Teatr jak powietrze

11. Międzynarodowy Festiwal Sztuki dla Najnajmłodszych Sztuka Szuka Malucha

Tosia skończyła we wtorek 7 miesięcy. Tego dnia też po raz pierwszy była w teatrze. I wiele wskazuje na to, że zostanie w nim na dłużej.

Tośka ma mądre, ciemne oczy, różowe buty, zabawkę-pingwina, mamę Magdę i 3,5 - letniego brata Mikołaja. W ich towarzystwie pojawiła się we wtorek w przytulonej do Cytadeli Scenie Wspólnej, by zobaczyć swój pierwszy w życiu spektakl. Premiera "Kuuki" ("Powietrze") - polsko-japońskiej koprodukcji dedykowanej najnajmłodszym widzom zainaugurowała festiwal Sztuka Szuka Malucha, podczas którego do teatru, kina i na warsztaty zaproszeni są widzowie 0+. Siedmiomiesięczna Tośka nie była najmłodsza, 3-4 miesięczne maluchy też wzięły udział w premierze, wtulone w ramiona rodziców.

Nie wystraszył Tosi dźwięk akordeonu rozchodzący się od progu (grała na żywo japońska akordeonistka Kanako Kato) i przygaszone światło. Położona na brzuchu tuż przy scenie, przygodę z teatrem rozpoczęła od zabawy swoim eleganckim, różowym butem. Kilka razy lądował w buzi i na podłodze, zanim ostatecznie dwie japońskie tancerki, od początku obecne na scenie, skutecznie odwróciły jej uwagę. Może sprawił to ich delikatny, ulotny - jakby unosiły się nad ziemią - taniec, w którym układały z szarego materiału przedziwne kompozycje? Może powiew powietrza, który powodowała wprawiona w ruch tkanina? A może po prostu ich bliska obecność tuż, tuż przy buzi Tosi? Tego się raczej nie dowiemy. Jedno jest pewne - w stworzonym na scenie delikatnym, wyciszonym, przyjaznym świecie Tosia poczuła się wyjątkowo dobrze. Mocno zadzierała głowę, wyciągała rączki, po swojemu rozgadała się. I uśmiechała.

Kiedy tancerki odsłoniły lekką, muślinową kurtynę zasłaniającą "las" białych i czarnych balonów wypełnionych helem, ożywił się i uaktywnił także starszy brat Tosi, Mikołaj. Z szarych skrzynek, do których przyczepione były balony, wraz z innymi dziećmi zaczął wydobywać tajemnicze rekwizyty - przejrzyste kule, skrywające wewnątrz mech, piasek, białe kryształki, maleńkie lampki... Puszczone w ruch przez aktorki przedmioty były jasnym sygnałem: "teraz zapraszamy do zabawy!". W tę część spektaklu intensywnie włączyły się zwłaszcza starsze najnaje. Odważnie wprawiały kule w ruch, goniły po scenie i widowni, wydobywały z zakamarków. Tośka jedną z nich próbowała wpakować do buzi, ale na jej szczęście kula okazała się za duża.

Na kilkadziesiąt minut, wraz z innymi debiutującymi w roli widzów maluchami, Tosia trafiła do świata, który jest nieco inny niż ten już rozpoznany, codzienny. Być może - na razie za pośrednictwem rodziców, ale z czasem już z własnego wyboru - zechce pozostać w nim na dłużej?

Sylwia Klimek
kultura.poznan.pl
10 lipca 2017

Książka tygodnia

Tragedie I: Eurypides
Towarzystwo Naukowe KUL
Eurypides

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...