Sztywna Wolność

"Bal Manekinów" - reż. Janusz Warmiński - Teatr Telewizji Polskiej

Sztuka „Bal Manekinów" została napisana przez Bruno Jasieńskiego. Oryginalna wersja została napisana w języku polskim, nie zachował się jednak po niej żaden ślad. Po raz pierwszy została wydrukowana w języku rosyjskim, ze względu na to iż w tym kraju osiadł autor. W założeniu miała to być wesoła sztuka, taka jakiej brakowało w polskim repertuarze.

Spektakl rozpoczyna tango prowadzące nas na trwający bal manekinów. Rozbrzmiewa głośna i porywająca muzyka, prowadzone są ożywione dyskusje, flirty a także spokojne rozmowy. Manekiny cieszą się wolnością mając świadomość jej kruchości. Zabawa zostaje przerwana przez przybycie nieproszonego gościa. Na bal dostaje się pijany człowiek, poseł Ribande. Przestraszeni wizją ujawnienia ich tajemnicy skazują przybysza na śmierć przez obcięcie głowy. Bezgłowy polityk ucieka a jego głowę ubiera manekin nr. 41. Posiadając ludzką głowę wybiera się jako Ribande na równolegle trwający bal ludzi. Zostaje częścią intryg, politycznych zawirowań, jest przekupywany i uwodzony. Bierze czynny udział w ludzkim życiu, które jak do tej pory jedynie oglądał jako bierny obserwator.

Za oryginalną i charakterystyczna scenografie odpowiedzialny jest Krzysztof Pankiewicz. Stworzył w naturalny sposób, osobliwy klimat niecodziennego balu manekinów.

W sztuce widzimy pięknie skrojone garnitury i fantazyjne wieczorowe suknie. Starannie skrojone fraki okraszone są białymi szalami, rękawiczkami oraz muszkami. Mimo pozornej prostoty odznaczają się elegancja i wytwornością. Na uwagę zasługują zjawiskowe suknie, które w zdecydowanej większości są w jaskrawych kolorach. Fantazyjne kroje, strategiczne marszczenia oraz wyrafinowane zdobienia przykuwają uwagę. Aktorki noszą eleganckie kapelusze a także wykwintną biżuterie. Wyróżniającym elementem jest makijaż aktorek, mimo iż jest mocny nadaje im pewnej delikatności. Mają mocno podkreślone wręcz przerysowane twarze, Niezależnie czy jest to manekin czy żywa kobieta ich twarze przywodzą na myśl lalki. Jednym brakuje jedynie ludzkiej mimiki.

Klimatyczną muzykę nadająca tempa akcji, podkreślająca najbardziej groteskowe momenty zajęła się Ewa Jurkowska. Muzyka pobudza do życia manekiny i rozluźnia atmosferę już wesołej sztuki.

Najważniejszą rolę w sztuce odgrywa Marian Kociniak – Manekina numer 41 a także posła Ribande. Z niesamowitą zręcznością przechodzi od roli sztywnego manekina do żywego człowieka a także manekina udającego człowieka. Nadaje życie manekinowi i ludzkich odruchów nietracąc przy tym sztywności typowej dla nieożywionych figur. Na uwagę zasługuję także Joanna Jędryka grająca manekin 36 a także Solange. Z gracją flirtuje nawet grając manekin, granica między aktorką a rolą jaka odgrywa zatraca się tak, iż ciężko jest ją znaleźć. Oczarowuje także Grażyna Barszczewska grająca manekin 37 oraz Angelikę. Jako kobieta wdzięcznie czaruje, bije od niej młodość i niewinność. Mimo, iż odgrywa dwie role w sztuce trudno jest szukać podobieństw innych niż wizualne.

Za reżyserie odpowiada Janusz Warmiński, polski aktor i reżyser. Związany był z Teatrem Nowym w Łodzi, Teatrem Ateneum w Warszawie a także teatrem telewizji. Został odznaczony wieloma nagrodami min. Nagroda Ministerstwa Kultury i Sztuki I stopnia (1975), Dyplom Ministerstwa Kultury ZSRR (1979) a także odznakę tytułu honorowego „Zasłużony dla Kultury Narodowej" (1987). Zasłynął nie tylko jako reżyser ale także aktor: jako Rycerz w Wesele (reż. W. Stoma), Leśniczy w Dwa teatry (reż. K. Borowski) oraz Klitander w Grzegorz Dyndała (reż. Danuta Pietraszkiewicz). „Bal Manekinów" jest jedną z wielu wyreżyserowanych przez niego sztuk. Rytm spektaklu jest niesamowicie płynny ale zdecydowanie nie nuży widza. W połączeniu z brawurowym aktorstwem, olśniewającą i oryginalna scenografią tworzy spójną dynamiczna całość. Zdecydowanie nie jest to nudny spektakl, tępo jest szybkie i porywające. Mimo, iż wielu różnych mocnych elementów ma swoją własną harmonie.

W sztuce „Bal Manekinów" odbywają się dwa bale jednocześnie. Z pozoru łatwo jest określić, który bal jest tytułowym „Balem Manekinów". W trakcie trwania sztuki zadanie to staje się trudniejsze. Na pierwszym balu bawią się jedynie manekiny, mimo iż nie są ludźmi dyskutują o najnowszych wydarzeniach ze świata a także wygłaszają ludzkie pragnienia. Największym z nich jest wolność, głównie ruchu. Na co dzień zamknięci w pracowniach krawiecki zmuszone są do bezruchu. Jedyną chwilą gdy mogą być sobą jest bal. Nie maja imion określają je numery, mają za to różnorodne osobowości. Na drugim balu, ludzie ubrani są podobnie jak manekiny, podobnie jak oni dyskutują o strajkach, skupiają się jednak na intrygach i knowaniach. Mimo iż w teorii są wolni i mogą swobodnie się poruszać są skrępowani. Jako więźniowie swojej klasy, interesów czy skłonności do łatwych przyjemności ciągle balansują na krawędzi. Zamiast cieszyć się życiem, knują by powiększyć lub utrzymać swój majątek. Ojciec wykorzystuje swoją własną córkę a mąż żonę. W odróżnieniu od manekinów ludzie nie mają świadomości swojego losu, są zbyt mocno wplątani w liczne intrygi i tajemnice by to dostrzec. Manekin numer 41 dostępuje zaszczytu brania udziału w obydwu balach. Z początku ochoczo wybiera się na bal ludzi chcą zaznać „prawdziwego życia". Jest nie tylko obserwatorem ale i czynnym uczestnikiem jako poseł Ribande. Zaznaje życia, które do niedawna było dla niego nieosiągalne, szybko przekonuje się jednak o jego wadach. Ostatecznie decyduje się na powrót do własnego życia, oddając głowę prawdziwemu Ribande. Świadomie wybiera pozbawienie wolności ruchu, uznając to za lepsze życie niż bycie człowiekiem. Nachodzi wtedy pytanie kto jest tak naprawdę wolny i czy prawdziwa wolności istnieje.

Manekiny zmuszone są do bezruchu wolne są jednak od kompleksów, intryg czy przyziemnych ludzkich pragnień. Ludzie mogą swobodnie się poruszać są jednak ograniczeni przez swoje kompleksy czy pragnienia. Niektórzy zmuszani są do bycia pionkami w cudzej grze, zaplątani w intrygi tak mocno aż sami tego nie dostrzegają. Kierowani są przez swoje pragnienia i od nich zależni np. pieniądze czy klasa w której się urodzili. Sztuka „Bal manekinów" ma nie powtarzalny i oryginalny klimat, fascynuje i zachęca do głębszej analizy. Nie oczaruje każdego ale nie rozczaruje tych wytrwałych widzów, szukający czegoś więcej chcących odkryć „drugie dno". Mnie osobiście spektakl pochłonął i zafascynował, z pozoru prosta, wesoła historia wymogła na mnie analizę podstawowych wartości. Zakwestionowała moja definicje wolności i zmusiła do przeanalizowania jej znaczenia. Nie jest to jednak smutna sztuka, mimo iż mówi o poważnych tematach pozwala się śmiać. Oryginalny humor jest nie do zastąpienia.

Polecam dla każdego fana groteski a także tym lubiącym być stawianymi przed wyzwaniem w postaci rozważań nad podstawowymi wartościami w życiu.

Kamila Masiarz
Dziennik Teatralny Kraków
21 września 2020

Książka tygodnia

Opowieści
Wydawnictwo MG
Fiodor Dostojewski

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...