Słowo - głaz ogromny (3)

Idea i myśl w "Księciu Niezłomnym" w realizacji Juliusza Osterwy

„Książę Niezłomny" w trzech aktach to dramat w oryginale napisany na przełomie 1628 i 1629 roku przez Calderona de la Barce, jednakże dla historii i losu tego niewątpliwie wybitnego dzieła ważny jest moment przekładu tego utworu z oryginału hiszpańskiego. Juliusz Słowacki w 1843 roku ukończył prace nad przekładem i dodał w nim własną interpretację, inspirując się ówczesną sytuacją ojczyzny. Od tego momentu utwór zaczął żyć swoim życiem i trwale wpisał się w karty historii teatralnej Polski, będąc romantyczną parafrazą barokowego pierwowzoru.

Według parafrazy Juliusza Słowackiego główny bohater Don Fernand staje się odzwierciedleniem człowieka swojej epoki, cierpiącego indywidualisty broniącego własnych przekonań i wiary za cenę śmierci. Silny, a zarazem pokorny w tym ujęciu stał się Rycerzem Boga - nieugięty w swej walce o wyzwolenie idei i własnych przekonań. Gotowy poświęcić życie za swoje poczucie indywidualności stał się symbolem istoty człowieczeństwa.

Bez wątpienia jest to utwór z którym teatry zmierzają się jako wyraz najwyższych ambicji. Jego konstrukcja pisana wierszem, jest tak nasycona symboliką i nawiązaniami, iż mnogość znaczeń może wprowadzać w mylną interpretację poprzez zbytnią dowolność. Juliusz Osterwa rozpoczął pracę nad tym dramatem na pewno nie z powodu wydumanych ambicji, tylko z głębokiej potrzeby serca. Utwór towarzyszył mu przez całe twórcze życie, a głęboka identyfikacja z głównym bohaterem dramatu, wyznaczała Osterwie główne kierunki jego działań artystycznych.

Po raz pierwszy Juliusz Osterwa reżyserował „Księcia Niezłomnego w Teatrze Polskim w Kijowie podczas pierwszej wojny światowej. Premiera miała miejsce 3 lutego 1917 roku, gdzie Don Fernanda grał Tarasiewicz. Kolejna premiera tego dzieła w reżyserii Juliusza Osterwy i z nim samym w roli tytułowej miała miejsce 13 września 1918 roku w Teatrze Polskim w Warszawie, zwiastując nowy rozdział w tym teatrze za dyrektury Arnolda Szyfmana.

W Teatrze Reduta praca nad tym wyjątkowym dziełem trwała wiele lat od 1921 roku rozpoczęły się prace przygotowawcze, natomiast próby czytane pod kierunkiem Mieczysława Limanowskiego miały miejsce dopiero w 1923 roku. Pierwsza próba sytuacyjna odbyła się dopiero w 1926 roku na dziedzińcu Piotra Skargi Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i był to moment przygotowawczy do wielkiej trasy z tym utworem po Polsce.

Spektakl był grany tylko na wolnym powietrzu, często w nieoczekiwanych miejscach, gdzie dostęp do tej rangi literatury był utrudniony. Z założenia miał docierać do każdego, bez żadnych uprzedzeń i ograniczeń, natomiast najważniejszym zadaniem było krzewienie tego co w tamtym czasie dla Polaków było najważniejsze – czyli duch, kultura i język. Widowisko z zamiarem miało być misterium, gdzie plenerowa dekoracja byłą swoistym dopełnieniem, natomiast rozległa przestrzeń powodowała, że spektakl nabierał silniejszego oddziaływania.

Rozpoczynał się rytualnie w momencie zachodu słońca i całość grana była o zmroku w świetle pochodni i bez przerw. Ogrom tego widowiska skupiony wokół roli i mistycznych przeżyć głównego bohatera Don Fernanda, otoczony był ogromną ilością statystów i drugoplanowych bohaterów poruszających się w przestrzeni scenicznej również konno. Każdy spektakl miał wspólną linię fabularną, jednakże możliwa była doza improwizacji, ze względu na zmieniającą się przestrzeń sceniczną. Często statyści, którzy uczestniczyli w widowisku byli lokalnymi mieszkańcami.

Po premierze w Wilnie zespół z całym zapleczem ruszył specjalnie do tego przygotowanym pociągiem oznaczonym symbolem Teatru Reduta, na pierwszą wyprawę w 1926 roku, przez Grodno, Białystok, Nowogródek i Łuck, dotarł również do Lwowa, Krakowa, Poznania, Wejherowa, Warszawy i wielu innych miejsc. Ogólnie rzecz ujmując spektakl w rożnych najbardziej nieoczekiwanych miejscach grany był prawie sto razy, natomiast ostatnie przedstawienie w wykonaniu Teatru Reduta odbyło się 11 września 1927 roku.

Fenomen tej realizacji tkwi w przenikliwości umysłu samego Osterwy, który jako inscenizator nie bał się trudnych rozwiązań i poprzez wyznaczony cel jako reżyser dawał z siebie wyraz całkowity. To sprawiło, iż zapisał się dla historii polskiego teatru jako bezkompromisowy, uparty marzyciel robiący nie tylko rewolucję w własnym umyśle ale także w całym teatrze. Szukał rozwiązań z trudnych sytuacji i dla niego „Książę Niezłomny" był urzeczywistnieniem idei teatru monumentalnego oraz na wskroś prawdziwego i ten fakt nie może ulegać wątpliwości.

Po podróżach z „Księciem Niezłomnym" Teatru Reduta, Juliusz Osterwa reżyseruje ten dramat jeszcze w Teatrze Narodowym w Warszawie w 1927. Następnie jako dyrektor Teatru im Juliusza Słowackiego w Krakowie w 1933 z brawurową rolą Muleja w wykonaniu Romana Hierowskiego na dziedzińcu arkadowym na Wawelu. Niewątpliwie chciał jeszcze raz przygotować utwór do kolejnego objazdu z Teatrem Reduta niestety ten plan zaprzepaścił mu wybuch Drugiej Wojny Światowej. Po wojnie planował włączyć dzieło do repertuaru teatru im Juliusza Słowackiego w Krakowie ale braknie mu siły i czasu.

Co ważne dla kolejnych pokoleń ludzi teatru, to dzięki realizacji „Księcia Niezłomnego" przez Juliusza Osterwę, utwór stał się wyzwaniem dla wielu przyszłych twórców. To właśnie Osterwa odkrył w nim niebywałą trudność wersyfikacji i dowolność interpretacji. Sprawił, iż ta pozycja literacka stała się niemalże ikoną dla Polskiego Teatru i dziełem ponadczasowym, które poprzez obecność w kolejnych dziejach historii teatru uczy pokory i równowagi dramaturgicznej.

Dzięki porywistości umysłu Osterwy w jego odważnej inscenizacji, utwór ten stał się niemalże epopeją wyznaczającą misję i rolę teatru dla przyszłych pokoleń. (cdn)

Magdalena Hierowska
Dziennik Teatralny
7 lutego 2020
Portrety
Juliusz Osterwa

Książka tygodnia

ADAPTACJA. Skrzynka z narzędziami
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie
Marta Miłoszewska

Trailer tygodnia