Sposoby na historię

"Ciało Bambina" - reż. Agata Puszcz - Teatr Polski w Bielsku-Białej

Lokalność zaczyna być coraz bardziej atrakcyjniejszym tematem. Na teatralne sceny coraz częściej dostają się historie związane z małym regionem. Prezentacja ich często jest kumulacją kilku historii znaczących mniej lub bardziej postaci. Ich przeżycia stają się materiałem na spektakl.

Tak było w przypadku spektaklu bielskiego Teatru Polskiego pt. Ciało Bambina. Zuzanna Bojda, studentka Wydziału Reżyserii Dramatu Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, pochodzi z okolic Skoczowa. Historia jej rodziny stała się pewnego rodzaju inspiracją do stworzenia scenariusza. Sam spektakl opowiada nie tylko o czasach pobytu Włochów w 1940 roku na południu Polski, ale staje się trochę tłem dla przedstawienia kobiet, które to, każda na swój sposób, odnajdują się w „męskim świecie" wojny i piłki nożnej.

Spektakl muzyczny okazał się zlepkiem scen i scenek, które były zapowiadane lub komentowane przez chór piłkarzy (zabawnych i nonszalanckich Włochów oraz zdyscyplinowanych i bardzo poważnych Niemców). Dodatkowo zdecydowanie za długim spektaklem. Sam scenariusz wydaje się być przepełniony wszystkim tym, co tylko można było zmieścić na scenie i w czasie prawie trzech godzin. Kwestie były kolażem fragmentów z klasyków i haseł reklamowych oraz potocznych zwrotów charakterystycznych dla XXI wieku. Pewnym zarzutem może być tłum na scenie i ilość wątków, które łączyły się i tworzyły całość historii, jednak bez niektórych kwestii można byłoby premierę spokojnie zorganizować. Na samej scenie pod względem scenografii i kostiumów działo się równie dużo: ruchome elementy stadionu, ciągłe przebieranki, weselne ozdoby w monstrualnych rozmiarach, dużo pracy świateł i muzyki. A do tego spowiedź księdza ze sceną z trzema Mariami i naga Zosia-dziewica. Zabrakło tylko sceny z papierosem i rozebranym mężczyzną na słoniu.

Kobiety w tym spektaklu zdecydowanie dominowały i teoretycznie twardy i męski partyzant Bystry po prostu ginął przy nich wydając się śmiesznym, żałosnym. Żałuję, że motyw Żydówki, Abigail nie został dostatecznie rozwinięty. Ciekawym pomysłem było wprowadzenie roli komentatora rodem ze Stadionu Narodowego (w tej roli Grzegorz Sikora), chociaż z początku myślałam, że to tylko głos puszczony z offu, ponieważ przysłaniała mi go kolumna balkonowa.

Lokalne historie, związane z małymi ojczyznami, wąskim gronem, jednorakimi zderzanymi z wielką historią jest trudnym materiałem. Na przykładzie Ciało Bambina widać, że uporanie się z tematem, wybraniem tego, co zdecydowanie najważniejsze i znaczące jest wyzwaniem. Czekam na spektakl w Bielsku-Białej, który wróci do wątku historii lokalnej, lecz w innej formie.

Agnieszka Markowska
Dziennik Teatralny Katowice
5 maja 2018
Portrety
Agata Puszcz

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia