Rzeźby, które mówią wiele

"Abakanowicz. Totalna" - wystawa prac Magdaleny Abakanowicz - Pawilon Czterech Kopuł we Wrocławiu

Wystawę dzieł Magdaleny Abakanowicz będzie można oglądać aż do 28 sierpnia w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu.

Zacząć należy od tego, że wspomniana wyżej rzeźbiarka od dawna związana była z wrocławskim środowiskiem. Kilka z jej plenerowych prac podziwiać można na stałe - są to "Ptaki" oraz "Rycerze Króla Artura".

Rzeźbiarka jest jednak rozpoznawalna nie tylko na Dolnym Śląsku i nie tylko w Polsce. Jej dzieła znaleźć można chociażby we Włoszech ("Katharsis"), Korei ("Przestrzeń smoka'), czy Chicago ("Agora").

W swoich pracach Abakanowicz uwypukla przede wszystkim motyw samotności i relację jednostka - tłum. Widać to w najpopularniejszym cyklu - "Tłumie" czy "Plecach". Jak sama podkreślała wielokrotnie w wypowiedziach publicznych, w bezosobowym tłumie konfrontuje człowieka z "samotnością w mnogości".

Bardzo wyraźna jest również tendencja do redukcji szczegółów - postacie są pozbawione głów (w "Tłumie"), sylwetki są uproszczone, bez detali - zaobserwować to można w "Ugłowionym" czy "Klatce". Ta ostatnia zasługuje na szczególną uwagę - czy to wyraz uniwersalnej refleksji o ograniczeniach człowieka, czy raczej wyraz totalitarnych czasów, w których przyszło żyć artystce? Interpretacje mogą być różne, nie ulega jednak wątpliwości, że Abakanowicz porusza, skłania do myślenia, niepokoi. Niepokoją i intrygują przede wszystkim abakany (od nazwiska Abakanowicz), czyli tkaniny dużego formatu, zawieszone ponad ziemią. Abakany to unikatowa forma przedstawienia gobelinu, swego rodzaju wyjście poza jego typowo użytkową rolę.

Jak twierdziła sama autorka, jej zamiarem było uczynić z tkactwa odrębną sztukę. Abakany nazywa zaś "kompletnie nieużytecznymi i nieutylitarnymi". Jakie skojarzenia nasuwają te dosyć abstrakcyjne struktury? Przede wszystkim niepokoją swoją wielkością. Z pewnością wychodzą poza standardowe wyrażenie o gobelinie, jako czymś nie tylko przynależnym do ściany, ale i o wiele mniejszym. Niektóre przypominają ubrania - wydają się być skrawkami spodni dorosłych, widzianych z perspektywy małego dziecka. Abakany te to "Abakan - czarne ubranie z workami" oraz "Abakan - ubranie czarne okrągłe".

Artystka w swoich pracach wykracza poza granicę rzeźby (jeśli rzeźba rzeczywiście ma jakąś granicę) - przykładem może być "Koło z liną".
Abakanowicz porusza tematy nie tylko uniwersalne, ale i ściśle nawiązujące do czasów, w których żyła. Świadczą o tym choćby wspomniane wcześniej "Plecy", których odbiór nabiera innego znaczenia, kiedy powiążemy z nimi kontekst wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie. Rzeźby, znajdujące się oryginalnie w Japonii, są swoistym pomnikiem ofiar tej tragedii. Świadectwem czasów totalitaryzmu może być nie tylko "Klatka", ale i gobelin "Życie Warszawy", wiernie odwzorowujący pierwszą stronę tego dziennika właśnie. Artystka w przewrotny sposób na zawsze utrwaliła jedno z wydań "Życia...", które było gazetą wyrzucaną codziennie do kosza.

Artystka jako materiał do prac wykorzystuje głównie drewno, żywicę, metal. Jak sama wspomniała, "gdyby tworzyła swoje rzeźby z marmuru, byłyby one nieprawdziwe". Czy jest więc bliska współczesnym? Ze względu na wybór materii - z pewnością. Jest również nieustannie pomnikiem historii. Przekazuje to, co w sztuce najważniejsze - przekazuje emocje, i to całkiem sporo zupełnie różnych emocji. Widz, zaczynając wystawę od "Portetów Anonimowych", a kończąc na abakanach i "Ptakach", przechodzi przez całą gamę emocji.

Jakich? - Odkryjcie sami.

Martyna Jersz
Dziennik Teatralny Dolny Śląsk
9 czerwca 2022

Książka tygodnia

Czas zdrajców
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marek Krajewski

Trailer tygodnia