Sprawa Makropulos" Karla Čapka wkroczyła do Polski

"Sprawa Makropulos " - reż. Pavel Ondruch - Teatr Cieszyński

Po "Odejściach" Václava Havla, których premierą Scena Polska w Czeskim Cieszynie wyprzedziła Warszawę, jedyny obcojęzyczny teatr w Czechach wprowadził do polskiego środowiska teatralnego perłę czeskiej dramaturgii: "Sprawę Makropulos" Karla Čapka. W tłumaczeniu Jana Stachowskiego i w reżyserii Pavla Ondrucha.

Polacy od Bałtyku aż do Bieszczad przyzwyczaili się już, że niektóre polskie prapremiery przygotowuje zamiast nich teatr w Czeskim Cieszynie. Scena leżąca daleko od hałaśliwego tłumu z punktu widzenia centrystów czeskich i polskich czasem wykazuje się jednak inwencją i zręcznością.

Od groteski do ekspresji

Wystarczy przypomnieć niedoścignione "Cieszyńskie nebe / Těšínske niebo" (Nohavica, Putzlacher, Lipus) Sceny Czeskiej i Polskiej oraz dodać, że niedawno "Księżycowy demon" (Kalinoski, Tarant) miał w Scenie Polskiej polską prapremierę... I druga uwaga: Scena Polska nie jest marginalnym teatrem na lewym brzegu Olzy. Jej spektakle często są lepsze niż czeskie.

"Sprawy Makropulos" dotyczy do nawet bardziej ogólnie, wręcz międzynarodowo. Tę sztukę wystawiają obecnie różne teatry: od Złotej Kapliczki z Sonią Červenovą aż po Hradec Kralove z Kamilą Sedlárovą w roli głównej. Realizacja Ondrucha w Czeskim Cieszynie w tej konkurencji wypadła dobrze, ba, nawet je pokonała.

Oczywiście ważne jest, by mieć w zespole Emilię Marty. Joanna Litwin-Widera z tego niełatwego zadania wywiązała się wyśmienicie. Dała Marty gesty heroin scen operowych oraz doskonałe odcienie stanów upojenia sławą, władzą nad mężczyznami, lecz także zmęczenia i rozczarowania własną długowiecznością w powtarzających się generacyjnych stereotypach.

Ondruch wybrał - a z polskimi aktorami mógł sobie na to pozwolić bardziej niż z czeskimi, którzy preferują aktorstwo telewizyjne, "do kamizelki"- groteskowe stany ludzkiej bezowocnej i przyziemnej małostkowości, które powoli nabierają ekspresji spirali rozwojów charekterów w postaciach naiwnych humanistów, karierowiczów, handlarzy, przedstawicieli elity i ogarniętych żądzą władzy panów świata.

Dla kogo długowieczność?

Takimi przeciwieństwami są Jarosław Prus (Janusz Kaczmarski) i dr Kolenaty (Mariusz Osmelak). Najbardziej niemiłosierny był Ondruch dla Alberta Gregora, z którego Grzegorz Widera uczynił słabeusza wzmacniającego się alkoholem. A pomiędzy nimi Hauk-Schendorf (Ryszard Pochroń) czy sekretarz adwokacki (Ryszard Malinowski).

Zwykli ludzie - już u Čapka - albo popełniają samobójstwo (Janek Prus Piotra Rodaka) albo nie pragną nieśmiertelności na ziemi (Krystyna Joanny Gruszki).

"Sprawa Makropulos" wkroczyła na terytorium językowe największego zachodniosłowiańskiego narodu w sposób przekonujący. Rozważania o długim życiu - dla emerytów i tak nie ma pieniędzy - są nieistotne.

tłumaczenie Joanna Wania

Jiří P. Kříž , Joanna Wania
Právo
15 marca 2013

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

"Edyta Stein" - Synago...
Roberto Skolmowski