Ruszają próby do "Teatru telewizji"

rozmowa z Krzysztofem Niedźwiedzkim

"Atrament dla leworęcznych" był pisany dla Formacji Chatelet i ta kabaretowa forma nad nim ciąży. "Teatr telewizji" będzie już całkowicie pozbawiony takiego charakteru, będzie to teatr prawie taki do jakiego dążę. To kolejny krok żeby wypoczwarzyć się z kabaretu, w którym tkwiłem przez pewien czas i zbliżyć się bardziej do teatru - mówi Krzysztof Niedźwiedzki, autor spektaklu przygotowywanego w Teatrze KTO w Krakowie.

Napisał Pan teksty i wyreżyserował dwa spektakle w teatrze KTO, w nowym roku będzie można zobaczyć najnowszą sztukę pt. "Teatr telewizji". Pana spektakle bardzo trudno opowiedzieć, zadam więc niełatwe pytanie - o czym będzie sztuka "Teatr telewizji"?

"Teatr telewizji" czyli sensacyjna komedia dygresyjna jest ostatnią częścią trylogii. Pierwsza - "Atrament dla leworęcznych" to obrazkowa historia wykoślawionego świata, przedstawiona w sposób groteskowy. Drugi spektakl - "Święci tego tygodnia", pokazuje człowieka, który nie potrafi odnaleźć się w tym świecie. Bohater - Marcin Niewiarowski jest zachęcany do tego, żeby podpisać dokument na mocy którego zostanie on przeniesiony w inne miejsce, gdzie będzie mu lepiej i gdzie będzie mógł się zrealizować. W trzeciej części postanowiłem zaprezentować to miejsce, gdzie ostatecznie wylądował Niewiarowski.

Oczywiście nie jest konieczne obejrzenie dwóch poprzednich spektakli, żeby zrozumieć trzeci, ale znajduje się tu wiele reminiscencji, odwołań do wcześniejszych sztuk. "Teatr telewizji" będzie zrobiony w podobnej poetyce, co dwie poprzednie części. Będzie to komedia sensacyjna, gdzie nie zabraknie trupów. Chcę tą sztuką zamknąć swoje spotkanie z tą poetyką i tym samym pewien rozdział mojej twórczości. Ten sam autor, ten sam reżyser, ten sam skład aktorski i ten sam teatr, ta sama poetyka po raz trzeci i wystarczy.

We wszystkich Pana spektaklach grają ci sami aktorzy, czy pisze Pan teksty specjalnie "pod nich"?

"Atrament dla leworęcznych" nie był pisany dla tych aktorów z którymi aktualnie pracuję, ale już druga sztuka - "Święci tego tygodnia" była pisana specjalnie z myślą o tym składzie aktorskim. "Teatr telewizji" konstruowany jest tak samo - pisząc tekst brałem pod uwagę możliwości danego aktora.

Wciąż pracuje Pan nad swoim teatralnym językiem, czy czuje Pan, że w tekście "Teatr telewizji" cel jest już osiągnięty?

"Atrament dla leworęcznych" był pisany dla Formacji Chatelet i ta kabaretowa forma nad nim ciąży. Tekst oczywiście uległ zmianie, ale wciąż ma charakter kabaretowy. "Teatr telewizji" będzie już całkowicie pozbawiony takiego charakteru, będzie to teatr prawie taki do jakiego dążę. Mam świadomość, że to kolejny krok i że powoli zmierzam w tym kierunku, żeby wypoczwarzyć się z kabaretu, w którym tkwiłem przez pewien czas i zbliżyć się bardziej do teatru.

A do jakiego teatru chce się Pan zbliżyć?

Chciałbym może kiedyś wyreżyserować gotowy tekst, gotową sztukę, ale wciąż mam przed tym opór. Uważam, że dopóki mam pomysły i potrafię pisać to powinienem tworzyć teatr autorski, ponieważ wówczas czuję się w pełni odpowiedzialny za to co robię. Gdzieś głęboko wydaje mi się, że tylko to, co się naprawdę przeżyło, jest prawdziwe i na ten temat mam pełne prawo się wypowiadać. Jeżeli ja to napisałem, znalazłem teatr i aktorów i ja to zrobiłem to mam poczucie, że jest to bardzo szczere i to niesie ze sobą pewien atut. Pomimo że jest to obciążone pewną siermiężnością, to jednak istnieje w tym prawda. Dlatego dążę do tego aby stworzyć teatr autorski, bez wyznaczania tematów, czy określonej estetyki.

Kiedy będziemy mogli zobaczyć najnowszy spektakl - "Teatr telewizji"?

Próby rozpoczynają się w styczniu, zaś premiera planowana jest na kwiecień 2012 roku.

(-)
Materiały Organizatora
11 stycznia 2012
Portrety
A. Złomski

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia