasta, w dalszym ciągu zarezerwowanym na kulturę, bo należy pamiętać, że teatr jest przywiązany do miejsca, ma swoje tradycje i widownię - powiedział Englert.

Rozbudowa zakłada powstanie na placu, gdzie obecnie mieści się Scena w Baraku, nowego sześciopiętrowego budynku. Zostanie on połączony na wysokości Sceny Głównej ze starym gmachem łącznikiem wybudowanym nad ul. Jaworzyńską, który zapewni komunikację między budynkami.

Sama ulica ma pozostać przejezdna i doświetlona dzięki pionowemu otworowi przebiegającemu przez łącznik. W nowo wybudowanej części mają się znaleźć m.in. pomieszczenia administracyjne teatru, garderoby, pracownie, magazyny dekoracji, dodatkowe toalety, kawiarnia oraz przeszkolone foyer z widokiem na pl. Zbawiciela, które może pełnić rolę sali prób. Trzy podziemne poziomy zajmą parkingi.

- Dzięki rozbudowie Scena Główna otrzyma zaplecze, które nie tylko umożliwi doprowadzenie oczekiwanej od dawna klimatyzacji i wprowadzenie udogodnień dla niepełnosprawnych. W związku z większymi i lepiej dostępnymi magazynami przyczyni się też do wystawiania równocześnie większej liczby sztuk. Budowa będzie się odbywać w kilku fazach, pozwalających na ciągłe granie przedstawień w okresie budowy. Ostateczne uruchomienie obu budynków planujemy na sezon 2016/2017 r. - zapowiedział dyrektor Teatru.

Mimo planowanej rozbudowy, teatr wciąż przygotowuje nowe spektakle. Na przełomie października i listopada zapowiadana jest premiera sztuki autorstwa laureatki nagrody Pulitzera Sarah Ruhl pt. "Posprzątane" w reżyserii Bożeny Suchockiej z Martą Lipińską, Agnieszką Pilaszewską, Agnieszką Suchorą, Moniką Kwiatkowską i Piotrem Bajorem. Przybliża trudne relacje między głównymi bohaterkami - lekarką Lane, jej nadmiernie ceniącą porządek siostrą Virginią, zatrudnioną do sprzątania Matyldą i cierpiącą na nowotwór kochanką męża Lane.

- To sztuka o miłości, czasem niemal farsowa, na skraju pewnej metafizyczności, zabawna i liryczna, ale sięgająca o wiele głębiej. Drugą premierę realizuje Wojciech Urbański. Jej autorem jest Białorusin Dmitrij Bogosławski, a tytuł roboczy to "Słysząc odgłos odchodzących kroków". Jednym z jej głównych tematów jest kwestia ludzkiego pochodzenia, korzeni, tak dzisiaj ważnych, a przez wielu utraconych - opowiadał Englert.

Teatr Współczesny wciąż też gra sztuki już znajdujące się w repertuarze, m.in. cieszącego się dużym powodzeniem "Hamleta" z Borysem Szycem w roli głównej. - Myślę, że jej sukces pokazuje, że teatr idący po linii Shakespeare'a nadal jest atrakcyjny. "Hamlet" zbliża się już do setnego przedstawienia, a to bardzo dobry wynik jak na jeden sezon. Jednak sztukę tę można robić tylko wtedy, kiedy ma się odpowiednią obsadę. Ja bym nie robił "Hamleta" gdyby nie było Szyca. Tytułowego bohatera musi bowiem grać aktor ze współczesnego pokolenia, wykazujący umiejętność zrozumienia tekstu, a równocześnie posiadający temperament aktorski i talent - podkreślił dyrektor.

Zaznaczył też, że teatr podlega pewnym niezmiennym regułom, podobnie jak relacja między aktorem a widzem. - Zawsze mówiłem, że robię sztuki, które sam chciałbym obejrzeć. I jeżeli aktorzy chcą je grać, a widownia oglądać to znaczy, że posiadamy pewną licencję. I mam nadzieję, że widzowie nadal nie będą nas zawodzić, ponieważ to właśnie oni są głównym sponsorem teatru. Teatr robi się przecież dla widza i bez widza ten teatr nie istnieje - podsumował Maciej Englert.dzie si

(-)
(PAP)
16 września 2013
Portrety
Maciej Englert

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia