Śląsko-brytyjskie szaleństwo na scenie Opery w Bytomiu

"My Fair Lady" - reż. Robert Talarczyk - Opera Śląska w Bytomiu

W sobotę, 11 maja, na deskach Opery Śląskiej odbyła się premiera musicalu "My Fair Lady" w reżyserii Roberta Talarczyka. W odważny sposób połączono akcję sztuki, rozgrywającą się w Londynie na początku XX w., ze śląską godką. Co z tego wyszło?
Trudno sklasyfikować to, co powstało na scenie Opery Śląskiej. "My Fair Lady" to raczej spektakl z piosenkami i przerywnikami muzycznymi.

To też niezły miszmasz, bo realizatorzy zdecydowali się wprowadzić do fabuły śląską godkę i inne śląskie elementy: orkiestrę górniczą, parę tancerzy w strojach regionalnych. A jednocześnie puszczają oko do widza, wpuszczając na scenę ikony brytyjskiej popkultury, na czele z zespołem Spice Girls, Freddiem Mercurym, Beatlesami i księżną Dianą.

Musical (w oryginale) rozgrywa się w realiach Londynu z początku XX w. Opowiada o ulicznej kwiaciarce Elizie Doolittle, która staje się obiektem eksperymentu prof. Henry'ego Higginsa, językoznawcy i nauczyciela wymowy. Otóż zakłada się on z przyjacielem, płk. Pickeringiem, że w ciągu pół roku zrobi z niej prawdziwą damę, nauczając języka wyższych sfer, i przedstawi na balu.

W oryginale Eliza mówi gwarą londyńską, w Operze Śląskiej wymyślono, że zastąpi ją gwara śląska. Wydawało się, że to jest świetny pomysł, bo wprowadza element śląskiego kolorytu i humoru (to zresztą jest wielki plus spektaklu), ale przy okazji nie zmieniono miejsca akcji ani nazwisk bohaterów, więc Eliza nadal nazywa się Doolittle, mieszka w Londynie i... godo. Trzeba trochę czasu, by zaakceptować tę konwencję.

Artur Święs w roli prof. Higginsa jest na scenie jak wulkan, przyćmiewając innych w scenach mówionych. Za to, choć ma ładny głos, śpiewacy operowi, na czele z odtwórczynią głównej roli Anną Noworzyn, są z zupełnie innej ligi, mają odmienny sposób śpiewania, właśnie operowy (trudno się dziwić, jesteśmy w operze).

Podobno w każdym szaleństwie jest metoda. Podobno.

Katarzyna Pachelska
Polska Dziennik Zachodni
14 maja 2013

Książka tygodnia

Szczery artysta. O Karolu Hubercie Rostworowskim
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Maria Rostworowska

Trailer tygodnia

Romeo i Julia
Aleksiej Ratmański
Wielu choreografów sięgało i nadal si...