Śmiechoterapia

9. Chorzowski Teatr Ogrodowy

Czy komik może zachorować na depresję? Oczywiście, w końcu to też człowiek. Jednak terapia chorego komika do zwyczajnych należeć nie może. Udowadnia to Teatr Montownia przedstawieniem zatytułowanym "Depresja komika".

Spektakl pomyślany został jako widowisko oszczędne w formie, czerpiące całymi garściami z tradycji stand-upu (włączając w to charakterystyczny dla tego typu show rodzaj poczucia humoru). Nic w tym dziwnego: w końcu Rafał Rutkowski, odtwarzający jedną z dwóch głównych wstępujących na scenie postaci, jest specjalistą od "one man show". W roli terapeuty sekunduje mu, znany z poważniejszego repertuaru, Adam Woronowicz.

Jak zatem wyglądać by miała terapia komika? Tytułowy bohater, Gustaw (imię to, w oczywisty sposób, nie może być przypadkowe) przy pomocy terapeuty cofa się w czasie do najważniejszych wydarzeń swego życia. Razem odgrywają mini-scenki, wcielając się w coraz to nowe postaci: ojca, brata bliźniaka, przyjaciela lat szkolnych, księdza czy nawet cały zastęp harcerski.

Te kluczowe przeżycia dość szybko zaczynają układać się w pewnego rodzaju portret pokoleniowy, z którym, przynajmniej po części, utożsamiają się również widzowie. Być może dzieje się tak dlatego, że "Depresja komika" głęboko osadzona została w polskich realiach. Proces terapii rozgrywa się na tle najważniejszych wydarzeń najnowszej historii, od stanu wojennego zaczynając, na katastrofie smoleńskiej kończąc. To historyczne tło nie pojawia się tutaj przypadkiem, twórcy "Depresji komika" postawili sobie za cel również dokonanie pewnego rodzaju próby socjologicznych (czy nawet historiograficznych) rozpoznań. Najciekawiej wypada jednak kreślony tu portret polskiego showbiznesu. Portret prawdziwy, daleki, obawiam się, od jakichkolwiek przerysowań.

Wszystko to naszkicowane zostało dość grubą kreską i okraszone niezliczoną ilością gagów. Scenkom psychoterapii towarzyszą nawet prześmiewcze piosenki w dyskotekowych rytmach (nie omijając disco polo). Komicy błyskawicznie łapią kontakt z publicznością, która raz po raz wybucha salwami śmiechu. Niewymuszonego, dodajmy.

Barbara Englender
Sztajgerowy Cajtung
22 sierpnia 2015

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia