Szalona komedia dla dzieci

"Księżniczka na ziarnku grochu" - reż. Tomasz Podsiadły - Centrum Kultury w Gdyni

Przeważnie spektakle dla dzieci skupione są na tym, by w możliwie prosty i zabawny sposób opowiedzieć bajkę, puszczając przy tym oko do dorosłych. Tomasz Podsiadły wraz z aktorami prowadzonej przez siebie Sceny 138 z "Księżniczki na ziarnku grochu" tworzą jednak dynamiczną komedię z pogranicza farsy, co trafia zarówno do dzieci, jak i dorosłych.

Reżyser na warsztat wziął tekst Jana Brzechwy, w którym to Książę wytrwale szuka nie byle jakiej, bo prawdziwej księżniczki. Rymowana bajka Brzechwy ma rytm, który wykorzystano do stworzenia prowadzonego niemal w farsowym tempie spektaklu, z charakterystycznym motywem muzycznym z "Benny'ego Hilla".

Król i Królowa organizują dla Księcia przyjęcie, na które stawić się mają księżniczki z całego królestwa. Jednak przybyłe księżniczki: Srebrna Chmurka, Marcepanu, Pięciu Sosen, Wędrowniczka, Hulajnóżka nie wydają się wymarzonymi partnerkami dla syna. Gdy wydaje się, że nic z książęcego ożenku nie będzie, do bram pałacu puka zbłąkana w trakcie burzy księżniczka Pirlipatka. Król i Królowa postanawiają poddać pannę testowi na prawdziwość. A od dawna wiadomo, że najlepszy w tej materii jest groch...

Oczywiście fabuła bajki znana jest każdemu, więc twórcy spektaklu nie koncentrują się na niej, a na formie, w jakiej zostanie podana. Liczbę postaci zredukowano do pięciu - rolę pazia, ochmistrza i błazna połączono w jedną. Jedna aktorka odgrywa też każdą z przybyłych przed oblicze królewskiej pary księżniczek. W ten sposób na niewielkiej scenie Centrum Kultury w Gdyni nie ma tłoku, zaś piątka bohaterów wiruje wokół ruchomego łoża z baldachimem, na którym materiał z każdej strony wygląda inaczej, ilustrując kolejne zmiany miejsca akcji (np. sala królewska z honorowymi miejscami dla rodziny królewskiej, pałacowa wieża).

Właśnie scenografia przedstawienia pozwala aktorom grać w niemal farsowym rytmie. Jej autorka - Joanna Maciejewska - oczywiście w centrum wydarzeń umieściła wielkie łoże, niezbędne do kluczowej sceny bajki. Dzięki ilustracjom na tkaninach zamieszczonych na ramie jego bocznych ścian, aktorzy mogą dokonywać błyskawicznych zmian "dekoracji", biegając wokół łóżka, co pozwala im nabrać farsowej dynamiki rodem z kreskówek. Postaci w barwnych, efektownych kostiumach (również stworzonych przez Joannę Maciejewską) wyglądają na tle łoża, białych kulis i rozrzuconych dookoła poduszek jak bohaterowie filmu animowanego, co jest konwencją doskonale rozumianą przez małych widzów.

Oczywiście Tomasz Podsiadły dodał wiele farsowych gagów, m.in. uderzanie poduszkami po głowie, taniec radości za plecami bohaterki, czy uwielbiane przez dzieci imitowanie "puszczenia bąka" ustami, gdy kolejna kandydatka na żonę Księcia zostaje odprawiona.

Cała piątka aktorów Sceny 138 bardzo swobodnie czuje się w tej konwencji. Najlepsza aktorsko w roli Króla jest Małgorzata Choroszewska, grająca monarchę postawą, grymasem twarzy i nieznacznie modulowanym głosem. Jednak największą sympatię dzieci momentalnie zdobywa Sylwia Ogryzek - czyli spektaklowy, wszędobylski Błazen o niewyparzonej buzi. Błazen sprawia też rozmaite psikusy i wspólnie bawi się razem z Księciem, jeździ na hulajnodze, najbliższa dzieciom jest też jej przerysowana ekspresja.

Zabawna w kolejnych wcieleniach księżniczki jest Sylwia Drzycimska, grająca również niemal wyjętą z kreskówki, piękną Pirlipatkę. Przekonująco niezbyt rozgarniętego, ale mającego dobre serce Księcia gra Michał Tylicki. Zestaw ten uzupełnia może nieco zbyt dystyngowana na tle pozostałych Królowa Anny Górnej.

Co bardzo ważne, aktorzy na scenie bawią się nie mniej niż widzowie. Luz i swoboda sceniczna całej piątki pozwala realizować reżyserowi spektakl w formie szalonej, brawurowej komedii. Nic dziwnego, że nim rozpocznie się przedstawienie, obserwujemy motyw czołówki z taśmy filmowej z odliczaniem, bo cała bajka prowadzona jest w wartkim, komediowym rytmie i z taką też manierą gry, co akurat w przypadku spektakli dziecięcych jest dość rzadkie. Reakcję dzieci przekonują jednak, że świetnie rozumieją tę konwencję.

Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl
9 grudnia 2017

Książka tygodnia

Aktorki. Odkrycia
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia