Taneczny dyplom studentów WTT AST

"Flying Fish" - chor. Ferenc Fehér - Wydział Teatru Tańca Akademii Sztuk Teatralnych

Tanecznym krokiem przeszli przez kolejny etap swojego życia. Studenci bytomskiego Wydziału Teatru Tańca Akademii Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego w Krakowie, bo o nich mowa, kończąc edukację przygotowali spektakl dyplomowy „Flying fish" w choreografii Ferenca Fehéra. Jak przebiegały prace i co zobaczymy po lockdownie na scenie Teatru Rozbark? O tym wszystkim opowiadają artyści!

 

Niewątpliwie, debiut ten studenci zapamiętają na całe życie. Z uwagi na pandemiczną rzeczywistość pracowali nad swoim tanecznym dyplomem w szczególnych warunkach sanitarnych, a praca pod czujnym okiem utytułowanego choreografa przebiegała błyskawicznie. Uczelnia zaprosiła do współpracy z adeptami sztuki tanecznej Ferenca Fehéra, węgierskiego artystę, który prezentował swoje spektakle w całej Europie i poza nią, bowiem wystawiał je m.in. w: Meksyku, Brazylii, Indiach, Panamie, Rosji, Korei Południowej, Japonii, USA, Izraelu, Iranie, Kanadzie, Singapurze, Chinach czy Egipcie. Nie pominął także Polski, a jego przedstawienia można było oglądać m.in. w ramach Międzynarodowej Konferencji Tańca Współczesnego i Festiwalu Sztuki Tanecznej w Bytomiu. Na swoim koncie choreograf ma także kreacje pozasceniczne jak np. w filmie fabularnym „World War Z" czy filmie tanecznym „Amper and Juice".

O czym opowiada spektakl „Flying fish"?

Jak zdradza Ferenc Fehér, tytułowa latająca ryba może oznaczać wiele rzeczy, w tym m.in. może to być symbol szkoły, nazwa firmy lub sprzedawcy ryb. – Dla mnie sensem tego spektaklu jest pokazanie organicznej egzystencji funkcjonującej jako ciało. Ławica ryb, która porusza się jak ciało, leci i pulsuje razem. Cykl życia jest bardzo krótki, ale znaczący. Ta ławica, tworząca swoiste społeczeństwo, chce po prostu dobrze się bawić i cieszyć każdą minutą radości życia tak długo, jak tylko może, ponieważ nie wiadomo, kiedy ryby zostaną usmażone, ściśnięte jak śledzie i skonsumowane z apetytem. Smacznego! – wyjaśnia Feren Fehér. Artysta słynie z oryginalnego stylu tańca, który stanowi mieszankę freestylu, physical dance i animal movements. Prowadzi też warsztaty, poszukując własnej metody odnoszącej się bezpośrednio do zwierząt pt.: „ugly but cute".

A co zobaczymy tym razem w Bytomiu? Jak wyjaśnia choreograf, w przedstawieniu „Flying fish" można znaleźć wiele rodzajów form, które można odnosić do różnych zachowań, skojarzeń i ruchów stadnych zwierząt, ławic ryb i abstrakcyjnych bytów z pogranicza człowieka i zwierzęcia. Feren Fehér podkreśla, że od dawna interesował się tym tematem, a współpraca z tak liczną grupą studentów stała się dobrą okazją do zaprezentowania pomysłów na scenie. - Zawsze pociągała mnie praca z tłumem i zaangażowanie dużej liczby osób do spektaklu – wskazuje Fehér.

Spektakl dla 27 osób!

Choreografowi powierzono niełatwe zadanie, bowiem musiał przygotować spektakl z udziałem aż 27 studentów, a z uwagi na pandemię koronawirusa czas pracy został ograniczony do zaledwie czterech tygodni. - Na szczęście praca z młodymi artystami przebiegła bezproblemowo. Z mojego doświadczenia wynika, że tancerze są zazwyczaj pokorni i otwarci, co jest bardzo ważne w procesie twórczym. Mój asystent Paweł był dla mnie błogosławieństwem. Jest świetnym nauczycielem – podkreśla Ferenc Fehér. Nie ukrywa jednak, że praca z 27 tancerzami to spore wyzwanie. - Spektakl na tak dużą liczbę wykonawców i o takiej tematyce wymaga bardzo specyficznego podejścia do pracy i strategii choreograficznych. Trudno jest stworzyć ruch, który zostanie wykonany przez 27 wykonawców w absolutnym synchronie w sposób organiczny i wygodny dla wszystkich, który dodatkowo jeszcze zadziała na odbiorcę, stworzy mu przestrzeń do indywidualnej interpretacji choreografii, a jednocześnie nakieruje na wybrane tory skojarzeniowe czy myślowe. Z trudności tej wyniknęła obrazowa struktura naszego spektaklu - tancerze tworzą z siebie ruchomą kompozycję, nieustannie zmieniającą się i ewoluującą w kolejne obrazy – wyjaśnia Paweł Urbanowicz, asystent choreografa, absolwent WTT AST, związany z Teatrem Rozbark, Vagabond Physical Collective i Living Space Theatre.

Teraz czas na młodych artystów!

A jak wygląda praca nad spektaklem z perspektywy studentów i artystów, których już niebawem będziemy oglądać na teatralnej scenie? - Praca przebiega bardzo szybko, ponieważ na przygotowanie spektaklu mamy jedynie cztery tygodnie. Próby rozpoczęliśmy pod koniec lutego – wyjaśnia Paulina Prokopiuk, jedna ze studentek występujących w „Flying fish". – Doceniamy możliwość współpracy z Ferencem Fehérem, który proponuje ruch nieoczywisty, organiczny i transowy – wskazuje Jakub Pewiński, student WTT AST, realizujący swój taneczny dyplom. - Przy tym projekcie uczymy się budować grupową energię. Nasza praca jest oparta na wspólnej obecności, rytmie i oddechu – mówi Paulina i dodaje: - Spektakl zainspirowany jest światem zwierząt. Zwierzęta żyją w stadach, ławicach, funkcjonują wspólnie. My w spektaklu także jesteśmy jednym organizmem.

Studenci wspólnie podkreślają, że podczas pracy nad spektaklem choreograf dał im możliwość wykazania się kreatywnością. – Na początku uczyliśmy się ruchu proponowanego przez choreografa, później samodzielnie tworzyliśmy propozycje ruchowe, które teraz odpowiednio przekształca i wykorzystuje Ferenc. To swoisty dialog – podkreśla Paulina. - Niesamowitą rolę odgrywa także Paweł Urbanowicz, który pracuje z nami nad precyzją ruchu oraz wypełnieniem intencjonalnym, emocjonalnym, co jest dla nas bardzo ważne, ponieważ chcemy łączyć aktorstwo i taniec - przyznaje Jakub.

Praca nad spektaklem była intensywna, a studenci podeszli do zadania z pełnym entuzjazmem i kreatywnością. - Jestem przede wszystkim pod wielkim wrażeniem poziomu profesjonalizmu, pokory i zaufania naszych dyplomantów. Spektakl dyplomowy to dla każdego studenta duży stres. Tym większy, im większe oczekiwania ma się wobec samego siebie. To prawdziwy test radzenia sobie z własnym ego, z którym nie każdy dyplomant (a często nawet wieloletni aktor czy tancerz) jest w stanie sobie poradzić. Obecny rok dyplomowy ma w sobie olbrzymie pokłady dojrzałości, a jednocześnie nie brak im ambicji i talentu. To wspaniali ludzie, z którymi mam wielką nadzieję spotkać się już niebawem w profesjonalnej pracy – zdradza Paweł Urbanowicz.

Spektakl ma charakter grupowego pokazu. Wszyscy tancerze tworzą jeden zgrany organizm. To zespołowa praca. - Teatr tańca ma to do siebie, że tworzy nielinearne historie. Staramy się motywować widza do tworzenia własnych skojarzeń. W spektaklu nie chodzi o intelektualne rozgryzienie wizji reżysera, ale o odczuwanie cielesności, fizyczności, emocjonalności aktorów-tancerzy na scenie. Podsumowując, budujemy różne obrazy, które składają się na krajobraz natury – zarówno tej zwierzęcej, jak i ludzkiej. Często znajdujemy się w stanach zagrożenia, walki, bezradności, ekstazy – i to wszystko pojawia się w naszym spektaklu – wyjaśnia Paulina Prokopiuk. Z kolei Jakub Pewiński wskazuje, że bardzo ważna jest tutaj muzyka. – To ona jest nośnikiem, który będzie w znaczący sposób informować widza o następujących przeobrażeniach. Jej autorem jest także Ferenc Fehér – mówi adept sztuki tanecznej. Paulina Prokopiuk dodaje, że ważnym sprawdzianem dla studentów będzie prezentacja spektaklu na scenie Teatru Rozbark. – Przygotowanie i eksploatacja spektakli dyplomowych jest dla nas ważnym etapem, procesem wprowadzającym na ścieżkę kariery zawodowej. Stopniowo przenosimy się z budynku szkoły, będącego bezpiecznym laboratorium pracy twórczej na zewnątrz, na sceny teatrów i innych instytucji artystycznych - komentuje Paulina.

Taneczny dyplom to ważne wydarzenie w życiu studentów. Czy stanowi on jednak podsumowanie ich wieloletniej pracy? - Istnieje takie przeświadczenie, że spektakl dyplomowy jest zwieńczeniem edukacji studentów akademii teatralnych, pokazem nabytych przez niego umiejętności i możliwości. W rzeczywistości jednak najczęściej jest całkowicie na odwrót - w szkole jesteśmy w stanie nauczyć się jedynie wycinka możliwych do nabycia umiejętności, poznać zaledwie przykłady istniejących podejść do sztuki teatru czy tańca. A tak naprawdę dopiero jako pracujący w zawodzie aktorzy-tancerze w pełni rozwijamy swój warsztat artystyczny, nieustannie uczymy się nowych rzeczy i poznajemy najróżniejsze podejścia do sztuki teatru tańca. W tym sensie szkoła artystyczna jedynie przygotowuje grunt pod właściwą naukę bycia artystą, a spektakl dyplomowy jest tak naprawdę pierwszym z dziesiątek lub setek spektakli, jakie przyjdzie absolwentom tworzyć w swojej karierze – wskazuje Paweł Urbanowicz.

W spektaklu biorą udział studenci Wydziału Teatru Tańca Akademii Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego w Krakowie. Wystąpią: Patryk Balicki, Olga Bury, Ewelina Cieśla, Tomasz Copik, Rafał Gajek, Bartosz Goździkowski, Martyna Hickiewicz, Karolina Jędrzejko, Agnieszka Kramarz, Sabina Letner, Jakub Müller, Karolina Paczkowska, Judyta Pakulska, Piotr Pasek, Jakub Pewiński, Zuzanna Predygier, Jan Sarata, Marek Szajnar, Mateusz Wierzbicki, Karolina Winarska, Dominika Żurawska, Daniel Omietoński, Paulina Prokopiuk, Nadia Kraińska, Mateusz Wróblewski, Alicja Hudeczek, Sara Bocheńska.

Premiera spektaklu „Flying fish" miała odbyć się 26 marca w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu ROZBARK, mieszczącym się przy ul. Wojciecha Kilara 29 w Bytomiu. Niestety, z uwagi na obostrzenia wprowadzone przez rząd, publiczna prezentacja efektów pracy adeptów sztuki tanecznej została przeniesiona na późniejszy termin. Pierwsza zaplanowana data wystawienia spektaklu to 17-18 kwietnia 2021 na deskach Teatru Rozbark. Ostateczny termin zostanie podany na stronie internetowej WTT AST oraz na stronie Teatru ROZBARK.

 

Magdalena Mikrut-Majeranek
Dziennik Teatralny Katowice
8 kwietnia 2021
Portrety
Ferenc Fehér

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia