Sprostowanie

Opera i Filharmonia Podlaska- Europejskie Centrum Sztuki w Białymstoku

W nawiązaniu do treści artykułu "Rok niespełnionych obietnic" autorstwa Anny Kopeć i Tomasza Malety, zamieszczonym w Obserwatorze "Kurier Poranny" z dnia 4 sierpnia 2012 roku należy wskazać, że zawarte w tym artykule:

1) Stwierdzenie odnoszące się do Halrway Festiwal, że gdyby "koncerty odbywały się w bardziej otwartej przestrzeni, to wzbudziłoby większe zainteresowanie publiczności" jest nieścisłe. Otóż część druga Halfway Festiwal, trwająca od 29 czerwca do 1 lipca 2012 r., odbyła się na terenie nowego Amfiteatru Opery i Filharmonii Podlaskiej, a więc w otwartej przestrzeni. Jedynie pierwsza część tego Festiwalu odbyła się w budynku Filharmonii przy Podleśnej 2 tylko i wyłącznie z powodu złych warunków atmosferycznych.

2) Stwierdzenie, iż "wielu stałych bywalców opery liczy na to, że w końcu im będzie dane usłyszeć sopranistkę Agnieszkę Dondajewską - prywatnie małżonkę dyrektora, która mimo kilku zapowiedzianych koncertów, w Białymstoku nie wystąpiła ani razu" jest nieprawdziwe. Przykładowo, Agnieszka Dondajewską wystąpiła na scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej 27 maja 2012 na koncercie pod batutą Jakuba Chrenowicza, pierwszego dyrygenta Orkiestry Symfonicznej Opery i Filharmonii Podlaskiej.

3) Stwierdzenie, iż "wielokrotnie powtarzający się dyrygenci, niewielki udział solistów, a także obniżający się - zdaniem obserwatorów - poziom orkiestry, to grzechy główne minionego sezonu, które komentowane są także w kraju" jest nieprawdziwe. Otóż, Opera i Filharmonia Podlaska współpracuje z wieloma wybitnymi polskimi dyrygentami takimi, jak Jerzy Salwarowski, Gabriel Chmura, Tadeusz Strugała, Wojciech Rajski, Paweł Kotla, Tadeusz Wojciechowski, którzy poprzez systematyczną pracę z muzykami Orkiestry Symfonicznej Opery i Filharmonii Podlaskiej mogą tylko podnieść poziom Orkiestry Symfonicznej, już zresztą zaliczanej do najlepszych w kraju.

4) Stwierdzenie, iż "na dwa miesiące przed otwarciem nowego gmachu nie wiadomo nic więcej o bezpłatnych wizach dla gości zza wschodniej granicy. Zgodnie z wcześniejszymi planami od jesieni Białorusini odwiedzający Polskę mieli za darmo otrzymać wizę. Warunek był jeden - trzeba kupić bilet na jedno z wydarzeń w operze. Od kiedy pojawił się ten pomysł, czyli od maja, "nastała cisza" jest nieścisłe. Rozmowy na temat łatwiejszego przekraczania granic dla Białorusinów kupujących bilety na przedstawienie Opery trwają ze stroną białoruską przez cały czas, a ich wynik jest zależny głównie od strony białoruskiej. Opera nie jest organem decyzyjnym w tym zakresie.

5) Stwierdzenie, iż "niechęć do spuścizny swojego poprzednika, choć wydaje się, że dla dobra instytucji animozje warto odłożyć na bok. Najbardziej dobitnym, bo były też mniej rzucające się w oczy, przykładem jest sprawa rozwiązania umowy o współpracę ze Studium Wokalno-Aktorskim, którego pomysłodawcą był Marcin Nałęcz-Niesiołowski" jest nieprawdziwe. Rozwiązanie umowy ze Studium Wokalno-Aktorskim w żadnym wypadku nie było podyktowane niechęcią do spuścizny poprzednika dyrektora Roberto Skolmowskiego. Umowa ze Studium Wokalno-Aktorskim została rozwiązana z tego powodu, iż w ocenie dyrektora Skolmowskiego inne są obecnie wymagania stawiane w stosunku do artystów występujących na scenie Opery niż to miało miejsce wcześniej. Należy wskazać iż, program studium był tak skonstruowany, że jego absolwenci i tak nie mieli szansy stanąć na deskach jakiejkolwiek Opery. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kiedy kilku z nich wzięło udział w castingach do musicalu "Korczak" nie przeszło nawet wstępnych eliminacji.

6) Stwierdzenie, iż "znaczne zmiany zaszły także w działalności edukacyjnej opery (...) obecnie edukacja ogranicza się do czterech w miesiącu piątkowych prób generalnych przed wieczornym koncertem. Ogromną atrakcją miały być także muzyczne lekcje języka angielskiego z zagranicznymi artystami. Taka odbyła się jedna - we wrześniu z pianistą Kelvinem Kelnerem" jest nieścisłe. Obecna działalność w zakresie edukacji muzycznej jest prowadzona w kierunku wyrobienia w młodych słuchaczach nawyku przychodzenia do instytucji kultury, w tym wypadku Opery i Filharmonii Podlaskiej, uczestniczenie w sztuce na najwyższym poziomie. Kierując się tą ideą w ubiegłym sezonie Opera i Filharmonia Podlaska zorganizowała otwarte próby generalne Orkiestry Symfonicznej Opery i Filharmonii Podlaskiej dla dzieci i młodzieży, gdzie mieli oni szanse i możliwość obcowania ze sztuką wysoką w najlepszym wykonaniu. W związku z przygotowaniami do polskiej premiery musicalu "Korczak" od jesieni ubiegłego roku w przesłuchaniach wzięło udział kilkaset dzieci i młodzieży, duża część z nich uczestniczyła potem w warsztatach m. in. z baletu, śpiewu, ale także jęz. angielskiego oraz historii Żydów w Polsce. Aby przybliżyć nowe miejsce (nowy gmach Opery przy ul. Odeskiej) najmłodszym odbiorcom kultury w amfiteatrze odbyły się również spotkania edukacyjne z muzycznymi zabawami i konkursami. Interaktywną zabawę w "małego dyrygenta" prowadził Tadeusz Płatek (kierownik muzyczny "Korczak"), a dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej Roberto Skolmowski przygotował specjalny program urządzając najmłodszym quizy muzyczne. W spotkaniach tych wzięło udział blisko tysiąc młodych słuchaczy. A łącznie w spotkaniach edukacyjnych wzięło udział ok. 13 tys. dzieci i młodzieży.

Opera i Filharmonia Podlaska - Europejskie Centrum Sztuki
Roberto Skolmowski

Od redakcji
Zgodnie z treścią artykułu 32 ust. 6 Prawa prasowego wyjaśnienia autorów zamieścimy w następnym wydaniu Obserwatora.

(-)
Materiał OiFP
4 grudnia 2012

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...