Sedno miłości

"Sen nocy letniej" - reż: K. Urbański - Opera Nova w Bydgoszczy

"Sen nocy letniej" przygotowany przez Karola Urbańskiego w Operze Nova w Bydgoszczy to przede wszystkim bardzo uczciwie zainscenizowany ilustracyjny balet, w wymowie raczej pogodny niż mroczny, w którym choreograf, będąc wiernym tekstowi Szekspira, usiłuje ruchem i czystością formy wyrazić fabularną zawartość dramatu, bez wchodzenia w jego semantyczną głębię i zawiłości psychologiczne dotyczące skomplikowanej natury ludzkiej oraz miłości.

Co nie znaczy, że realizatorom zależało tylko na odtworzeniu w dekoracjach, kostiumach i muzyce atmosfery wiktoriańskiego świata, a w choreografii szukać na przykład aluzji do ikonografii baletu romantycznego. Wręcz przeciwnie, cała strona wizualna spektaklu, włącznie z wykorzystaniem projekcji multimedialnych Krystiana Drywy i reżyserią światła Macieja Igielskiego, jest bardzo umowna, współczesna, sprowadzona do zaledwie kilku dekoracyjnych elementów w przestrzeni, potęgujących oniryczny charakter wielu fabularnych wydarzeń. Urbański tworząc logiczną strukturę dramatyczną spektaklu stara się wykorzystać cały potencjał dramatyczny i dynamikę zawartą w dziele autora "Romea i Julii". Urok kompozycji choreograficznej osiąga siłą i poezją duetów miłosnych, postromantycznym potraktowaniem przepięknych scen z udziałem elfów i wróżek, dążeniem do syntezy oddającej również poetycki klimat poszczególnych obrazów.

Po to by pokazać wszystkie wątki i postaci występujące w komedii Szekspira, a tym samym nic nie opuścić z oryginału sztuki, Urbański wykorzystał również muzykę Mendelssohna z innych jego utworów, przede wszystkim symfonicznych, nie tylko z tytułowego A Midsummer Night's Dream (tym większe brawa dla orkiestry doskonale prowadzonej przez Jerzego Wołosiuka). Na scenie pojawiają się zatem pary wielekroć pomijane lub łączone w realizacjach teatralnych, Tezeusz z Hipolitą i Oberon z Tytanią. Urbański z pełną świadomością nie stara się kondensować treści dramatu, również w pokazaniu dwóch par śmiertelnych kochanków, po to by uchwycić sedno miłości, z jej całą rozmaitością, wszystkimi pomyłkami, zmiennościami i mocą nie tylko do przemieniania, ale i do roli poniekąd edukacyjnej. Ziemscy kochankowie w udanych interpretacjach szczególnie Miny Kobayashi (Hermia) i Anny Pietrykowskiej (Helena) oraz Tomasza Wojciechowskiego (Lizander) i Mariusza Kowalczyka (Demetriusz) sugestywnie przenoszą swe uczucia z jednej osoby na drugą. A Tytania, wykreowana z dużą dozą dystynkcji przez Olgę Marczuk, interesująco demonstruje szaleństwo swego chwilowego zauroczenia w przemienionym Spodku. W tańcu udało się Urbańskiemu zawrzeć wszystkie rodzaje współzależności, każde zdziwienie towarzyszące namiętnemu objawieniu, intensywność konfrontacji dwóch woli, co ciekawie pokazuje Piotr Kobierzyński w roli Oberona, kiedy próbuje zapanować nad niepokornym duchem Tytanii , by osiągnąć w finale doskonałość związku opartego na tych samych prawach. Bydgoski "Sen nocy letniej" wypełniony jest żywymi obrazami tanecznymi, wykorzystującymi w znakowaniu częstych zwrotów akcji nagłe zmiany kierunków, co pomaga w uzyskaniu emocji przechodzących od dumy do uległości oraz w przenikaniu się świata prawdziwego z nierzeczywistym. Natomiast powrót do harmonii wszystkich uwikłań komediowych i sytuacji humorystycznych pozwala wszystkim zakochanym odkryć w końcu całą prawdę o sobie .

Bardzo wyraziście znaczą swoją sceniczną obecność wszyscy rzemieślnicy, pantomimicznie scharakteryzowani dość mocną, ostrą, nie unikającą groteski kreską, podobnie jak Puk w rewelacyjnej, pełnej ekspresji interpretacji Tomasza Gruszeckiego . W przypadku Spodka (Bogusz Osiński) Urbański wykorzystał konwencję baletową dla zaskakujących i komediowych efektów, szczególnie w sekwencji jego powrotu do ludzkich kształtów. Tancerz umiejętnie wydobył cały potencjał komediowy tkwiący w tej postaci. Generalnie jednak Urbański raczej wystrzega się w bydgoskiej inscenizacji tonacji w wyrazie mocnych i ostrych, woli używać środków zdecydowanie bardziej oszczędnych, eleganckich, stąd humor jest tutaj bardziej subtelny, groteska dyskretna, a pozbawiona brutalności erotyka wysmakowana i zawoalowana.

Wiesław Kowalski
Teatr dla Was
20 lutego 2012

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia