Śmieszna, a przez to ogromnie smutna

"Zemsta" - reż. Krzysztof Babicki - Teatr im. J. Kochanowskiego w Radomiu

Muszę przyznać, że Zemsta to pierwsza sztuka Fredry, którą reżyseruję. Choć Fredro należy do moich ulubionych autorów, a obszerne fragmenty Zemsty od lat znam na pamięć, nie mogłem się zdecydować na realizację tego tytułu. Zawsze wydawało mi się, że jest jeszcze za wcześnie. Nie byłem gotów. A może po prostu trochę się bałem?...

Nie wiem, którym zmysłem dyrektor radomskiego Teatru, Zbigniew Rybka wyczuł mój sentyment i moje wahanie związane z tym tekstem, wiele miesięcy temu proponując mi pracę nad Zemstą. Bardzo się ucieszyłem. Stwierdziłem, że nadszedł wreszcie moment, aby podjąć wyzwanie i zmierzyć się z tą znakomitą, ale wcale niełatwą komedią. Moja radość była tym większa, że udało nam się skompletować obsadę, z której jestem zadowolony. Nie ukrywam, że punktem wyjścia do mojego myślenia o Zemście był Papkin. Wydaje mi się, że to jeden z najlepiej napisanych fredrowskich bohaterów - niezwykle śmieszny, a jednocześnie bardzo gorzki i przewrotny. Czasem zabawny do łez, czasem nikczemny do bólu… Wielobarwny i bardzo bliski naszym czasom.

Zemsta daje realizatorom ogromne możliwości. Siła tego tekstu leży nie tylko w kunszcie literackim, ale także w ponadczasowości poruszanej w nim tematyki. Pracując nad Zemstą, wielokrotnie przekonaliśmy się, że ta komedia – choć osadzona w realiach odległych nam czasów - nie straciła nic ze swej aktualności. Co więcej, jest dziś może bardziej aktualna niż kiedykolwiek wcześniej. Gdy Cześnik mówi: „prędzej w morzu wyschnie woda, nim tu u nas będzie zgoda”, to przecież stwierdzenie to brzmi porażająco współcześnie. I dla nas, Polaków jest bardzo bolesne. Okazuje się bowiem, że nasz narodowy charakter, nasze słabości i wady pozostają niezmienne od wieków. Że nie wyciągamy wniosków i nie uczymy się na błędach. Nadal przecież kłócimy się o najgłupsze rzeczy, zapominając o najważniejszych sprawach. „To bardzo śmieszna, a przez to ogromnie smutna sztuka”…

Nie widzę powodu, by uwspółcześniać Fredrę na siłę, nie lubię odzierania dramatów z kontekstu historycznego, w jakim powstały. Nie mam zwyczaju „poprawiania” autorów dla samego efektu, dopisywania czy przerabiania oryginału po to tylko, żeby było „inaczej”. W pracy zawsze zależy mi głównie na aktorskiej prawdzie, która potrafi zafascynować i wciągnąć widza w sceniczną rzeczywistość, niezależnie od towarzyszącego jej anturażu.

Chciałbym, żeby Zemsta, na którą Państwa zapraszamy, była przedstawieniem dowcipnym i dynamicznym, zagranym nowocześnie, ale z szacunkiem dla wspaniałego literackiego materiału. Żeby aktorzy zachowali urodę fredrowskiego wiersza, a jednocześnie, by był to wiersz swobodnie podany, którego słucha się łatwo, jak potocznej mowy. Żeby było to przedstawienie przede wszystkim aktorskie i by moja reżyseria była w nim niewidoczna. Czy nam się udało, oceńcie Państwo sami…

Krzysztof Babicki
Materiały Teatru
15 września 2011

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia