Samotność Wyspy, czyli najważniejsze, co pomiędzy i poza

Relacja z wernisażu wystawy "Wyspa 3.0. Mapa i terytorium".

Kiedy zabrałem się do pisania o wernisażu najnowszej wystawy w Instytucie Sztuki Wyspa, poczułem się jak pyton po połknięciu antylopy. By uczciwie podejść do wielości dokonań, ilości prac zasługujących na osobne podejście i ogarnąć wielokontekstowość całości, musiałbym trawić, niczym przywołany pyton, pewnie z pół roku, by wreszcie wydalić. Przerażony sekwencją, postanowiłem pójść, jak to najczęściej robię, na łatwiznę i odnieść się do widzianego w formie lekkiej, niemęczliwej, mam nadzieję, relacji.

Pudełeczka, czyli o zawartości

Na klimat wystawy, oprócz oczywiście eksponowanych prac, składają się w dużym stopniu elementy rzadkie w galeriach: zaniedbane, nieodmalowywane czy niedomalowane ściany i sufity postoczniowych wnętrz, nieporządek korespondujący z otoczeniem i historią rozpadu naszego dziedzictwa albo taki drobiazg jak na przykład wyłączenie prądu i zakończenie wystawy bez żadnych attention itp. Nie należy tego mylić z niechlujstwem, to wszystko stanowi o osobnym uroku wyspiarskich prezentacji, prezentacje na starcie uzyskują dodatkowe konteksty i walory. Jednym z najpopularniejszych terminów, jakie powstały w ostatnim czasie w pomorskiej kulturze, jest "apologia niewygody" – wystawa na perłowe gody Wyspy wpisuje się oryginalnie w to pojęcie. Kurator Grzegorz Klaman chciał, by forma ekspozycji oddała klimat i sposób działania "Wyspiarzy": dużo bałaganu, sporo ruiny i ciężkiej pracy. Zabrakło jedynie niskiej temperatury ("pogoda, niestety, dopisała"), by poczuć warunki, w jakich pracują oddziały Klamana. Dowódca miał potrzebę zmapowania 30-letniej działalności, która mutowała, pączkowała i transformowała się od Baraków, przez Cypel Wyspy Spichrzów, od Galerii Wyspa po Łaźnię, a potem Modelarnię aż po Instytut Sztuki Wyspa z wypustkami (np. na Alternativę). Klaman i jego aktywiści najczęściej byli wyrzucani i odtrącani, ale niezmiennie, niczym postaci z gier, które mają wiele żyć, wracali do ostatniego "sejwa" i wybierali nową drogę i miejsce, by przejść na kolejny poziom.

Jeden z najważniejszych przedstawicieli sztuki krytycznej w Polsce za największą wartość Wyspy uważa kapitał ludzki. Często oparty na konfliktach i sporach ideowych, w których przez wiele lat towarzyszyła mu Aneta Szyłak, partnerka życiowa i zawodowa, dziś, po rozstaniu, pełnomocniczka dyrektora ds. powstania muzeum sztuki współczesnej w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Muzeum ma powstać na terenach postoczniowych. Ile będzie w nim Wyspy?

Wystawa jest "ruchoma", będą się zmieniać artyści i eksponowane prace. Na pierwszy rzut poszli m.in.: Grzegorz Klaman (osobna sala, w której m.in. Człowiek niosący żółwia z 1989 a na piętrze dwie prace ze słynnego cyklu Anatrophy), Dorota Nieznalska (przypomnienie Pasji na wideo), Artur Żmijewski (zdjęcia z cyklu oko za oko) czy współczesny jak najbardziej Elvin Flamingo (Różnice / inkubator nr 1). Ponadto filmy z wypowiedziami różnych osób o Wyspie i rejestracją projektów i działań jak np. Subiektywna Linia Autobusowa. Ciągle siedzi we mnie ostatni performans w Modelarni w wykonaniu Angeliki Fojtuch. Dawno nie słuchałem Within a Realm of a Dying Sun i kiedy zabrzmiał Windfall doszło do ciarowatej aneksji czasoprzestrzeni. Wyjątkowo to zakorespondowało, powaga i monumentalizm muzyki DCD zagrały z rozpadem Modelarni. Lista artystów eksponujących swe prace na wystawie jest długa i mimo wstępnego pomysłu opisu większości odsyłam na wystawę i strony Wyspy, by wyszukiwać informacje o oprowadzeniach – niezbędnym składniku kontaktu z wystawą. I koniecznie idźcie "za dnia".

Początkowo miałem zamiar pisać o całej wystawie, ale szybko zrezygnowałem. Raz, że większość prac jest doskonale znana, dwa, że tutaj chodzi nie tylko o prace artystów. Klaman w "niewielkim pudełku, jakim jest Wyspa" pokazuje "O wiele rzeczy za dużo, by zmieścić w tak małym pudełku". Dodatkowo wreszcie dowiadujemy się, że "Projekt "Wyspa 3.0. Mapa i terytorium" składa się z trzech integralnie powiązanych ze sobą części: prezentacji prac twórców, którzy byli związani z Wyspą w różnych momentach jej działalności i pokazu dzieł kanonicznych dla środowiska gdańskiego z ostatnich 30. lat; upublicznienia w internecie na zasadach wolnej licencji całego zasobu archiwalnego Instytutu Sztuki Wyspa, obejmującego 8 200 filmów i fotografii oraz publikacji katalogu, w którym znajdą się artykuły wybitnych polskich historyków sztuki, kuratorów, naukowców i krytyków (Malina Barcikowska, Rafał Jakubowicz, Katarzyna Lewandowska, Stanisław Ruksza, Marek Sobczyk, Jakub Szreder, Maksymilian Wroniszewski) a także wywiady, bogaty materiał wizualny i kalendarium działań środowiska skoncentrowanego wokół Wyspy". 13 listopada kolejna odsłona wystawy, 15 grudnia finisaż i ciągle nowi artyści live i online. To wystawa otwarta, żywa i w procesie.

Perłowy wernisaż aka stypa

Jak przystało na taką okazję, było z wypasem. Po autolaudacji – forma nie dziwi, kiedy weźmiemy pod uwagę, jak często Grzegorz Klaman mówi o sobie, o konfliktach i sporach, blisko setka zgromadzonych osób oglądała i bankietowała - wszystko oczywiście bio i organic, żadnej padliny. Jako że oprócz garstki cywilów przybyło głównie środowisko, w którym wszyscy wszystkich znają, podobnie jak eksponowane prace, spotkanie miało charakter towarzyski. Nie było nazbyt bohemicznie, spodziewałem się więcej odlecianych kreacji, pewnie więcej dziar i różnych kolorowości (jeden osobnik w gumiakach i uszance – czyżby nadchodziła nowa chłopomania?), ale oprawa była mocna. Julia Kurek, podobnie jak Franek Dolas, wylądowała ze swoim spadochronem nie do końca tam, gdzie chciała i zawisła nad schodami prowadzącymi na I piętro. Nie chciała nawiązać kontaktu jak Kociniak, więc było trochę monotonnie. Potem Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz, czyli TeatrLeon w rasowym już performansie, złożonym z pomysłów z kilku poprzednich, ale na poziomie. Leon, od roku zakochany, promieniał swym szczęściem na co najmniej 10 km2. Potem drewnofromlas w Buffecie – klimatycznie, stare numery ciągle "wchodzą", nawet bez kwasowego dopingu, nowe – mniej. Potem miał być jeszcze DJ Drozda, ale mnie już nie było.

Mam nadzieję, że porównania z Titanikiem są nieadekwatne, ale tak naprawdę sytuacja nie jest wesoła. Budynek, w którym znajduje się Instytut, po 12. latach nie jest własnością Wyspy, deweloper nie dotrzymał słowa a miasto milczy. Klaman liczy, że miasto będzie potrzebować Wyspy. Na wernisażu był obecny Michał Stankiewicz, od 1 września 2015 r. zastępca dyr. Biura Prezydenta Gdańska ds. kultury. Jak mówiły kuluary Stankiewicz jest zastępcą Anny Czekanowicz-Drążewskiej i... od wiosny jej następcą oraz pierwszą osobą z Urzędu, która w ogóle pojawiła się na wernisażu w Wyspie. Młody i miły urzędnik nie zna jeszcze ani Wyspy, ani kultury gdańskiej i nie mógł odpowiedzieć na pytanie, czy Wyspa będzie mogła wykupić budynek, którego najem kończy się w tym roku. Nikt go także nie wyposażył w odpowiedź na najważniejsze pytanie. Klaman ciągle jest niewygodny?

Środowisko Wyspy, posługuję się tutaj skrótem, przejdzie do historii polskiej sztuki co najmniej dzięki trzem formacjom: Nowej szkole gdańskiej, Nowym dzikim i Sztuce krytycznej oraz co najmniej kilkunastu nazwiskom z ekstraligi polskiej sztuki współczesnej. To jeden z wielu powodów, ale już ten powinien wystarczyć, by uzyskać godne warunki funkcjonowania.
To, co najważniejsze i pewnie nieco ryzykowne

Perłowe gody Wyspy były okazją do spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi. Cieszy świetna forma Zbigniewa Sajnóga, niepokoi nawracająca jego teza o utracie szansy. Czy Gdańsk stracił bezpowrotnie szansę na stanie się jedną ze stolic sztuki i kultury miejskiej na świecie? Dlaczego inteligencja gdańska, poza wyjątkami, jest taka tchórzliwa i wycofana? Kto zabił genius loci, miejsca absolutnie wyjątkowego na skalę światową? Sajnóg nie fantazjuje, gdy roztacza takie wizje. A dlaczego zabrakło w odpowiednim momencie wizji? Tak naprawdę moglibyśmy być ESK nie tylko w 2016 roku. Dlaczego obowiązuje wszechobecna, usidlająca poprawność? Dlaczego Gdańsk się boi?

Takie pytania wisiały w powietrzu niczym smog. To nie pytania frustratów, to pytania najważniejsze, na które boimy się publicznie odpowiadać. To pytania, na które jedną z odpowiedzi jest los Wyspy. To przede wszystkim pytania, które trzeba zacząć zadawać i ratować, co się da.

Wyspa 3.0. Mapa i terytorium. 30 lat działalności / wystawa w procesie / żywe archiwum / dokumentacja / działania / publikacje
Wyspa Spichrzów / Galeria Wyspa / Dawna Łaźnia / Modelarnia / Instytut Sztuki Wyspa. Wernisaż: 9 października 2015 (performans Julii Kurek i projekt specjalny TEATRLEON (Leon Dziemaszkiewicz); po wernisażu afterparty w klubie Buffett – koncert drewnofromlas (dfl) + dj Drozda.

Wystawa czynna: 9.10 – 15.12.2015, w godz. 12.00-18.00 / wstęp wolny, Instytut Sztuki Wyspa, ul. Doki 1/145 B, 80-958 Gdańsk
Lista artystów i artystek: Jarosław Bartołowicz, Kuba Bielawski, Oskar Dawicki, Jarosław Fliciński, Angelika Fojtuch, Grupa i inni (Mira Boczniowicz i Andrzej K. Urbański), Ellen Harvey, Mamet Hektor, grupa Low Res, Elżbieta Jabłońska, Robert Jurkowski, Ania Kalwajtys, Grzegorz Klaman, Tomasz Kopcewicz, Kazimierz Kowalczyk, Julia Kurek, Konrad Kuzyszyn, Leszek Lewandowski, Zbigniew Libera, Jacek Niegoda, Dorota Nieznalska, Hanna Nowicka, Maureen O'Connor, Monika Pudlis, Konrad Pustoła, Anna Reinert, Robert Rumas, Jadwiga Sawicka, Roland Schefferski, Dominika Skutnik, Marek Sobczyk, Jacek Staniszewski, Andrzej Syska, Eugeniusz Szczudło, Michał Szlaga, Grzegorz Sztwiertina, Marek Targoński, Twożywo, Ania Witkowska, Agnieszka Wołodźko, Krzysztof Wróblewski, Piotr Wyrzykowski, Dorota Zgłobicka, Ryszard Ziarkiewicz, Alina Żemojdzin, Artur Żmijewski i inni. Kurator: Grzegorz Klaman.

Piotr Wyszomirski
Gazeta Świętojańska
22 października 2015

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia