Skrzywienia duszy

"Garbus" - reż. Marek Fiedor - Wrocławski Teatr Współczesny

Spektakl „Garbus" to adaptacja mało znanego tekstu Stanisława Mrożka o tym samym tytule. Błyskotliwy, zabawny i głęboko refleksyjny tekst został tu ubrany w bardzo dobrą grę aktorską i wciągającą wizualnie scenografię. Sztuka podąża za koncepcją autora dramatu - za metodą, którą w innych, nieliterackich dziedzinach, nazwalibyśmy odkrywkową.

Stopniowo i sukcesywnie odsłaniają się przed nami charaktery postaci, w podobny sposób ukazują się widzom kolejne elementy aranżacji scenicznej. Absurdalne sytuacje, zawikłane rozmowy, tajemnice, manipulacje i kłamstwa z jednej strony bawią, z drugiej szokują, zaskakują, zwracają uwagę na problemy natury międzyludzkich relacji.

Do pensjonatu agroturystycznego, prowadzonego przez tytułowego Garbusa, przyjeżdżają Student oraz dwa małżeństwa − Baronowa i Baron oraz Onek i Onka. Każde z nich jest bardzo charakterystyczne, ich stroje podkreślają typy ich osobowości. Baron to lowelas, będący w kryzysie wieku średniego − w krótkich spodenkach, młodzieżowej koszulce i kapeluszu na głowie, jego żona w eleganckiej czarnej koszuli i burzy dredów na głowie jest bezpośrednią, silną, wyrazistą i samodzielną kobietą. Onka z rudą czupryną, ubrana w odcieniach różu, to trzpiotka o artystycznej duszy, Onek natomiast to buńczuczny narcyz (wielokrotnie zmienia odzież), z wykształcenia prawnik. Do grona gości pensjonatu należy również student filozofii, introwertyk i samotnik, cały w czerni, występujący w czapce i rękawiczkach. Jedynie Garbus sprawia wrażenie poczciwego i prostolinijnego, co wydaje się zawdzięczać swojej góralskości − w wielu scenach występuje w tradycyjnej koszuli ze spinką i przekolcem.

Relacje między bohaterami komplikują się za sprawą Barona, który sprytnie manipuluje Onkiem i Onką, równocześnie tego talentu nie potrafi wykorzystać w rozmowach z własną żoną. Baronowa choć twierdzi, że kocha męża szuka pocieszenia u Studenta, ten zaś od początku jest skryty, unika konfrontacji i wyrażenia swojego zdania. W to wszystko włącza się Nieznajomy, prawdopodobnie tajny funkcjonariusz policji, który przychodzi do mieszkańców pensjonatu z powodu zabitego koguta. Najbardziej nietuzinkową postacią jest jednak sam Garbus. Postać z wykrzywionym kręgosłupem, dziwna, cicha, nienarzucająca się i nieangażująca w życie mieszkańców bez konieczności. Dokąd doprowadzą bohaterów ich skomplikowane wzajemne relacje?

Publiczność w małej kameralnej sali uczestniczy w spektaklu tak, jak gdyby była grupą pozostałych, anonimowych gości pensjonatu. W trakcie spektaklu bohaterowie, siedzący na rozstawionych w pozornym nieładzie krzesłach, często w ciszy przyglądają się sobie nawzajem. Natomiast Garbus obserwuje ich jakby z zewnątrz, z dystansu, patrząc ze znużeniem i obojętnością. Wielowektorowość spojrzeń to specyficzny sposób doświadczania tej sztuki teatralnej. Kiedy w tle sceny na dużym ekranie wyświetla się obraz z Garbusem zajmującym miejsce w rzędzie krzeseł, podobnym do tego, w którym znajduje się publiczność, wrażenie to zostaje tylko spotęgowane. Słuchając rozmów i przypatrując się garbatej postaci widz szybko zmuszony jest zadać sobie pytanie: czy moja dusza nie jest skrzywiona, czy nie posiadam moralnego garbu, znacznie gorszego od tego na plecach?

Sztuka nie zawiedzie wymagającego widza. Trudno znaleźć jej mankamenty. Gra aktorska jest bez zarzutu. Skromna i zarazem bardzo pomysłowa scenografia rewelacyjnie oddaje metafory ujęte w tekstach. Interesujący spektakl rekompensuje utrudnienia jakie niesie ze sobą remont teatru, brak windy czy duszną salę. Serdecznie polecam.

Małgorzata Rzerzycha-Myśliwy
Dziennik Teatralny Wrocław
1 lutego 2019
Portrety
Marek Fiedor

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia