Świat Dyla Sowizdrzała

"Dyl Sowizdrzał" - Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieznie - reż: Konrad Szachnowski

Czy Dyl Sowizdrzał istniał naprawdę? Czy jest może tylko wytworem fantazji? Trudno powiedzieć. Najpierw funkcjonował w przekazach ustnych. Następnie wszedł do literatury plebejskiej a dopiero potem sztuki wysokiej.

Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie sięgnął po "Dyla Sowizdrzała" Grigorija Gorina. W sztuce, podobnie jak w legendzie, Dyl jest wędrowcem, który gdziekolwiek się znajdzie, stroi sobie z wszystkich i wszystkiego żarty. Kpi, wyśmiewa, płata figle, prowokuje. Nie ma dla niego żadnej świętości. Nie boi się króla hiszpańskiego, biskupa - inkwizytora, burdelmamy... 

I właśnie o tę ostatnią postać idzie. Przyjęło się traktować Dyla Sowizdrzała jako postać baśniową. W przypadku komedii Gorina trzeba uważać i raczej ze sobą do teatru nie zabierać małych dzieci (spektakl adresowany jest do gimnazjalistów i starszych widzów). 

Dyl zmienia miejsca pobytu, jest nieustannie w ruchu. Dziś pewnie psychologowie zdiagnozowaliby u niego ADHD. To wyzwanie dla scenografa, jak w teatrze pokazać zmienność miejsca akcji? Władysław Wigura zaproponował coś szalenie oryginalnego. Z jednej strony odwołuje się do tradycji plebejskiej, robienia teatru z niczego, wystarczy pusta przestrzeń i kilka zwyczajnych sprzętów, by po chwili stworzyć kadr niczym obraz wyjęty z galerii malarstwa flamandzkiego. W tak zorganizowany świat wkroczył Konrad Szachnowski (reżyser), który go zaludnił świetnie podpatrzonymi typami. 

Pod postaciami sztuki dałoby się zobaczyć całkiem realne osoby, które znamy z najbliższego otoczenia. Na przykład sceniczny król Filip ma w sobie coś ze współczesnego polityka (bardzo dobry w tej roli Wojciech Siedlecki), a biskup inkwizytor (Leszek Wojtaszak) przypomina współczesnego lustratora. Chociaż historia czy jak kto woli legenda Dyla sięga XIV wieku, przywary, które wykpiwa, są ciągle aktualne niezależnie od szerokości geograficznej. 

W tej mądrej krotochwili błysnęło kilku aktorów. Maciej Hązła jako dość zwalisty Dyl umiejętnie warzy figlarność z mądrością. Świetną charakterystyczną postać Rybiarza (czarny charakter) stworzył Andrzej Marciniak, podobnie jak Paweł Klowan, który wcielił się w postać Maćka, kompana Dyla.

Stefan Drajewski
Polska Głos Wielkopolski
9 kwietnia 2009

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia