Sposób na wszelkie ograniczenia, czyli sufizm

"Turban mistrza Mansura" - reż. Romuald Wicza-Pokojski - Teatr Miniatura w Gdańsku

W zderzeniu z terrorystycznymi atakami ekstremistów islamskich Teatr Miniatura zaproponował pogodną wersję islamskiego nurtu mistyczno-ascetycznego dążącego do jedności z Absolutem.

Teatr Miniatura, wypracowując pozycję lidera w pomorskim środowisku teatru dla dzieci, zaproponował optymistyczny spektakl nawiązujący do filozofii sufickiej, oświetlając ścieżki tolerancji i odmienności (na podstawie książki Marka Kochana "Opowieści sufickie dla mówców i przywódców" i według jego scenariusza). W anturażu oryginalnych materiałów, przywiezionych specjalnie ze Stambułu przez scenografkę, Katarzynę Zawistowską, delektując się baklawą, daktylami i arbuzem w czasie przerwy, widz towarzyszył bohaterom w ich drodze ku poznaniu samego siebie i rzeczywistościach równoległych. Reżyser, Romuald Wicza-Pokojski, postarał się, aby ascetyczność stała się atutem, a nie brakiem.

Historia wydaje się bardzo prosta. Troje uczniów mistrza Mansura (Jacek Majok), Rabija (Edyta Janusz-Ehrlich, najbardziej dynamiczna aktorka obok Krystiana Wieczyńskiego grającego Omara), Karima (Hanna Miśkiewicz) i Mohamed (Piotr Srebrowski), zgłębia tajniki mądrości, towarzysząc sobie w codziennych czynnościach w Bagdadzie. Uczniowie zdają się być początkowo pełni naiwności, ale też otwartości na nowe. Nie przejawiają gniewu w sytuacjach, które ich zaskakują, a raczej radzą sobie z nimi na swój sposób. Tylko Rabija od początku przejawia najwięcej pokory w stosunku do nauk mistrza Mansura. Jest w stanie zaakceptować i "zrządzenie losu", i pewne nieoczywistości w działaniach innych. Samodzielnie szuka odpowiedzi, dlaczego dane sytuacje powodują, że chciałaby je zmienić albo zrozumieć. Do interpretowania zachęca ją mistrz, ale także naturalna ciekawość, szczególnie w kontaktach z innymi ludźmi. Dwaj pozostali uczniowie wydają się być jeszcze u progu swej dojrzałości emocjonalnej i umysłowej.

Z samego spektaklu nie dowiemy się za wiele na temat sufizmu, chcociaż w wielu momentach wygłaszany tekst wkracza na wąską ścieżkę analizy tego nurtu. Sytuacje, w których znajdują się bohaterowie, a jest ich niewiele, jak na półtoragodzinny spektakl, każdorazowo znajdują swoje miejsce w tezach wygłaszanych przez Mansura. Sufi staje pogodnie w obliczu wszelkich zagrożeń względem mądrości jako takiej oraz w relacjach z ludźmi ubogimi duchowo i jednocześnie przejawiającymi skłonność do niezdrowej nadgorliwości wynikającej ze słabości charakteru. Stale wpisuje się w misję towarzyszenia innym w drodze do poznania samego siebie. Nie chełpi się swoją pozycją, jest otwarty na sugestie dotyczące własnej ścieżki samodoskonalenia. Nie traci rezonu w obliczu kalifa (Jacek Gierczak), chcociaż musi się nagimnastykować, aby przebić się ze swoim tokiem rozumowania, który ostatecznie wygrywa próbę konfrontacji.

Tekst Marka Kochana wprowadza widza w egzotyczny świat kolorów i smaków Wschodu, proponując niczym w "Księdze tysiąca i jednej nocy" proste tajemnice. Urzekające i bogate kostiumy w kroju i materii, egzotyczna muzyka (Łukasz Matuszyk) to tylko niezbędne dodatki do podążania za nauczycielem sufizmu. Wydaje się, że brak przepychu na scenie czy pewnego rodzaju ascetyczność, mogą być pomocne w skalowaniu problemów i wartościowaniu. Rozwój przecież, co jest także suficką prawdą, dokonuje się w zderzeniu z samym sobą, czyli na drodze eliminacji nadmiaru. Nie obserwujemy jednak bohaterów pogrążonych w medytacji, co jest czynnikiem niezbędnym do osiągnięcia równowagi w sufickim procesie kontaktu z Absolutem. Dynamika i dramamturgia zostały potraktowane pobieżnie, ustępując miejsca towarzyszeniu podczas wygłaszania mądrości. Prowadzenie opowieści sprowadziło się do prostych interpretacji oraz zachowań, zrezygnowano z alternatywnych przykładów i form komunikacji, co przecież stanowi bazę myśli sufickiej, aby szukać niestereotypowych sposobów analizy. Zajmując się złożonym sensem istoty sufizmu, zaproponowano jednorodną formę rzeczywistości dialogowej. Ma to swoje plusy i minusy, choć widać było zrozumienie wśród premierowej publiczności.

W sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się obecnie, możliwego zagrożenia terroryzmem, społecznej niechęci do różnych odmienności, szczególnie wywodzących się z krajów arabskich, taki spektakl może korzystnie wpłynąć na kształtowanie poglądów młodych ludzi, dla których otwartość i brak uprzedzeń są skłonnościami niemal naturalnymi. Dzieci nie potrzebują kategoryzacji społecznych, czyli ograniczeń, aby odczuwać chęć kontaktów z innymi i okazywać im swoją uważność. Teatr Miniatura, eksplorując zagadnienia atrakcyjne dla widza poszukującego, poszedł w stronę dość bezpiecznego tematu sufizmu, patrząc na niego z ograniczonej, co zrozumiałe, perspektywy. Marek Kochan autor scenariusza i podręcznika "Pojedynek na słowa. Techniki erystyczne w publicznych sporach" doskonale opisał techniki konwersacji prowadzące do jedynie słusznych wniosków, iż myślenie oraz sztuka argumentacji pozostają nadal w cenie, szczegolnie, gdy spojrzeć na nasze szkolnictwo. Nic tak nie zabija myślenia jak naśladownictwo i lenistwo większości nauczycieli, sprowadzające się wyłącznie do odpytywania wyuczonych na pamięć, niepotrzebnych treści. Rankingi pomorskich szkół w kontekście ogólnopolskim, w tym głównie Uniwersytetu Gdańskiego, są więcej niż zdumiewająco słabe. Marzy mi się szkoła polska, niczym z pięknego snu Tildy Swinton, która założyła szkołę bez ławek i podręczników, aby jej dorośli już dziś synowie otrzymali wykształcenie holistyczne.

Katarzyna Wysocka
Gazeta Świętojańska
13 czerwca 2017

Książka tygodnia

Wybór poezji
Wydawnictwo Ossolineum
Zbigniew Herbert

Trailer tygodnia

5. Międzynarodowy Fest...
Adolf Weltschek
W tegorocznym programie znalazło się ...