Tadeusz Kantor: Od malarstwa do teatru metafory śmierci

o wystawie

Kantor zmienił oblicze współczesnego teatru, ale przede wszystkim był malarzem, który przemalował wyobraźnię widzów, nasycając ją niezapomnianymi obrazami, niepokojami i przeczuciami

Na wystawę przygotowaną na 20. rocznicę śmierci artysty przez wrocławskie Muzeum Narodowe i Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora "Cricoteka" trafiły prace pokazujące, jak doświadczenia plastyczne Kantora wpłynęły na jego wizję teatru. Artysta (rocznik 1915) kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod okiem wybitnego międzywojennego scenografa Karola Frycza. Swoje pierwsze przedstawienia - "Orfeusza" Jeana Cocteau, "Balladynę" Juliusza Słowackiego czy "Powrót Odysa" Stanisława Wyspiańskiego - przygotowywał w czasie II wojny światowej dla teatru podziemnego i prezentował w prywatnych mieszkaniach. Po wojnie, na przekór obowiązującemu socrealizmowi, zajął się malarstwem surrealistycznym, a do teatru powrócił dopiero w roku 1955, tworząc z grupą przyjaciół, plastyków z Grupy Krakowskiej, teatr Cricot 2.

Pierwsze przedstawienia tego teatru były adaptacjami sztuk Stanisława Ignacego Witkiewicza. Wystawę otwierają fragmenty zrekonstruowanych w latach 80. dekoracji do spektakli "W małym dworku" (1961) oraz "Wariat i zakonnica" (1963). Pierwsze przedstawienie należało do nurtu teatru informel, którego zasadą było traktowanie aktorów na równi z przedmiotami i pozbawienie ich cech indywidualnych - poruszali się jak kukły z niemego filmu o martwych, pozbawionych wyrazu twarzach. Drugi ze spektakli powstał w momencie, kiedy Kantor wszedł na drogę teatru zerowego, czyli pozbawionego akcji. Tworzył dzieła zwane obiektami sztuki, w których za scenografie służyły fragmenty malowane, łączone z tzw. przedmiotami znalezionymi. Koperty, torby o nieznanym przeznaczeniu i zawartości, zniszczone i porzucone parasole traktował na równi z ludźmi.

Z autentycznych obiektów na wystawie pokazane zostały także szatnia z "Nadobniś i koczkodanów" (1972), Kurka wodna z "Kurki wodnej" (1967, oba spektakle według Witkacego). Można też zobaczyć słynne ławki i manekiny z "Umarłej klasy", które "zagrały" w tym spektaklu w latach 80. Wcześniejsze, z roku 1975, nie zachowały się. Do tego zestawu scenografii przywiezionych z Krakowa Muzeum Narodowe we Wrocławiu dołączyło obrazy i rysunki, które powstały podczas realizacji spektakli.

Na wystawie można przekonać się, jak ewoluowało myślenie Kantora o teatrze, jak chłonął nowinki ze świata, głównie z obszaru sztuk wizualnych, jak przeszczepiał na polski grunt nowe style i pomysły. Jak tworzył słynne ambalaże, czyli opakowania, opakowując aktorów, by pozbawić ich kształtu. Jak potem traktował aktorów jak stojaki, ludzi-ubrania, odzierając ich z indywidualnych cech (w "Małym Dworku"), by w końcu w teatrze zerowym pozbawić ich możliwości działania ("Wariat i zakonnica").

Szedł prostą drogą od konstruktywizmu i dadaizmu, przez surrealizm, po sztukę konceptualną. Jednak późniejsze działania Kantora - fascynacja happeningiem czy ostatni nurt w jego twórczości, czyli teatr śmierci - na wystawie się nie pojawiają. By zrozumieć dzieło i wielkość Kantora, trzeba sięgnąć po katalog i zobaczyć filmy towarzyszące ekspozycji. To tam znajdziemy "Wielopole, Wielopole", "Niech sczezną artyści", "Nigdy już tu nie powrócę" oraz spektakl, którego premiera odbyła się już po jego śmierci - "Dziś są moje urodziny". We wszystkich tych przedstawieniach motywami głównymi są śmierć, przemijanie, pamięć.

Dziś w ramach cyklu projekcji w muzeum pokazane zostaną: niemiecki film z 1972 roku "Worki, szafa i parasol", a potem polski "Multipart" z 1971 roku. 27 maja będzie można zobaczyć "Kantor tu jest. Artysta i jego świat" oraz "Rodzina z Wielopola", a 11 czerwca "Tadeusz Kantor. Natchniony tyran" oraz "Uwaga!... malarstwo". Wszystkie seanse zaczynają się o godz. 15, wstęp wolny.


„Tadeusz Kantor - od »Małego dworku « do »Umarłej klasy «”, wystawa w Muzeum Narodowym, pl. Powstańców Warszawy 5, czynna do 13 czerwca

Agata Saraczyńska
Gazeta Wyborcza Wrocław
22 maja 2010
Portrety
Tadeusz Kantor

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia