Szewcy i rząd dusz

"Szewcy" - reż. Justyna Sobczyk - Narodowy Stary Teatr w Krakowie

Na pierwszy rzut oka "Szewcy" Justyny Sobczyk z Narodowego Starego Teatru mają z Witkacym niewiele wspólnego. Jakby reżyserka postanowiła z tekstu wydobyć jedynie motyw pracy.

Zaczyna się dowcipnymi impresjami aktorów drugoplanowych - Szymona Czackiego i Martyny Krzysztofik - sfrustrowanych rolą Czeladników. Jesteśmy w archetypicznej pracowni szewskiej z nieokreślonej epoki tłumaczy grający Księżną Zbereźnicką Radosław Krzyżowski. Bo to trochę "Szewcy", a trochę spektakl o graniu "Szewców". Prócz aktorów Starego na scenę wkraczają "uczestnicy projektu Witkacy", aktorzy Teatru Trochę Innego. Ich celne komentarze, nieraz zaskakujące spostrzeżenia i uwagi do gry kolegów po fachu, po mistrzowsku rozbrajają wszelkie zadęcie. Justyna Lipko-Konieczna zgrabnie łączy aktorskie improwizacje, osobiste wypowiedzi o kondycji zawodu, nadziejach i rozczarowaniach z fragmentami dramatu. Na scenie rządzą Michał Majnicz, aktor tracący wiarę w swój zawód, w sztukę zdolną zmieniać świat, i Sajetan Tempe, wódz Szewców, wątpiący w możliwość i sens każdej rewolucji.

W drugim akcie aktorzy siedzą zamknięci w sali dla bezrobotnych. Czekają na rolę życia, etat, rząd dusz i upojną chwilę sławy. A jeśli aktorstwo to taki sam zawód jak choćby robienie butów? Może sens mają drobne gesty, a nie wielkie słowa? Temu aktorskiemu zwątpieniu jakoś bardzo po drodze z trzeźwym sceptycyzmem autora.

Michał Centkowski
Newsweek Polska
23 marca 2017

Książka tygodnia

Pomarli
Wydawnictwo Czarne
Waldemar Bawołek

Trailer tygodnia