Rozrywka w najlepszym wydaniu

"Szelmostwa Skapena" - reż. Teatr Montownia - Teatr Montownia

Spektakl Teatru Montownia pod tytułem "Szelmostwa Skapena", którego premiera odbyła się 15 października 1996 roku w Teatrze Powszechnym w Warszawie, wciąż bawi stołeczną publiczność. Od jakiegoś czasu można to przedstawienie zobaczyć na gościnnej scenie Och-teatru. Warto przypomnieć, że Teatr Montownia to jedna z pierwszych niezależnych grup teatralnych w Polsce, założona w 1996 roku przez Adama Krawczuka, Rafała Rutkowskiego i Macieja Wierzbickiego. Później dołączył do nich Marcin Perchuć.

Prezentowana przez aktorów sztuka autorstwa mistrza Moliera, w znakomitym tłumaczeniu Tadeusza Żeleńskiego (Boya), dla której inspirację stanowiła komedia antyczna oraz - a może przede wszystkim - włoska commedia dell'arte, nie starzeje się. Artyści Teatru Montownia dwoją się i troją by zadowolić widzów. Dosłownie i w przenośni, bowiem wszystkie postaci - mieszczan, synów, córek, służących, szelm i tak dalej, role męskie i kobiecie - odgrywa czterech aktorów. Radzą sobie wyśmienicie, żonglując konwencją, bawiąc groteskowymi scenami i mrugając do publiczności by podkreślić, że to tylko teatr, a w tym konkretnym przypadku oznacza to rozrywkę w najlepszym wydaniu. Na spektakl przychodzą widzowie w różnym wieku, również bardzo młodzi, na przykład uczniowie szkół z wychowawcami, którzy przez siedemdziesiąt minut mają okazję śmiać się pełnym głosem, odpowiadać na zaczepki i pytania - aktorzy zwracają się nieraz bezpośrednio do widza - oraz poznać komedię teatralną w doskonałym wydaniu. Gra aktorów, pełna akrobacji słownych, bawi i budzi uznanie. Scenografię stanowi zaledwie kilka rekwizytów, które zamieniają się w dowolny, potrzebny w danym momencie przedmiot. Skrzynia raz odgrywa rolę pojazdu, by za chwilę stać się pokojem ze skrzypiącymi drzwiami. Kapelusz i laska w rękach Adama Krawczuka, Marcina Perchucia, Rafała Rutkowskiego i Macieja Wierzbickiego to niezastąpiony i wystarczający element, by stworzyć iluzję niemal każdej sytuacji. Czterej panowie, dzięki swej niewyczerpanej pomysłowości, potrafią zagrać dowolną postać. Przed widzem raz zgrzybiały starzec chwiejnym krokiem zmierza do celu, za chwilę zastępuje go gibki młodzieniec, by momentalnie zamienić się w grubasa, brzydala bądź chudzielca. Postacie są czytelne i jak przystało na komedię dell'arte charakterystyczne, z silnym rysem rodem z siedemnastowiecznego teatru molierowskiego oraz współczesnymi wpływami i aluzjami. Siłą sztuki jest nie tylko samo słowo, stworzone przez najwybitniejszego komediopisarza, ale i kunszt aktorów, ich nienaganna technika gry, gest, dialogi oraz niezapomniane, przezabawne gagi, którymi niezmiennie bawią widzów od kilkunastu już lat.

Anna Czajkowska
Teatr dla Was
24 grudnia 2012

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia