Skrywane oblicze

"Bóg mordu" - reż: Marek Gierszał - Teatr Polski w Szczecinie

Konsekwencje naszych codziennych spotkań z ludźmi bywają bardzo różne w skutkach, czasem nawet odczuwamy je bardzo boleśnie. Co tylko w przypadku, gdy jedno z takowych przerodzi się w prawdziwy konflikt racji, idei, właściwie niemożliwy do rozwiązania? Odpowiedź czeka na nas w spektaklu "Bóg mordu" granym na małej scenie szczecińskiego Teatru Polskiego...

Wiodą do niej dwa osobne wejścia. Widzowie siedzący po przeciwległych stronach przyglądają się sobie wzajemnie jak w lustrzanym odbiciu. Epicentrum sali stanowi scena, na której w momencie rozpoczęcia spektaklu skupiają się oczy wszystkich zgromadzonych. Stajemy się uczestnikami spotkania dwóch w małżeństw, które chcą dojść do konsensusu po nieprzyjemnej w skutkach bójce ich synów. Obdarzają się wzajemnie serią komplementów i miłych słówek, by wywołać na sobie jak najlepsze wrażenie. Już wówczas odczuwa się w ich gestach jakże sztuczne napięcie i skrępowanie. To zapowiedź dalszego przebiegu zdarzeń, które rozwiną się w nieoczekiwanym kierunku… 

Zanim do tego dojdzie przyglądać się będziemy gościnności Veronique (Dorota Chrulska) i Michela (Jacek Piotrowski), którzy swym zaproszonym serwować będą kawę i ciasto własnej roboty (nad smakiem którego rozwodzić się będą zresztą ładnych parę minut).  Ich neutralna rozmowa chwilami będzie się zaostrzać, a tym samym atmosfera zacznie gęstnieć. Szczególnie w chwili, gdy zaczną przypisywać dzieciom rolę ofiary i sprawcy, na którą żadne z rodziców nie będzie skłonne przystać. W trakcie rozmów ci jakże sympatyczni i poprawni bohaterowie, ujawniać zaczną swe prawdziwe oblicza- ludzi nieszczęśliwych, sfrustrowanych, niespełnionych czy wręcz zniewolonych przez pracę i obowiązki. Ich przypadkowe „wynurzenia alkoholowe” staną się przyczyną wzajemnych oskarżeń, podejrzeń i złośliwości. Na jaw wyjdą błędy rodzicielskie i niezrozumienie w związku. Ustawiczne rozmowy telefoniczne prowadzone przez Alaina (Michał Janicki), odsłonią jego bezwzględność i dążenie za wszelką cenę do zamierzonego celu. Bohater pozostawi nas bez złudzeń, co do swego pracoholizmu i braku zainteresowania rodziną. Jego elegancka, wykształcona żona Anette (Olga Adamska) okaże się zdominowaną przez męża, znerwicowaną kobietą, na której spoczywają sprawy rodzinne. Intelektualistka Veronique dobrodusznie przejęta trudną sytuacją Afryki, ujawni swą złośliwą naturę i choleryczny temperament. Jej mąż Michel- sprzedawca i pozorny pantoflarz okaże się despotą i tyranem, który zatruwa życie najbliższym, a jego obłudna łagodność to przykrywka skrywanych lęków, złości i „maminsynkowstwa”. 

Postaci skonstruowane zostały na zasadzie przeciwieństw, które we wzajemnym swym towarzystwie wyostrzają się, by tym samym ukazać złożoność ludzkiej natury. Ich różnice dążeń i idei stają się przyczynkiem konfliktu, który w rzeczywistości obnaża ich małostkowość, słabość i zagubienie. Obsadzeni w ich rolach aktorzy bardzo umiejętnie konstruują swe postaci i mistrzowsko grają na naszych uczuciach. Czasem chciałoby się nawet wstać i uciszyć histerię rudowłosej Veronique, roztrzaskać komórkę Alaina, przerwać męczące konwulsje Anette i powstrzymać ją od niszczenia czerwonych tulipanów, które na naszych oczach z wściekłością rozrywa na kawałki. Innym razem trudno było powstrzymać się od śmiechu z powodu spadającego tupecika łysiejącego Michela i dziecinnego sygnału dzwonka jego telefonu. Nie zabrakło więc rumieńców i przyspieszonego tętna, ale przecież na tym polega magia dobrego spektaklu, że zapominamy o sobie i żyjemy życiem jego bohaterów. 

Przedstawienie jest tragikomedią, w której splatają się ze sobą komiczne dialogi i zachowania bohaterów z ich osobistymi tragediami i nieszczęściem. Pozornie błaha sytuacja, w której się znaleźli staje się zarzewiem ognia drzemiącego w sercach tych ludzi. Pełne emocji dialogi sączą jad, którym są przesiąknięci. Przypadkowe spotkanie obnaża nieprzypadkową złość, obłudę i zakłamanie, którymi- jako ludzkość- jesteśmy skażeni.

Marta Winnicka-Pilarska
Dziennik Teatralny Szczecin
4 lutego 2011

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...