Sukces Bassema Akiki

wykorzystana szansa dyrygenta z Opery Wrocławskiej

Premierę opery "Slow Man" z muzyką belgijskiego twórcy Nicholasa Lensa na podstawie powieści i z librettem Johna Maxwella Coetzee, laureata literackiego Nobla, miał poprowadzić Marek Moś, dyrygent i kierownik muzyczny przedsięwzięcia. Tak się jednak stało, że zadania tego podjął się wrocławski dyrygent Bassem Akiki.

 Poznańska premiera w ramach festiwalu Malta przyciągnęła wiele znanych twarzy. Nic dziwnego - autorzy dzieła byli na widowni, a kilka dni później na spotkaniu z widzami obaj bardzo chwalili pracę całej ekipy zaangażowanej w to przedsięwzięcie. 

"Slow Man" to opowieść o ludziach samotnych i okaleczonych fizycznie i psychicznie, o potrzebie miłości i różnicy między nią a troską. W oszczędnej scenografii przywołującej salę rehabilitacyjną, ze świetnie wykorzystanymi multimediami (kilkunastominutowy film na początku opery!), ruchem scenicznym Maja Kleczewska precyzyjnie rozgrywa dramat, w którym nie ma happy endu. Lens, który przez cały czas ściśle współpracował z Coetzee, stworzył muzykę, która hipnotyzuje, buduje napięcie i strach, zmusza do wejścia w świat, który tylko z pozoru jest światem kreacji teatralnej.

Jak na spotkaniu po premierze opowiadał Bassem Akiki, każda z osób zaangażowanych w spektakl odnajdywała w jego bohaterach osobiste doświadczenia i traumy. Mark S. Doss, tak jak Paulo, został potrącony na rowerze, a Lani Paulson jak Costello chorowała na oczy. - To naprawdę niesamowite, ale każdy z nas odczuwał tę operę wręcz intymnie - powiedział Akiki, który przyznał, że po poznańskiej premierze pojawiły się ciekawe propozycje związane z wystawianiem "Slow Mana", ale na razie nie chce zdradzać, jakie.

- Poczekajmy na konkrety - uśmiecha się młody dyrygent.

Katarzyna Kaczorowska
POLSKA Gazeta Wrocławska
12 lipca 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia