Świat rekwizytów, kostiumów, dekoracji

Imaginarium w podziemiach bydgoskiej Opery Nova

Czyż teatralne i operowe magazyny nie przypominają Imaginarium? Miejsca odzwierciedlającego wyobraźnię scenografów, kostiumologów, reżyserów, rzemieślników. Każdy z nich zostawia w teatrze materialną cząstkę stworzonego przedstawienia. I ten świat rekwizytów, kostiumów, dekoracji przechowywany jest najczęściej w podziemnych magazynach budynków teatralnych i operowych. I to z niego trafiają na scenę.

Drugie życie w „Piwnicy Lalek"

Bywa, że los okazuje się dla nas na tyle łaskawy, że pozwoli nam na zwiedzenie tego tajemnego świata i wtedy możemy czuć się wyróżnieni. Już w bardzo krótkim czasie od wejścia do tego osobliwego miejsca, nasze emocje, a przede wszystkim wyobraźnia jest stymulowana znajdującymi się w nim przedmiotami. One potrafią także dostarczać osobliwych wrażeń duchowych. I dla dorosłych, i dla dzieci. Tak dzieje się w Białostockim Teatrze Lalek, który powołał do życia „Piwnicę Lalek", by zgromadzić w niej niemal wszystkie postaci występujące w dotychczas wystawianych spektaklach. Obok marionetek, kukiełek, pacynek i wszystkich form lalek, znajdują się kostiumy, dekoracje, rekwizyty. W ten sposób cały materialny wymiar przedstawienia nie odszedł bezpowrotnie w przeszłość, lecz dostał w prezencie drugie życie. A przy okazji jest to także dla zwiedzających prawdziwa lekcja, i to w wymiarach artystycznych, i historycznych, obrazująca przeobrażenia scenograficzne i lalkowe w teatrze.

Rekwizyty na scenie

I co ciekawe w ostatnim czasie, rekwizyty, kostiumy, czy scenografie coraz częściej stają w światłach rampy. Bo nie sposób odmówić im coraz większej roli, jaką grają razem z aktorami na scenie. To właśnie rekwizyty i kostiumy stworzyły niejednoznacznie określony klimat w operze „Dokręcanie śruby" Benjamina Brittena, w reżyserii Natalii Babińskiej, zrealizowanej w „Operze na Zamku" w Szczecinie. A „Wesele Figara" Wolfganga Amadeusza Mozarta, w reżyserii Wojciecha Adamczyka, w Operze Nova w Bydgoszczy? Kto zliczyłby ilość rekwizytów, kostiumów, wszystkich elementów dekoracyjnych, które nie zbudowały na scenie scenografii, lecz prawdziwie barokowo-rokokową architekturę! Chociaż są to nowe produkcje, cała materialna warstwa złożona w magazynie, czeka na kolejne wyjście na scenę.

Zdjęte z afisza i zapomniane

Właśnie o zdeponowaniu rekwizytów w teatralnym magazynie, napisała między innymi Agnieszka Wolny-Hamkało w swojej książce „41 utonięć", wydanej dwa lata temu przez Wydawnictwo „ISKRY". Literacka bohaterka Ada, przygotowując scenografię do teatralnego spektaklu, schodzi do rekwizytorni. Czytamy - „W bocznej salce w pudłach leżały aparaty fotograficzne i staroświeckie telefony z tarczą. Było tu więcej sprzętów, których Ada nigdy wcześniej nie widziała i nie potrafiła odgadnąć ich przeznaczenia. Może to przyrządy żeglarzy albo astronomów, coś, co służy do pomiaru odległości albo wskazuje kierunki świata (...). Wyobraziła sobie wszystkie spektakle, w których mogły grać te przedmioty, wszystkie światy, które zdjęto z afisza i zapomniano" - czytamy. Wyprawa Ady do magazynu, to fabularny epizod, w którym dominantą kompozycyjną stają się stojące w ciszy eksponaty i rekwizyty. Te zamknięte w kapsule czasu przedmioty pozbawione życia. Zachwyca liryzm, z jakim pisarka stworzyła ten obraz.

27 tysięcy różnokolorowych guzików przeliczonych starannie

Lecz takie wyprawy nie dzieją się wyłącznie w książkach. - Każdy kostiumograf zaczyna przygotowania do premiery od odwiedzenia tego miejsca, ale prosi panią Elę, aby – broń Boże! – nie zostawiała go samego w plątaninie korytarzy, które pod gmachem Opery Nova w Bydgoszczy wiodą do ukrytego sezamu (czytaj - magazynów) – pisze w notce prasowej Ewa Chałat, specjalista ds. reklamy w Biurze Prasowym Opery Nova.

Bo chociaż w bydgoskiej Operze Nova trwa właśnie aranżacja foyer i budowa kas biletowych dla potrzeb Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Camerimage", wszyscy pracownicy są bardzo zajęci. Na kolejne spektakle Opera Nova ponownie zaproszą widzów już 23 listopada br.

- To dobry moment, aby sprawdzić teraz „stan posiadania". Projektanta kostiumów ucieszy 27 tysięcy różnokolorowych guzików (przeliczone starannie!), żakardy, jedwabie, tafty, lurexy, satyny, juty, skaje, żorżety, drelichy, plusze, brokaty, organdyny, dzianiny... wymieniać można by jeszcze w kilku wersach. Żaden sklep z tekstyliami nie ma takiego asortymentu! Na okrasę ozdobne taśmy pasmanteryjne, sztuczna biżuteria, pióra (bażancie, pawie, strusie, kogucie), kapelusze słomkowe, parasole, szable, wachlarze: chińskie i z piór. Scenografowie pozostawili po sobie fragmenty dekoracji i rekwizyty z „Rusałki" Antonina Dvořáka, „Rigoletta" Giuseppe Verdiego, "Zniewolonego umysłu" w inscenizacji i choreografii Roberta Bondary, „La Giocondy" Amilcare Ponchiellego, „Napoju miłosnego" Gaetano Donizettiego – wylicza Ewa Chałat, a nam brakuje tchu, by to wszystko zapamiętać.

Piersiówka, alkomat i ... czołg!

Ale to jeszcze nie koniec. - Wełny, filce, włóczki ,welury, włókno modystyczne – jak nazwa wskazuje trafia do pracowni modystek – kontynuuje Ewa Chałat. - Szekle, blachy, lustra, chrust, trawa wellness, włosie końskie, belki nośne, szklanki, czajniki, patelnie, walizki, odkurzacz do liści, akcesoria fryzjerskie, podłoga baletowa, elementy pirotechniczne, dysze, napownice, dłuta, wiertła, zszywacze tapicerskie, medale 50-lecia bydgoskiej Opery, peruki, bębny, waltornie. Wszystkie te rekwizyty ułożone są w idealnym porządku rękoma pani Eli, magazynierki pracującej od 19. lat w Operze Nova. Są też intrygujące wyobraźnię „woda w żelu" oraz... alkomat (nic dziwnego: w rekwizytach do „Kopciuszka" wymieniona jest piersiówka). Lista asortymentu liczy blisko 1400 pozycji. Podobno jest wśród nich czołg.

Jednak dostęp do tego operowego Imaginarium jest ograniczony. Zwiedzanie gmachu Opery Nova organizowane przez Dział Obsługi Widzów nie obejmuje, niestety, tego podziemnego labiryntu magazynów.

Prawdziwe życie rekwizytów

I właśnie o życiu rekwizytów, ich roli w przedstawieniu, a potem zdeponowaniu w magazynie pisze w swej książce „Koń nie jest nowy". O rekwizytach w teatrze – Katarzyna Waligóra, wydanej przez Uniwersytet Jagielloński. Ta książka prowadzi widza za kulisy, do nieznanego dla niego świata, w którym powstaje spektakl. Jak pisze autorka – rekwizyty to „wyjątkowe przedmioty, które pomagają zorganizować i przeprowadzić przedstawienie". I bez obaw prowadzi do nich czytelnika, bo wie, że odsłania przed nim materialny wymiar świata, w którym przedmioty „mogą posiadać moc sprawczą". Katarzyna Waligóra opowiada o tym, jak w pracowniach rzemieślniczych powstają rekwizyty, o tym, że aktor nawiązuje z nimi niejednokrotnie prawdziwie emocjonalną więź. A także i przytacza przypadki, z których dowiadujemy się, że niektóre rekwizyty pomagają aktorom, inne uzależniają ich od siebie, a jeszcze inne mają swoje własne życie. Autorka obserwuje rekwizyty od chwili narodzin aż do ich śmierci. A ta ostatnia może przybierać różne postaci. Rekwizyt może trafić do muzeum, do magazynu, lub po prostu zostaje wyrzucony. Pisze też o „strażnikach rekwizytów", takich jak wspomniana przez Ewę Chałat, pani Ela. Kim są? To brygadziści sceny, rekwizytorzy, garderobiane, osoby zarządzające magazynami, rozumiejący ich użytkowość, doceniający ich piękno i kruchość, a także zajmujący się ich renowacją, porządkowaniem i zabezpieczaniem. Przedmioty mają zdolność akumulowania w sobie pamięci, są w nieustannym ruchu pomiędzy sceną a magazynem. Katarzyna Waligóra w teatrze wyodrębnia sferę materialną teatru i materialność spektaklu. Ta ostatnia obejmuje wszystkie rekwizyty, a pierwsza to, co oprócz nich znajduje się w teatrze i jemu służy jako gmachowi.

Materialność gmachu i spektakli

Ale i o niej wspomina Ewa Chałat. - Niedługo po oświetlenie ledowe, konfetti, bombki, ozdoby choinkowe, girlandy sięgną plastycy zdobiący foyer Opery Nova oraz realizatorzy przygotowujący koncerty sylwestrowe - mówi. - I zastanawia się nad tymi „rekwizytami" jak tradycyjne lampiony, żarówki, baterie, świetlówki, halogeny, żarówki projektora, latarki, horyzont świetlny, stroboskop. - Czy do tego „antycznego" asortymentu przyznają się elektrycy? Bo teraz, w trakcie modernizacji Opery Nova korzystają ze 140 nowych reflektorów zawieszonych nad sceną.

Rekwizyt w literaturze

Warto tu dodać, że tak jak termin „narracja" stracił swą wyłączność na rzecz literatury i przeniknął do innych dziedzin sztuki, a najbardziej do muzyki, tak i pojęcie „rekwizytu" znajduje dla siebie miejsce w książkach. Wydana ostatnio przez Wydawnictwo ZNAK powieść „Dżentelmen w Moskwie" Amora Towlesa to także poetycka opowieść o życiu przedmiotów. O zegarze ojca, bijącym dwa razy na dobę. O kluczu otwierającym wszystkie drzwi w hotelu Metropol. O biurku, dziedziczonym z pokolenia na pokolenie, będącym niczym forteca dla dobrze urodzonego mężczyzny. I o wielu innych przedmiotach - rekwizytach, dzięki którym Aleksander Rostow ocalił siebie.

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
11 listopada 2017

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia