Sztuka przedmiotów

Wystawa: "art. dekoracyjne" - Galeria Biała - Centrum Kultury w Lublinie - 21 maja-29 lipca 2022

Od 20.05.2022 w Galerii Białej w Centrum Kultury w Lublinie dostępna jest wystawa art. dekoracyjne. Jest to wystawa zbiorowa składająca się z prac 24 artystów."
Wystawa odnosi się do przedmiotów – obiektów sztuki z wyartykułowaną wizualnością, które ubogacają miejsce, przestrzeń, zdobią ją i wypełniają."

Na wystawie prezentowane są prace premierowe, które zostały specjalnie na nią przygotowane oraz dzieła zrealizowane wcześniej. Ekspozycja prezentuje dzieła Oliwii Beszczyńskiej, Marcina Chomickiego, Grzegorza Drozda, Jaceka Fijałkowskiego, Magdaleny Franczak, Natalii Gruszeckiej, Hakobo, Mai Kitajewskiej, Jarosława Koziary, Danuty Krupskiej-Sołowiej, Danuty Kuciak, Alicji Łukasiak, Jana Mioduszewskiego, Moniki Patuszyńskiej, grupy Pol/Sztyma/Wolna, Magdaleny Rukasz, Dawida Ryski, Krzysztofa Sołowieja, Kamila Stańczak, Mariusza Tarkawiana, Marcina Zawickiego i Agaty Zwierzyńskiej, które dostępne są we wszystkich salach wystawienniczych w Galerii Białej w Centrum Spotkania Kultur.

W ramach projektu powstanie unikatowe wydawnictwo, którego prezentacja odbędzie się w ostatnim dniu wystawy, czyli 29 lipca.

Wystawa i jej tytuł obejmują pojęcia przedmiotów jako obiektów sztuki, dekorowania i urządzania, które swoją wizualnością wzbogacają, zdobią i wypełniają przestrzeń. Zwracają uwagę na wieloznaczność słowa artykuł i jego skrótu art. (art. - artykuł - przedmiot; tekst publicystyczny/literacki, art - sztuka).

Wystawa porusza także zagadnienia oswajania sztuki poprzez wykorzystywanie plastiku, ceramiki, tkaniny, szkła i innych materiałów, skłania do refleksji nad problemem konsumpcjonizmu, ekologii, recyklingu czy odpowiedzialności społecznej w tym zakresie.

W pierwszej sali wystawowej znaleźć możemy mural stworzony przez Dawida Ryskiego tworzący napis z hasłem art. dekoracyjne. Inną ze ścian zdobi niezwykła ekspozycja składająca się z talerzy z wymalowanymi ptakami w locie „Trzepot", stworzona przez grupę Pol/Sztyma/Wolna.

Elementem, który w tej sali najmocniej i na dłużej przyciągnął moją uwagę jest zbiór prac Kamila Stańczaka. Składa się on z trzech elementów - obrazów „Fabryka" i „Botanik" oraz czteroelementowy „Portret z formy I-IV", które umieszczone są na wyróżniającej się ciemnozielonej ścianie.

Prace te są bardzo awangardowe, zawierają elementy przyrody, pejzaże, ale i elementy postindustrialnej architektury, całość jest mieszanką rzeczywistości i fikcji, natury i sztuczności. Oglądając twórczość Stańczaka możemy odnieść wrażenie, że części obrazów trochę jakby do siebie nie pasują, są wyrwane z różnych kontekstów i rzeczywistości. Z drugiej strony jednak tworzą coś tak niezwykłego, magnetycznego i wciągającego, że ciężko się od nich oderwać, chce się zrozumieć zamysł, kompozycję i historię, która jest w nich zawarta.

„Fabryka" jest to obraz stworzony za pomocą olejów i akryli. Przedstawia dżokeja na masie jakby chmury składającej się z dużych bąbli/balonów, z elementami maszyny parowej w kształcie konia, który przemierza las. Przestrzeń lasu jest trochę mroczna i chłodna. Wśród, drzew i traw, pod „koniem" znajduje się niewielkie mokradło, w którym unoszą się fragmenty „konia", które kolorem przypominają lawę. Obraz jest niesamowicie intrygujący a zarazem irracjonalny.

„Botanik" to drugi z obrazów olejno-akrylowych, który przedstawia rudowłosą kobietę z połową twarzy w stylu geometrycznego szkicu oraz częściami rąk i boku w tym samym motywie. Kobieta ubrana jest w strój w XIX wiecznym stylu - biała koszula z muchą, dwurzędowa kamizelka w kratę, płaszcz oraz unoszący się nad nią kapelusz. W jednej z rąk trzyma ona książkę w drugiej natomiast dzierży czarną laskę. Dodatkowo wokół płaszcza oraz kapelusza wyrastają bąbelki/balony (podobne do tych zastosowanych w obrazie „Fabryka") w kolorze żółtym, które przypominają kwiaty, bądź cytryny. Na wierzchu kapelusza oraz na dole płaszcza po jednej stronie autor umieścił ptaszki. Ponad nakryciem głowy unosi się także coś kształtem przypomina jajko. Postać nie posiada nóg, unosi się niczym duch nad znajdującym się poniżej mokradłem. Całość obrazu utrzymana jest w ciepłych barwach.

Kolejną pracą, która mocniej przykuła moją uwagę jest ta stworzona przez „Hakabo" (Jakub Stępień). Ekspozycja składa się z 21 złączonych ze sobą fragmentów plakatów/grafik przedstawiających różne hasła, jak „Take art away", hasła - grafiki związane z Lublinem (LBN, ŻMGRD), ale i fragmenty kultury ulicznej (deskorolki, skaterów). Praca zawiera wiele barw, grafik, elementów. Z jednej strony jest wyszukana, niebanalna, wszystkiego jest dużo, a z drugiej zwyczajna, uliczna. Mieszkając i wychowując się w Lublinie można się utożsamić z tymi plakatami i kulturą z jaką się wiążą, wydarzeniami i przestrzeniami (np. skateparki miejskie) do jakich się odnosi.

Następną fascynującą ekspozycją są „Gesty" seria malarska Marcina Zawickiego. "Gesty" to cykl składający się z 90 elementów stworzony olejami na płótnie. Stanowią one zapis gestów wybranych malarzy z XX i XXI wieku. Autor sportretował przeskalowane, wyizolowane gesty malarskie i pociągnięcia pędzlem. Wśród nim możemy odnaleźć m.in. „Widok Etretat" Claude Moneta", „Deszcz" Jana Tarasina, „Pink mouse 2" Gottfrieda Heinweinn'a, „Relief Rythms" Roberta Delaunay'a, św. Cyryl i Metody (szkic) Jana Matejki.

Ostatnią pracą, która niezwykle mocno na mnie oddziaływała jest „Wejście/Wyjście" Jarosława Koziery". Eksponat stanowiący instalację zbudowaną z płyty MDF, wiatraka i woreczków foliowych, kojarzy mi się z obrazem czarnej dziury, a zastosowany efekt dźwiękowy jeszcze potęguje to doznanie. Wchodząc do sali poprzedzającej tę część wystawy, widząc stojące tam rzeźby „Covidman", „Cocacolama" i „Watchman" Krzysztofa Sołowieja i słysząc ten dźwięk dało się odczuć lekki niepokój. Jednak po wejściu do zaciemnionej – pomalowanej na czarno sali, w której umiejscowiona została praca Jarosława Koziery. Przeżyłam miłe zaskoczenie, gdy moim oczom ukazała się ta fascynująca, pociągająca forma kojarząca się z jeszcze nie do końca zbadanym a niezwykle intrygującym ludzkość obiektem astronomicznym, znajdującym się w centrum naszej galaktyki.

Serią eksponatów, które bardzo mnie zaskoczyły, ale niekoniecznie mam w związku z tą instalacją pozytywne odczucia jest zbiór składający się z naczyń wypełnionych ziem, kurzem, popiołem, brudem. Rozumiem zamysłem autora było, iż np. kurz na meblach, przedmiotach w domu jest na swój sposób nieodłącznym elementem wystroju domu, a wystawa przedstawia, rzeczy, które zdobią/wypełniają przestrzeń, jednak osobiście nie kupuję tego jako formy sztuki.

Cała wystawa jest ciekawą i miłą podróżą przez różne gałęzie sztuki. Ogólny odbiór tych ekspozycji jest pozytywny, choć jak we wszystkim zdarzają się wyjątki, gdyż jak wiadomo odbiór sztuki jest dla każdego z nas rzeczą indywidualną, a każdy cechuje się różną wrażliwością.

Weronika Linkiewicz
Dziennik Teatralny Lublin
1 czerwca 2022
Wątki
WYSTAWY

Książka tygodnia

Czas zdrajców
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marek Krajewski

Trailer tygodnia