Satyra, humor i opis rzeczywistości

Amerykańska animacja dla dorosłych cz. I

Amerykańskie filmy i seriale animowane dla dorosłych to przeważnie komedie, które, na pierwszy rzut oka, wydają się dość często raczyć widza wulgarnym humorem, o wyraźnych podtekstach politycznych lub satyrą rzeczywistości nie zrozumiałą dla młodszego odbiorcy.
Na przestrzeni lat powstało wiele animowanych produkcji, które są w stanie zapewniać rozrywkę, jakiej dorosły widz oczekuje. Niejednokrotnie, na samym początku popularności, wykorzystywano je w celach propagandowych i nie raz nie dwa, wywarły one wielki wpływ na opinię publiczną w wielu ważnych kwestiach polityczno-społecznych.

Animacje telewizyjne typu „Simpsonowie", „Family Guy", „South Park", „Rick i Morty" czy „BoJack Horseman", wydają się nie przejmować jakimkolwiek ograniczeniom moralnym, narzucanym przez wszechobecną poprawność polityczną.

Zamiast tego, starają się ukazać nam, jak wygląda życie typowego Amerykanina, czy chociażby wskazać wady i zalety Stanów Zjednoczonych.

Większość tego typu kreskówek, ukazuje bardziej realistyczną rzeczywistość współczesnego świata, niż jakikolwiek film fabularny. W obecnych czasach, animowane filmy i seriale (te komediowe jak i poważne), podejmują ważne tematy, które przez obecną sytuację społeczno-polityczną, w wielu filmach fabularnych, często są pomijane lub ignorowane. Główną tego przyczyną jest dość powszechne ograniczanie możliwości wyśmiewania niektórych grup społecznych - radykalni muzułmanie, ruch LGBTQ czy fanatycy chrześcijańscy i żydowscy. Skutkuje to tym, że możliwość krytyki kogokolwiek lub czegokolwiek może spotkać się z wielką niechęcią i niejednokrotnie gwałtowną reakcją dużej części społeczeństwa.

Jednak filmy i seriale animowane, nie zawsze postrzegano, jako dzieła kierowane w stronę starszej publiczności. Animacje, podobnie jak komiksy, przez niektórych odbiorców postrzegane były, są i zapewne, będą, jako część popkultury, w której przede wszystkim odnajdą się osoby niepełnoletnie. Trudno się temu dziwić, skoro większość animowanych filmów czy seriali, powstaje z myślą o dzieciach i młodzieży. Lecz, trzeba zaznaczyć, że to właśnie produkcje skierowane do osób powyżej 18 roku życia odcisnęły swoje piętno na rozwój sztuki animacji, a w ostatnich latach, wraz ze zmianą pokoleniową, pojawia się ich coraz więcej.

Krótka historia wytwórni Walta Disneya, Warner Bros i MGM.

Wzrost popularności animowanych kreskówek nastąpił na początku XX wieku.
Szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej wyróżniającą się cechą animacji dla dorosłych była oczywiście tematyka podejmowana przez twórców. W głównej mierze chodziło o tematy społeczne – początek lat 20-tych i 30-tych to czasy prohibicji, rozpoczęcie wojny przez stróżów prawa przeciwko gangsterom oraz tematy Tabu, takie jak prawa wyborcze dla kobiet, problemy mniejszości kolorowej czy wątki pacyfistyczne, coraz bardziej gloryfikowane przez wielu artystów po zakończeniu I Wojny Światowej.

Pierwszą postacią animowaną, stworzoną z myślą o osobach w wieku dojrzałym, stała się Betty Boop. Postać narysowana przez Grima Natwicka, pracownika wytwórni Fleischer Studios, należącej do reżysera filmowego Richarda Fleischera, swój debiut zaliczyła w roku 1932, a później miała okazję wystąpić w prawie 100 kolejnych produkcjach.

Lecz z powodu swojego wyglądu i licznych seksualnych podtekstów, studio Fleischera, miało niemałe problemy z dalszą działalnością. Gdyż w 1934 roku powstał niesławny „Kodeks Haysa", spisany przez ówczesnego senatora partii Republikańskiej i dyrektora generalnego poczty, Williama Harrisona Haysa. Ów kodeks zajmował się dopuszczalnością scen przedstawianych w filmach produkowanych i dystrybuowanych w Stanach Zjednoczonych. Zakazywał on m.in. pokazywania seksu pozamałżeńskiego, nagości czy zmysłowych tańców, porodów, przedstawiania związków par mieszanych (białych i kolorowych), nawiązywania do nieheteronormatywnych zachowań seksualnych np. homoseksualizmu, „instruowania", jak dokonywać przestępstw (np. włamań, podpaleń, przemytu), i wielu innych.

Cenzura dotknęła nie tylko postać biednej Betty, ale również stała się ona głównym czynnikiem, przez który sztuka animacji, siłą rzeczy, zaczęła utożsamiać się z dziećmi i osobami niepełnoletnimi.

Jeśli mówimy o seriach animowanych filmów, to nie można tutaj nie wspomnieć o produkcjach studia Walta Disneya, które dzisiaj wydają się być skierowane w głównej mierze do młodszej widowni. Pierwszą postacią, ważną dla Disneya, z którą będzie on kojarzony do końca życia (nawet wiele lat po jego śmierci), była Myszka Miki. Narysowana w roku 1928, miała ona zastąpić swój pierwowzór, Królika Oswalda, wykreowanego przez Walta Disneya oraz Uba Iwerksa, kiedy obydwaj pracowali jeszcze Universial Studios w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Lecz w wyniku utraty praw autorskich na rzecz Universial, studio Walta Disneya musiało stworzyć kogoś w zamian.

Zanim przejdziemy dalej, musimy sobie wyjaśnić jeszcze jedną ważną kwestię narodzin Myszki Miki. Ponieważ, wbrew temu, co sądzi wielu współczesnych widzów, Walt Disney, tak naprawdę nigdy nie był jej twórcą. W rzeczywistości, był on głównym autorem scenariuszy przygód i przez jakiś czas sam podkładał pod niego głos, podczas gdy animacją zajmowali się m.in. Ub Iwerks oraz Wilfred Jackson. Szczególnie Iwerks, najbliższy współpracownik Disneya z czasów Universial Studios, był odpowiedzialny za pierwsze szkice przesympatycznej myszki.

Po raz pierwszy, Miki pojawił się w filmie krótkometrażowym „Plane Crazy" z 15 maja 1928 roku, lecz z powodu problemów z dystrybutorem i brakiem zainteresowania publiczności, film nie został wydany. Podobnie było w przypadku tytułu „The Gallopin' Gaucho" (1928). Prawdziwy sukces odniósł dopiero „Parowiec Willy" („Steambot Willy"), wyprodukowany 18 listopada 1928 roku, który był pierwszą animacją udźwiękowioną. Tym, czym najbardziej się wyróżniał „Parowiec Willy'ego" od innych kreskówek, był fakt, że kreskówka powstawała w tempie 700 rysunków dziennie. Disney nie próbował uczynić z dźwięku tła dla animacji, lecz wykorzystał go w formie integralnego elementu całej fabuły i tworzywa dla komediowego slapsticku. Tak więc dialogi w filmie obejmowały zaledwie kilka słów, natomiast znaczna część ścieżki dźwiękowej stanowiła muzyka. Widzowie byli pod wielkim wrażeniem filmu, a z roku na rok, kina w całym kraju zapełniały się po brzegi ludźmi.

Parę lat później, w roku 1934, studio Walta Disneya wykreowało kolejną równie ważną postać. Był nim oczywiście Kaczor Donald, który w przeciwieństwie do sympatycznej, miłej i wesołej Myszki Miki, był osobą impulsywną, nadpobudliwą i gwałtowną. Jednak, pomimo tych negatywnych cech, Donald był również dobrodusznym kaczorem o złotym sercu, ciężko pracującym nad samym sobą. Swój pierwszy występ zaliczył on w filmie „Mądra Kurka" („The Wise Little Hen"), z cyklu „Silly Symphonies" 9 czerwca 1934 roku. Od tego momentu, Kaczor Donald stał się równie sławny, co Myszka Miki, Goofy czy Pies Pluto, a z czasem nawet jego sława przewyższyła pozostałych bohaterów.

Gdy studio Walta Disneya zaczęło się rozrastać i przynosić coraz więcej zysków, Walt skupił się na prowadzeniu studia, a za kolejne filmy odpowiadał już sztab zatrudnionych rysowników. Wytwórnia miała coraz więcej pieniędzy i co za tym idzie, coraz większe możliwości. Dzięki temu zrealizowano pionierskie pełne metraże, jakich do tej pory nie stworzył nikt – począwszy od kolorowej i udźwiękowionej (nagrodzonej Oscarem), „Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludów" (1937), aż po „Fantazję" (1940), „Pinokio" (1940), „Dumbo" (1941) czy „Bambi" (1942). Wszystkie wcześniej wymienione dzieła, gloryfikowały jedność i oddanie rodzinie, miłość rodzicielską i wierność wobec przyjaciół.

Pierwszym typowym filmem animowanym Disneya, poruszającym poważniejsze kwestie, był „Byczek Fernando" (1938). Tytułowy bohater, jak sama nazwa wskazuje, był bykiem o bardzo łagodnym usposobieniu, całe dnie spędzający na wzgórzu, by w cieniu drzewa delektować się zapachem świeżych kwiatów. W czasie, gdy jego bracia ćwiczą, chcąc uczestniczyć w corridzie, Fernando oddaje się zapachom natury. Ta przepiękna i wzruszająca opowieść, była swego rodzaju, pierwszą bajką o wydźwięku pacyfistycznym, sprzeciwiającym się wojnie, jak również przeciwko stosowaniu jakiejkolwiek formy przemocy.

Dużą konkurencję dla studia Disneya, bez wątpienia była twórczość rysowników i animatorów studia Warner Bros, które rok po premierze pierwszego filmu o Myszce Miki, stworzyli „Zwariowane melodie" („Looney Tunes"). Była to seria kreskówek, których treści były zdecydowanie bardziej kontrowersyjne, od tych, jakie miał przekazywać Disney. 

Podczas, gdy większość ówczesnych kreskówek skupiała się głownie na splapsticku, animacje Braci Warner, starały się raczej skupić na osobowościach głównych bohaterów. 

Dzisiaj ludzie zapominają, że kreskówki z serii „Zwariowane Melodie", z Królikiem Bugsem i Kaczorem Daffym w rolach głównych, nie miały aż tylu elementów slapsticku, jak by się wydawało. W rzeczywistości, polegały one na długich rozmowach między bohaterami.

Tak jest w przypadku odcinka 75. „Wielkie polowanie" („Rabbit fire"), gdzie Królik Bugs i Kaczor Daffy tłumaczą wiele godzin myśliwemu Elmerowi Fuddowi, na co jest teraz sezon polowań (na króliki czy kaczki) i kogo powinien zastrzelić. I tylko w przerwie, między dialogami, pojawia się slapstick (Elmer strzela w Daffy'ego). Dlatego wielu współczesnych filmoznawców często uważa, że humor oferowany przez Warner Bros, był o wiele bardziej dojrzawszy, kontrowersyjny - co by nie mówić, kreskówki „Lonney Tunes", nawet jak na tamte czasy, posiadają sporo scen przemocy - skierowany w stronę dorosłych osób, aniżeli humor Disneya. Bajki o Myszce Miki i Kaczorze Donaldzie miały zdecydowanie więcej akcji, bohaterowie są o wiele bardziej dynamiczni, lecz pozostawało mało miejsca na jakiekolwiek dowcipy, odnoszące się do tamtych czasów.

Oprócz świetnych kreskówek o przygodach Królika Bugsa i Kaczora Daffy'ego, Warner Bros, tworzył również poważne historie, chociaż niepozbawione elementów komicznych. Jednym z takich przykładów, jest animowany „Bars and Stripes Forever" (1939), w reżyserii Bena Hardawaya i Cala Daltona. Przedstawiał on życie antropomorficznych więźniów słynnego amerykańskiego więzienia Alcatraz, znajdującego się na wyspie o tej samej nazwie, w Zatoce San Francisco. Bohaterowie, którzy są skazańcami, szukają wszelkich możliwych sposobów, aby uciec z zakładu karnego.

Kolejnym studiem, stanowiącym wielką konkurencję dla Disneya i Warner Bros, była wytwórnia Metro Golden Mayer (MGM). Wytwórnia założona przez polskich żydów, Samuela Goldwyna, Marcusa Loewa i Louisa B. Mayera, znana była m.in. z takich kreskówkowych komedii jak „Gorący Czerwony Kapturek" (1943), parodia bajki o czerwonym kapturku, zawierająca liczne podteksty erotyczne, „Jerry Trukey" (1945), parodiujący narodziny Święta Dziękczynienia w USA, czy chociażby serię przygód animowanego psa Droopy'ego oraz najsłynniejszego zwierzęcego duetu, Toma i Jerry'ego. Jednak najsłynniejszą produkcją MGM, która została nominowana do Oscara w 1940 roku, a także miała szansę na Pokojową Nagrodę Nobla, to „Peace on Earth" („Pokój na ziemi"), z 1939 roku, stworzona przez Hugha Harmana. Była to historia świata post-apokaliptycznego, zaludnionego wyłączenie przez zwierzęta, gdyż cała ludzkość została unicestwiona w wyniku wybuchu Wielkiej Wojny. Dwie młode wiewiórki, pytają swojego dziadka podczas Wigilii Bożego Narodzenia, kim są ludzie. Dziadek opowiada im historię okrutnej rasy ludzkiej, koncentrującej się tylko na niszczeniu i zabijaniu wszelkich żyjących istot. W wyniku długiej, wyniszczającej wojny, ludzie praktycznie wyginęli, a przeżyły jedynie zwierzęta, dość sprytne i wytrwałe, aby przeczekać burzę.

Tuż po zakończeniu I Wojny Światowej, większość tego typu filmów, głosiło antywojenny przekaz. Jednak wszystko się zmieniło, za sprawą wybuchu II Wojny Światowej.

Animacja w służbie propagandzie

Już od początku powstawania kinematografii odkryto, że filmy nie muszą spełniać jedynie funkcji rozrywkowych. Na początku lat 40-tych, miały się one stać nośnikami politycznych idei. Do tego właśnie nadawały się ówczesne animacje, docierające w przystępny sposób do odbiorców i wytwarzające w nich pożądane postawy zgodne z ówczesną linią rządu. W służbie amerykańskiej propagandy działały popularne postacie komiksowe, które swoim humorem rozładowywały napięcie wojenne poprzez ośmieszanie wrogów.

Były one zupełnym przeciwieństwem propagandy stosowanej przez Związek Radziecki i Nazistowskie Niemcy, opierającej się na straszeniu obywateli. Za pomocą animacji, przedstawiano całkowicie wyobrażony świat, w dobie konfliktów międzynarodowych, który miał realny wpływ na życie swoich odbiorców.

Przypomnijmy, że koniec lat 30-tych XX wieku, przewidywał dla Europy wielką katastrofę. Rosnące w siłę Niemcy, pod przywództwem szalonego Adolfa Hitlera, były gotowe na nowo rozpętać kolejną, wyniszczającą wojnę. Tak też się stało 1 września 1939 roku, kiedy to Niemcy najechały na Polskę. Nasi „Sojusznicy" – Wielka Brytania i Francja – na mocy zawartych wcześniej traktatów, również wypowiedziały wojnę Niemcom (przynajmniej symbolicznie). Niemal cała Europa pogrążyła się w chaosie. Inaczej było zza Oceanem.

Tam początek II Wojny Światowej został przyjęty chłodno, gdyż większość amerykanów nie miała zamiaru po raz kolejny wysyłać swoich żołnierzy, aby walczyli, według ówczesnych opinii wielu ludzi, dla interesów europejskich mocarstw - szczególnie dla chwały Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego. I choć w miarę pojawiania się informacji o bestialstwie Niemców, wśród obywateli USA rosło współczucie dla narodów zniewolonych, to jednak wciąż wiele osób nie chciało ponownej wojny.

Wszystko się zmieniło, gdy 7 grudnia 1941 roku, doszło do ataku japońskich lotników na Pearl Harbor, bazę floty i lotnictwa Stanów Zjednoczonych na Hawajach.

Ten niespodziewany atak zszokował opinię publiczną i sprawił, że prezydent Franklin Delano Roosevelt, zarządził przygotowania do konfliktu zbrojnego z Japonią.

Roosevelt nakazał podporządkować wojnie wszystkie działania swojego gabinetu i każdą gałąź życia w państwie. Również w sferze kulturowej. Poza tysiącami żołnierzy i tonami sprzętu wojskowego, poza radiem i prasą, również kultura i rozrywka została „powołana" do służby na czas trzyletniego konfliktu.

Amerykanie wyszli ze słusznego założenia, że ikony dziecięcej kinematografii, takie jak Marynarz Popeye, Kaczor Donald, Myszka Miki, Królik Bugs, czy Kaczor Duffy również mogą wziąć czynny udział w wojennej propagandzie, która skoordynowana z dziesiątkami innych tego typu działań, silnie wpłynie na morale zarówno żołnierzy, jak i zwykłych obywateli. Animacja była prężnie działającą branżą przemysłu rozrywkowego, miała swoją widownię i bogate doświadczenie zdobyte w fabule, reklamie i agitacji politycznej. Filmowcy, producenci oraz politycy uświadomili sobie nie tyle siłę perswazyjną kreskówek, znaną od kilku dziesięcioleci, ile ich wszechstronność, jako narzędzia służącego do wywieraniu wpływu na masową publiczność.

Bohaterowie tego typu kreskówek zmagali się między innymi z groźbą kalectwa, czy z chorobami wenerycznymi (tak, dużo w tamtych czasach było podtekstów erotycznych, zwłaszcza w dziełach Walta Disneya i Warner Bros). Oprócz tego, filmy zawierały niewybredne żarty pod adresem polityków, głownie dyktatorów w postaci Hitlera, Mussoliniego i Hirohito, antropomorficzne zwierzątka z karabinami, obrazy śmierci, ludobójstwa i zniszczenia, a także krótkometrażowe instruktaże jak być dobrym żołnierzem. Charakterystyczne dla animacji propagandowych było wykorzystywanie stereotypów na temat poszczególnych nacji oraz sprawne posługiwanie się symbolami.

Pierwszą animacją, poddaną ówczesnej propagandzie, był „Szeregowiec Snafu".

Seria przygód gapowatego szeregowca amerykańskiej piechoty, wykreowana przez Warner Bros, przeznaczona była do użytku wyłącznie wewnątrz wojskowego, na specjalne zamówienie armii. Nawet nazwisko głównego bohatera było skrótem od pierwszych liter słowa „Situtation Normal, All Fouled Up" („Sytuacja normalna, wszystko spieprzone").

Snafu ukazywał najcięższe grzechy przeciętnego żołnierza, np. w filmie „Szpiedzy" (1943), poruszano problem tajemnicy wojskowej i dyskrecji w czasie wojny. W sposób wręcz łopatologiczny wyjaśniono żołnierzom, że niebezpieczeństwo kryje się wszędzie – w każdej szklance whiskey i w każdym łóżku spotkanej przypadkowo dziewczyny.

Podobne „instruktażowe" produkcje wychodziły i z innych studiów filmów animowanych. Famous Studio, twórca serii kreskówek z Marynarzem Popeyem, również dołożyło swoje trzy grosze do rządowej propagandy. Wcinający ze smakiem szpinak sympatyczny osiłek ośmiesza hitlerowców sprowadzając wojnę do potyczki słownej:
„My dobrzy", przeciwko „Tym złym, obcym, nieudolnym i obrzydliwym wrogom". Doskonałym tego przykładem jest odcinek „Szpinak dla Brytanii", w którym to dzielny Popey musi powstrzymać niemieckie U-boty przed zniszczeniem dostawy szpinaku dla sojuszników z Wielkiej Brytanii.

Jednak największe pole do popisu, miały tutaj wcześniej wspomniane „Zwariowane Melodie" studia Warner Bros. I tutaj właśnie zaczyna się przygoda z Królikiem Bugsem. Chociaż ten przesympatyczny królik, wypowiadającym nieśmiertelne pytanie:
„Co jest, Doktorku", został powołany do życia już w roku 1938, to jednak szczyt jego popularności sięgnął czasów II ŚW. Bugs, swoim rozbrajającym, ciętym humorem, oraz bezczelnością, doprowadzał do furii przeciwników, w wyniku czego, popełniali oni błędy, w śmieszny sposób, prowadzące do ich upadku. Możemy to zauważyć np. w odcinku „Herr spotyka zająca" (1945), w którym to nasz bohater wyśmiewa marszałka III Rzeszy, Hermana Goringa. Ponadto, Bugs miał jeszcze okazje walczyć z Japończykami w odcinku „Bugs Bunny Nips the Nips" (1944), za pomocą wybuchowych lodów.

Tak samo było w przypadku Kaczora Daffy'ego, który również walczył z nazistami w odcinku „Oblatany Daffy" (1944). Jego działania przyczyniają się nawet do tego, że pod sam koniec, Herman Goring i Josepf Goebbels zmuszeni są popełnić samobójstwo. 

Ta pozycja została zgodnie uznana za jedną z najzabawniejszych parodii wojennych filmów szpiegowskich: Kaczor Daffy rozwiązuje zagadkę znikania gołębi przenoszących tajemnice wojskowe.

Innym, najbardziej znanym propagandowym filmem animowanym Warner Bros, był „The Ducktators" (1942), pokazujący dojście przywódców Niemiec, Włoch i Japonii do władzy. Oczywiście, jak sam tytuł wskazuje, historia dzieje się wśród zwierząt, głownie kaczek i innych zwierząt gospodarczych, w tym kur, gołębi czy gęsi. Film miał zachęcać obywateli USA do kupna obligacji wojennych. Dzisiaj, ze względu na stereotypy przedstawione w kreskówce, rzadko jest pokazywana w amerykańskiej telewizji, z wyjątkiem Cartoon Network, w ramach antologicznego programu „ToonHeads", od 2016 roku.

Jeśli chodzi o Walta Disneya, to również jego produkcje nie wyróżniają się niczym specjalnym, jeśli chodzi o przekaz. Myszka Miki oraz Kaczor Donald i reszta ich animowanych przyjaciół, wyśmiewa tchórzostwo, piętnuje złe nawyki żołnierzy amerykańskich, zachęca obywateli do służby wojskowej oraz drwi z poczynań wrogów.

Przede wszystkim, należy tu wspomnieć o jednym z najwybitniejszym dzieł propagandowych, które w roku 1943, otrzymało Oscara dla najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego. „Twarz Wodza" („Der Fuehrer's Face" – 1943), w reżyserii Jacka Kinney'a, był najgłośniejszym animowanym filmem wojennym wykonanym przez studio Disneya. Głównym bohaterem filmu jest Kaczor Donald, gdyż jego nadpobudliwy charakter idealnie nadawał się to tego typu historii, w przeciwieństwie do spokojnego Mikiego.

Fabuła skupiała się wokół przeciętnego obywatela Świrlandu (Nutziland), kraju stanowiącego oczywistą metaforę Niemiec. Każdego dnia, Donald zaczyna swój dzień od hitlerowskiego pozdrowienia i przestrzegania reżimowych zakazów, jak chociażby zakaz spożywania kawy (bohater musiał po kryjomu wyjąć z szafy ostatnie ziarenko kawy, tuż pod okiem niemieckich żandarmów), a także od czytania „Mein Kampf". Po śniadaniu, zostaje on zmuszony do ciężkiej pracy w fabryce zbrojeniowej, będąc oczywiście pod ścisłym nadzorem niemieckich żołnierzy. Pod koniec filmu, okazuje się, że jest to tylko zły sen i Donald tak naprawdę żyje w Stanach Zjednoczonych. Szczęśliwy kaczor bierze do ręki stojącą przy oknie małą statuetkę Statuy Wolności i mówi: „Jak cudownie jest być obywatelem Stanów Zjednoczonych".

„Twarz wodza" w mocno przerysowany sposób przedstawiał życie przeciętnego obywatela III Rzeszy, przy tym zawierał w sobie wiele humorystycznych elementów.

Bardziej przejmującym i poważnym filmem antynazistowskim, był „Education for Death: The Making of Nazi" („Wychowanie dla śmierci: Produkowanie nazisty") z 1943 roku.

Reżyser Clyde Geronimi, ukazał indoktrynację niemieckiej młodzieży, wychowywanej dla chwały partii NSDAP i dla Fuhrera. Bohaterem „Education for Death" jest kilkuletni chłopiec imieniem Hans, któremu od małego wpajana jest ideologia nazizmu – kult siły.

Nauczyciel tłumaczy uczniom, że muszą być drapieżnikami, ścigającymi swoje ofiary, bo jeśli nie, to sami staną się ofiarami, osłabiając przy tym swoją socjaldemokratyczną ojczyznę.

Z początku Hans stara się oprzeć ideologii, jednak w końcu jej ulega i podobnie jak inni chłopcy, staje się prawdziwą maszyną do zabijania.
Propagandowe filmy z czasów II ŚW, nie pozostawiają suchej nitki na wrogach, czyniąc z nich śmieszne kreatury, przedstawiane najczęściej w biało-czarnych barwach, ślepo oddane swoim wodzom. Natomiast przywódcy totalitarnych reżimów ukazani są jako bandyci, mafiosi pozbawieni skrupułów (niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o czasy współczesne i demonizowanie przez amerykańską propagandę współczesnych wrogów USA, takich jak Putin, Fidel Castro czy Kim Dzong Um). Propaganda animowana korzysta z tych samych cech, które charakteryzują bajkę, groteskę, fraszkę i inne podobne gatunki literackie.

Ukazywany w nich świat musi być czarno-biały, aby możliwie najdobitniej rozgraniczyć kategorię MY – ONI i aby widz nie miał najmniejszych nawet wątpliwości, do którego z przedstawionych, mocno uproszczonych, światów chce należeć.

Lecz trzeba również podkreślić to, że czasy II Wojny Światowej, paradoksalnie, pozwoliły twórcom na eksperymenty z formą w poszukiwaniu takich środków, wyrażającą szeroką skalę emocji – od śmiechu i przestrogi po filozoficzną refleksję na temat wojny.

CDN

Michał Pawlak
Dziennik Teatralny Warszawa
22 maja 2021
Wątki
KinoFani

Książka tygodnia

Bauhaus - nauczanie/nowy człowiek
Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
red. Małgorzata Leyko

Trailer tygodnia

WIELKIE GORĄCE SZYBKIE...
Zapowiedź reżysera.
W jaki sposób powstał wszechświat i c...