"Straszny dwór", "Korczak" na początek

Dwie premiery, goście i nieobecni na inauguracji Opery Podlaskiej

Najwybitniejsze polskie dzieło operowe i musical o heroicznym doktorze - takimi widowiskami Opera i Filharmonia Podlaska rozpocznie pierwszy sezon w nowym gmachu. Dziś długo wyczekiwana inauguracja działalności najważniejszej, największej i najdroższej podlaskiej instytucji kulturalnej. Zaproszeni są ważni goście, wśród nich minister kultury Bogdan Zdrojewski i żona prezydenta Anna Komorowska. Na inauguracji nie będzie jednak pomysłodawcy i jednego z twórców opery

Budowa potężnego budynku Opery i Filharmonii Podlaskiej w centrum Białegostoku trwała sześć lat. Dziś w nowoczesnych wnętrzach rozpoczyna się tu pierwszy sezon artystyczny. Miejsce to ma tętnić życiem i być prawdziwym centrum życia kulturalnego. Uroczyste otwarcie tej najważniejszej i największej w województwie podlaskim instytucji kultury będzie obfitowało w dużej rangi wydarzenia. Trzydniową inaugurację uświetnią dwa szczególne dzieła - najwybitniejsza polska opera XIX wieku "Straszny Dwór" Stanisława Moniuszki oraz musical "Korczak" Nicka Stimsona i Chrisa Williamsa. Będzie także konferencja korczakowska i ceremonia wręczenia Orderu Uśmiechu Henryce Krzywonos-Strycharskiej.

Fanfary na otwarcie

Inaugurację rozpocznie kompozycja na orkiestrę i chór "Fanfary", skomponowana specjalnie na tę okazję przez wybitnego dyrygenta i kompozytora z Białegostoku - lerzego Maksymiuka. Następnie na scenie pojawi się trzygodzinne widowisko "Straszny dwór", które wyreżyserował Roberto Skolmowski, dyrektor opery. Dzieło polskiego kompozytora z librettem Jana Chęcińskiego określane jest mianem opery romantyczno-komediowej. Pod względem muzycznym to najdoskonalszy utwór Stanisława Moniuszki. Zdaniem krytyków muzycznych, aria Stefana "z kurantem" z III aktu godna jest konkurować w jednym szeregu obok najsłynniejszych tenorowych arii włoskich i francuskich.

Fabuła "Strasznego dworu" nie należy do skomplikowanych. Akcja dzieje się w pierwszej polowie XVIII wieku. Zbigniew i Stefan wracają do domu po skończonej służbie wojskowej, poprzysięgają się nie żenić. Ich stryjenka - Cześnikowa - ma jednak względem nich inne plany, a na oku już dwie dorodne panny.

Bracia jednak zamiast pilnować się ciotczynej spódnicy, wbrew jej woli, odwiedzają starego przyjaciela ich ojca - Miecznika z Kalinowa i poznają tam jego piękne córki. Zaczynają się wahać, wizja kawalerskiego stanu nie wydaje im się już tak kusząca. Tymczasem Cześnikowa, która chce ich ożenić z innymi pannami, dyskredytuje ich u Miecznika, twierdząc, że to tchórze. Damazy, panny i Skołuba postanawiają przekonać się, czy panicze są faktycznie podszyci strachem. Skołuba opowiada Maciejowi, wojennemu druhowi braci, w służbie u rodziny, mrożącą krew w żyłach historię Strasznego Dworu. Panicze nic sobie z tego nie robią, ale chcąc dotrzymać postanowienia, decydują się wyjechać. Jak się na koniec okazuje, prawdziwą grozę sąsiadów wywołuje uroda panien. W trudnych wojennych czasach to tam w konkury uderzają młodzi przystojni szlachcice. A przez to córkom sąsiadów zagraża staropanieństwo.

- To najwybitniejsze dzieło Stanisława Moniuszki, który pisał fenomenalne, piękne melodie. Zaprezentujemy je w całej krasie, oddając prawdziwego ducha tej epoki - zapewnia scenograf Paweł Dobrzycki. - Wykorzystujemy całą mechanikę sceny, by przedstawić teatralną wersję montażu filmowego. Dotąd w innych realizacjach tej opery w rożnych polskich teatrach, scenografia była statyczna, na naszej scenie nie tylko bohaterowie, ale i dekoracje będą mobilne.

W głównych partiach wystąpią: Agnieszka Rehlis (mezzosopran) w roli Jadwigi, Agnieszka Dondajewska (sopran) w roli Hanny, Pavel Tolstoy (tenor) w roli Stefana, Piotr Wołosz (bas) w roli Zbigniewa, Anna Lubańska (mezzosopran) w roli Cześnikowej i Adam Kruszewski (baryton) jako Miecznik.

"Straszny dwór" na stałe zagości w repertuarze opery w tym sezonie, a obsada będzie się zmieniać. Na scenie zobaczymy też chór kierowany przez prof. Violettę Bielecką, orkiestrę poprowadzi Mieczysław Dondajewski.

Idee korczakowskie na białostockiej scenie

Musical "Korczak" dotyka najczulszej tkanki w historii XX wieku - Holokaustu. To oparta na faktach muzyczna opowieść o Januszu Korczaku - lekarzu, pedagogu, działaczu społecznym, który przed wybuchem II wojny światowej prowadził w Warszawie kilka sierocińców. W czasie okupacji przeniesiono go wraz z podopiecznymi do getta. Następnie, w sierpniu 1942 roku, wywieziono z dziećmi do obozu w Treblince.

W spektaklu reżyserowanym przez Roberto Skolmowskiego i z muzyką Chrisa Willimasa, historia śmierci Korczaka i jego podopiecznych nabiera nowego wymiaru. Korczakowi przyglądamy się z bliska, słuchamy jego opowieści, poznajemy świat jego pragnień, marzeń i lęków. Przedstawione są tu także historie dzieci: przyjaźni Izaaka i Buły, których bezpowrotnie rozdzieliła wojna, czy wzruszającą historię wielkiej miłości katolika Marka i Żydówki Gołdy.

Brytyjski pierwowzór musicalu Nicka Stimsona i Chrisa Williamsa został wyprodukowany przez Theatre Royal Plymouth. Spektakl miał swoją premierę w sierpniu zeszłego roku w Rosę Theatre Kingston w Londynie.

Na białostockiej scenie w tym projekcie zobaczymy znanych polskich artystów. W tytułową rolę Janusza Korczaka wcielą się aktorzy i piosenkarze Teatru Muzycznego Roma w Warszawie - Damian Aleksander oraz Tomasz Steciuk. Kierownictwo muzyczne objął Tadeusz Płatek, autorem scenografii jest Paweł Dobrzycki. Do udziału w musicalu zaproszone zostały także dzieci i młodzież wyłonione podczas castingu oraz chór dziecięcy. Podczas prób i sesji warsztatowych mali artyści rozwijali swoje artystyczne talenty, zdobywając jednocześnie wiedzę na temat warszawskiego getta, historii Zagłady, wieloaspektowej kultury żydowskiej i jej związków z kulturą polską.

- To kameralna opera, bardzo bogata muzycznie. Opowieść o wielkiej miłości człowieka do ludzi. Historia bohatera, który jest uosobieniem prawdziwego poświęcenia i najwyższych ludzkich wartości - mówi Paweł Dobrzycki. - "Korczak" porusza bardzo głęboką i wrażliwą tematykę.

Opera ma dwuletnią licencję, która daje wyłączność na prezentację musicalu w Polsce i krajach ościennych. Polska wersja musicalu "Korczak" i towarzyszący mu projekt edukacyjny zdobyły jedno z najważniejszych wyróżnień międzynarodowych. Wydarzenie swoim patronatem objęła Irina Bokova, dyrektor generalna UNESCO do spraw Oświaty, Nauki i Kultury. Takim uznaniem jednej z najważniejszych na arenie międzynarodowej w Polsce mogą pochwalić się nieliczni, w naszym regionie nikt.

Twórcą plakatu do białostockiego musicalu jest Ryszard Horowitz - jeden z najwybitniejszych na świecie artystów, który jako dziecko przeżył gehennę Holokaustu i był więźniem obozu w Auschwitz. Premierze "Korczaka" towarzyszy konferencja naukowa "Ku dorosłości" Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka.

