Stuhr i Janda na scenie

"32 Omdlenia" - reż. Andrzej Domalik - Teatr Polonia w Warszawie - gościnnie w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim

Teatr Polonia z Warszawy to w praktyce teatr-ewenement. Jako jedna z nielicznych scen prywatnych w Polsce, dobrze radzi sobie zarówno w repertuarze typowo rozrywkowym, jak i w repertuarze ambitniejszym, mając fanów w całym kraju, których, zresztą, chętnie odwiedza. Tajemnice sukcesu tej sceny zgłębiać można podczas Tygodnia z Teatrem Polonia w Teatrze Szekspirowskim, zainaugurowanym przez gwiazdorskie "32 omdlenia".

Przedstawienie "32 omdlenia" oparto na jednoaktówkach Czechowa - "Niedźwiedź", "Oświadczyny" i "Historia zakulisowa", choć wykorzystano także fragmenty innych tekstów. Ich wspólnym mianownikiem są szeroko pojęte amory, a raczej ich żartobliwe, niezdarne i - nie da się ukryć - zabawne przejawy lub konsekwencje. Sam autor określał je mianem żartu i tym też tropem poszli twórcy przedstawienia, które traktować można jako sceniczny żart w trzech odsłonach.

Patrząc na kokietujących publiczność artystów warto pamiętać, że spektakl powstał tak naprawdę dla jednego aktora - Jerzego Stuhra, świętującego "32 omdleniami" swoje 40-lecie pracy artystycznej. Dlatego też właśnie ten wybitny aktor jest głównym bohaterem wieczoru. Oczywiście, w roli lidera Stuhr czuje się doskonale, przeciwstawiając się w kolejnych odsłonach innej wielkiej aktorskiej osobowości - Krystynie Jandzie, grającej jego ukochaną ("Niedźwiedź" i "Oświadczyny") oraz koleżankę z zespołu ("Historia zakulisowa"). Tę gwiazdorską układankę dopełnia inny profesor sceny - Ignacy Gogolewski, w kolejnych odsłonach wcielający się w rolę lokaja, ojca oraz dyrektora teatru.

Reżyser Andrzej Domalik kreśli bohaterów grubą, komediową kreską. Forma goni pozę, losy bohaterów stanowią pretekst do pokazania aktorskiego kunsztu, pełnego tępionego zazwyczaj, a tu specjalnie podkreślanego zagrywania się pod publiczkę. Zarówno perypetie Smirnova (Stuhr), który jawi się z początku jako gbur i prostak, a okazuje się zawziętym i konsekwentnym adoratorem zamkniętej w pozach, spazmach i szlochach wdówki Heleny (Janda), jak i nietypowe oświadczyny Iwana Łomowa (Stuhr) wobec panny Natalii (Janda), które zgodnie ze słowiańską tendencją do zamieniania każdej różnicy zdań w kłótnię czy wręcz karczemną awanturę mają bardzo niefortunny przebieg, to woda na młyn dla tych rasowych aktorów.

W starciu aktorskich osobowości, lekkością, wdziękiem i szerszym wachlarzem zagrań zdecydowanie wygrywa Jerzy Stuhr, którego bohaterowie (szczególnie cierpiący na hipochondrię Iwan Łomow w "Oświadczynach") są bardziej brawurowi niż bohaterki Jandy, a przy tym z wyczuciem podkolorowani i rozbrajająco zabawni. Pewnym cieniem na spektaklu kładzie się ostatnia, najsłabsza część, w której wspominającego swoje dawne triumfy i podboje aktora (Stuhr) trochę na siłę "włożono" w "Historię zakulisową" (dyrektor teatru ukrywa się przed mężem kochanki w garderobie swojej aktorki). Z akustyką Teatru Szekspirowskiego nie poradził sobie, niestety, Ignacy Gogolewski, zabawnie mamroczący pod nosem jako lokaj, jednak jako ojciec panny Natalii i dyrektor teatru momentami prawie niesłyszalny.

Pełna uroku komedia "32 omdlenia" to aktorstwo starej daty, ale za to w naprawdę dobrym wydaniu. Ten na wskroś klasyczny spektakl, praktycznie pozbawiony scenografii (zamiast niej na scenie widzimy trzy krzesła i stojak na ubrania oraz skontrastowane z ascezą rekwizytów bogate kostiumy bohaterów) śmiało uchodzić może na wzór teatralnej błahostki, gdzie nie warto doszukiwać się drugiego dna, choć artyści starają się tu i ówdzie przemycić Gogolowską maksymę "z czego się śmiejecie?".

"32 omdlenia" potraktować można też jako wizytówkę Teatru Polonia - klasycznego, stroniącego od nowoczesnych rozwiązań, ale nie anachronicznego teatru, z gwiazdorską obsadą spektakli, w których artyści skupieni są przede wszystkim na rzetelnej pracy z tekstem i jego interpretacji.

W ramach Tygodnia z Teatrem Polonia zaprezentowane będą jeszcze "Zbrodnia z premedytacją" w reż. Izabelli Cywińskiej (28.09, godz. 16 i 19), "Ucho gardło, nóż" w reż. Krystyny Jandy (30.09, godz. 19) oraz "Kolacja kanibali" w reż. Borysa Lankosza (1.10, godz. 16 i 19).

Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl
29 września 2015

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia