Teatr do wzięcia

Prezydent Bielska-Białej ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej

Prezydent Bielska-Białej ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego tamtejszego Teatru Polskiego, jednej w ważniejszych śląskich scen. Nowy szef/szefowa ma kierować teatrem przez trzy sezony (2013/2014, 2014/2015 i 2015/2016). Naprawdę warto powalczyć o to miejsce.

Sama Bielsko-Biała to niezwykle urokliwe miasto, położene u stóp Beskidu, rzut beretem od Żywca i Cieszyna. Jest całkiem spora, liczy bowiem ponad 170 tysięcy mieszkańców i godzinę jedzie się do niej z aglomeracji górnośląskiej, którą zamieszkują 3 miliony ludzi (więcej niż Warszawę!). Jest więc dla kogo robić teatr. Ponadto sam region jest niewyczerpalnym źródłem potencjalnych tematów, którymi można się zająć: Śląsk, Śląsk Cieszyński, Podbeskidzie, Ślązacy, Polacy, Czesi, Niemcy, Żydzi, luteranie - to jeden wielki tygiel religii, kultur, narodów, grup etnicznych, tradycji.

Zachęcająca jest także infrastruktura. Liczący sobie 122 lata budynek Teatru Polskiego, zaprojektowany przez Emila von Förstera, wyremontowano porządnie w 2008 roku. Zamontowano scenę obrotową, klimatyzację i nowe oświetlenie. Odnowiona została także cała fasada, która jest pięknie iluminowana w nocy. Nie jest to więc żadna powincjonalna ruina z kapiącą na głowę deszczówką, oj nie jest.

Od 2005 roku teatrem kieruje Robert Talarczyk i w tym czasie wydarzyło się tam kilka ciekawych rzeczy. "Testamentem Teodora Sixta", sztuką o Bielsku-Białej, zadebiutował w Teatrze Polskim Artur Pałyga, a "Nowym Wyzwoleniem" Witkacego - Ewelina Marciniak i Michał Buszewicz. To w końcu Bielsku-Białej Ingmar Villqist wystawił w zeszłym roku swoją sztukę "Miłość w Königshütte", która wywołała burzę w mieście i na całym Śląsku. Bilans prawie 8 lat rządów Talarczyka nie jest zły, ale - ale jak wiadomo - zawsze może być lepiej.

Ten teatr aż się prosi o zrobienie z niego ważnej w skali kraju, tętniącej życiem sceny, do której będzie chciała przyjeżdżać także reżyserska ekstraklasa. Górny Śląsk naprawdę zasługuje na choć jeden świetny teatr, choć jedną scenę, którą nie kierują byłe księgowe, ciocie-klocie i znajomi lokalnych dupowatych polityków. Trzeba tylko napisać dobry program, wygrać konkurs, przewietrzyć zespół aktorski, stworzyć świetny repertuar, zaprosić najciekawszych twórców i gotowe! No dobrze, wiem, że to nie jest proste, ale wykonalne. Nie można oddawać publicznych teatrów walkowerem w ręce leśnych dziadków. A do nowego dyrektora/dyrektorki mam z góry jedną prośbę: proszę ściągnąć z afisza "Mayday" i "Mayday 2", bo granie tego to po prostu wstyd.

 

Mike Urbaniak
www.panodkultury.wordpress.com
24 kwietnia 2013
Portrety
Robert Talarczyk

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia