Spełniły swoje marzenia

"Zza Moich Oczu" - w choreogr. Karoliny Garbacik, Izabeli Zawadzkiej i Małgorzaty Ziółkowskiej - Kielecki Teatr Tańca

Kobiecy punkt widzenia dominował w piątek na scenie Kieleckiego Teatru Tańca. Trzy panie zaprezentowały spektakl "Zza moich oczu" składający się z trzech choreografii. Bardzo odmiennych, rożnie interpretujących międzyludzkie relacje.

Można przypuszczać, że autorki choreografii wybrały tematy je interesujące próbując widzom opowiedzieć o nich bez słów - tańcem.

Izabela Zawadzka zainspirowała się romantycznym baletem z XIX wieku "Giselle". Akcja "Giselle.Akt I" Zawadzkiej rozgrywa się współcześnie, a tancerze wychodzący na scenę spośród widzów tę współczesność podkreślają. To powieść o nieszczęśliwej miłości, jednak inaczej niż w oryginale, to nie ukochany jest przebranym za wieśniaka księciem.

Tu zmiana ról ma jeszcze inny, głębszy sens, ale odtrącenie tak jak w pierwowzorze popycha do samobójstwa. Pokazano je na scenie chyba zupełnie niepotrzebnie stawiając ogromna kropkę nad i. Dosłowność wydaje się niezbyt dobrym pomysłem na baletowej scenie.

Druga część widowiska zatytułowana "Fragment/Akcja" należy do choreograf Karoliny Garbacik. I znowu oglądamy świat subiektywny, pełen siły, przemocy, niechęci, nieumiejętności zbliżenia. Ruch tancerzy jest tak autentyczny i spontaniczny, a muzyka - Just Davida Langa wprowadza niemal w trans, że widz gotów jest uwierzyć iż taki właśnie, okropny i przygnębiający jest świat.

Trzecia część pod tytułem "Carme(n)love" to autorska interpretacja opery "Carmen" Bizeta. Choreografia Małgorzaty Ziółkowskiej to opowieść o femme fatale, o kobiecie targanej złością, nienawiścią a jednocześnie miłością. To najbardziej widowiskowa, także sdzieki kostiumom, część spektaklu. Barwna, dynamiczna, momentami bardzo erotyczna.

Szkoda, że tancerzom zabrakło lekkości w wykonywaniu niektórych figur. Miłość Carmen zasługuje na wysokie C, ale nie zawsze dało się ono słyszeć. Nie zmienia to jednak faktu, że publiczność była oczarowana. I jak słusznie zauważyła dyrektor Kieleckiego Teatru Tańca trzy choreografie są bardzo odmienne, każdy więc może znaleźć coś dla siebie. Zależnie do tego, co do niego przemawia, na jakim etapie życia się znajduje.

Lidia Cichocka
Echo Dnia
6 lutego 2018

Książka tygodnia

Aktorki. Odkrycia
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

13. Międzynarodowy Fes...
Małgorzata Langier