Ruszyła po szynach wspaniale

"Śpiewająca lokomotywa" - reż. Krystian Nehrebecki - Centrum Kutury w Gdyni

Ruszyła letnia wyprawa w krainę poezji i muzyki. Koncert "Śpiewająca lokomotywa" powstał według bardzo prostego pomysłu. Aktorzy zaśpiewali piosenki z tekstami Juliana Tuwima oraz recytowali jego wiersze dla dzieci, zaś oprawa muzyczna, plastyczna, tempo i przede wszystkim pogodny nastrój sprawiły, że mali i starsi widzowie obejrzeli zajmujące i podnoszące na duchu widowisko.

Na scenie pojawiła się orkiestra symfoniczna, która na scenie letniej orłowskiej plaży, na tle morza, prezentowała się przepięknie. Autor kostiumów i scenografii, Mariusz Napierała, niczym nie przysłonił naturalnego piękna scenerii, a kostiumy aktorów i dodatki do ubiorów grających w orkiestrze muzyków dobrze akcentowały charakter koncertu: plażowy, retro, dowcipny i lekki. Muzyka autorstwa Piotra Salabera przywodziła na myśl najlepsze tradycje traktowania poważnie młodych widzów, gdy to filmy animowane dla dzieci otrzymywały bogatą, symfoniczną oprawę. Kompozycje można nazwać przekładem języka poezji Tuwima na język muzyki, nie dziwi więc zróżnicowanie muzycznych tematów. Wartością nie do przecenienia jest możliwość posłuchania orkiestry symfonicznej na żywo. Takiego wykonania słucha się z większą uwagą niż najlepszego nawet nagrania, a kontakt wzrokowy z orkiestrą dodatkowo uwrażliwia na piękno dźwięku tworzonego tu i teraz.

Orkiestra symfoniczna złożona z trójmiejskich muzyków, z koncertmistrz Natalią Walewską, wygenerowała prawdziwe fale dźwięku, wzruszeń i pozytywnej energii. Nie sposób się nie uśmiechnąć patrząc na instrumentalistów, którym współtworzenie harmonii sprawia widoczną radość. Śpiewający dyrygent Piotr Salaber błyskawicznie nawiązał kontakt z najmłodszą publicznością, zadając związane z muzyką zagadki i prezentując poszczególne instrumenty. Entuzjazm dzieci wywołały puszczane przez aktorów w stronę widowni bańki mydlane, a fragment piosenki "Dwa Michały" w kanonie, i to aż na trzy głosy, z zaangażowaniem wykonali również dorośli widzowie.

Aktorzy zaangażowani przez Centrum Kultury w Gdyni z wyczuciem zaśpiewali piosenki, dodając do nich ruch sceniczny. Szczególnie spodobało mi się wykonanie "Kotka", "W aeroplanie", "Ptasiego radia" i "O panu Tralalińskim". Aleksandrę Lis, Ewę Olszewską i Bogdana Smagackiego wokalnie przygotował Piotr Oleksiak. Dzieci w skupieniu wysłuchały wierszy przeczytanych przez Jerzego Zelnika. Niespodzianką był udział w przedstawieniu Franciszka Zelnika, wnuka Jerzego Zelnika. Przedstawienie jest bardzo pogodne, reżyser Krystian Nehrebecki zadbał o to, by nie było w nim miejsca na ani chwilę nudy. Zdecydowanie warto wybrać się z dziećmi w tę podróż. Wiersze Tuwima są tak samo świeże i zabawne dla kolejnych pokoleń, a stylizacja aktorów na plażowiczów z lat dwudziestych, czyli z początków Gdyni, jest dla gdynian dodatkową atrakcją.

12 sierpnia, z powodu ulewnego deszczu, przedstawienie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem. Maluchy bardzo dzielnie zniosły ten czas oczekiwania w kolejce przed wejściem. Może warto pomyśleć o osobie, która w takich okolicznościach zaprosi dzieci do zaśpiewania piosenki czy zabawy w kole, żeby umilić im, jednak dłużące się, pół godziny.

Małgorzata Bierejszyk
Gazeta Świętojańska
17 sierpnia 2015

Książka tygodnia

Mitologia grecka i rzymska - Spotkania ponad czasem
Wydawnictwo Naukowe PWN SA
Katarzyna Marciniak

Trailer tygodnia