Świątynia sztuki miejscem nie tylko dla muzyki

Nowy gmach opery, poza nowoczesnymi, profesjonalnymi scenami, posiada także dużą powierzchnię wystawienniczą. Przy okazji białostockiej premiery "Strasznego dworu" powstała stosowna na tę okazję wystawa. O złożoności, rozbuchanej obyczajowości sarmackiej: ziemiańskiej tradycji, wspaniałych strojów oraz sarmackich pasji zamiłowania do polowań i koni. Ale także przedstawiającą szlachecką filozofię i styl życia. Będzie to podróż nie tylko śladami ówczesnego oręża polskiego, ale i obfitości dnia codziennego. Wystawa przygotowana została we współpracy z Muzeum Wojska, Muzeum Diecezjalnym im. Jana Pawła II w Drohiczynie, Muzeum Rolnictwa im. ks. Kluka w Ciechanowcu, Urzędem Gminy w Mielniku, Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku i Woli Okrzejskiej.

Wielki nieobecny

Otwarcie opery zapowiada się bardzo uroczyście. Zaproszeni są ważni goście, wśród nich minister kultury Bogdan Zdrojewski i żona prezydenta Anna Komorowska. Na inauguracji nie będzie jednak pomysłodawcy i jednego z twórców opery - Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego, byłego dyrektora i dyrygenta. A to on przecież w 2004 roku wspólnie z ówczesnymi lokalnymi władzami rozpoczął procedurę budowy opery. W ubiegłym roku został odwołany ze stanowiska po głośnym konflikcie z muzykami orkiestry. W tym roku sąd administracyjny prawomocnym wyrokiem uznał, że zarząd województwa zwolnił go z naruszeniem prawa.

Od początku budowy opery było mnóstwo wątpliwości co do słuszności tej inwestycji w Białymstoku. Nowoczesny, wielofunkcyjny gmach kosztował 220 min zł. Pieniądze pochodziły z budżetu samorządu województwa, Unii Europejskiej i ministerstwa kultury. Mimo upływu czasu te obiekcje nie ustają. Obecnie najważniejszą kwestią, z którą musi się zmierzyć się dyrekcja opery to jej funkcjonowanie w najbliższych latach i zapewnienie sobie publiczności w czasie kryzysu ekonomicznego. Roberto Skolmowski roczne utrzymanie opery szacuje na około 23 min zł. Na jej działalność będzie się składać samorząd województwa, miasto i resort kultury. Mimo tego, że potężny gmach w centrum miasta jest jednym z najnowocześniejszych w tej części Europy, ma poważny brak. Najbardziej palącym problemem - w dużej mierze dla publiczności - są parkingi wokół budynku, a raczej ich brak. W ciągu trzech lat opera musi zbudować 200 miejsc parkingowych. -

Na uroczystość otwarcia opery ma przyjechać żona prezydenta - Anna Komorowska i minister kultury Bogdan Zdrojewski

- Z zainteresowaniem przyglądam się przedsięwzięciu, wpisującemu się w cykl wydarzeń poświęconych uczczeniu pamięci Janusza Korczaka, wyjątkowej i wszechstronnie uzdolnionej postaci, której wpływ w rozwój edukacji, kształtowanie praw człowieka i sztuki w najróżniejszych jej przejawach mają oddziaływanie międzynarodowe. Celem Państwa projektu jest promowanie tolerancji i lepszego zrozumienia historii Żydów, zarówno poprzez spektakl muzyczny jak i działania edukacyjne - podkreśla w specjalnym piśmie do opery Irina Bokova. - Idea oraz założenia programowe tego przedsięwzięcia wpisują się w misję działalności UNESCO, polegającej właśnie na promowaniu tolerancji poprzez podejmowane działania i inicjatywy artystyczne o charakterze edukacyjnym.

Anna Kopeć
Kurier Poranny
29 września 2012

Książka tygodnia

Muzyczne narracje o kochankach z Werony
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Małgorzata Pawłowska

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...