Teatr jednego komunisty

"Zapiski oficera Armii Czerwonej" - reż. Sławomir Gaudyn - Polski Teatr "Studio" w Wilnie - zdjęcia: zdjęcia: Jeremi Grzywa, Sebastian Jensz-Stawowczyk

„Zapiski oficera Armii Czerwonej" to adaptacja powieści Sergiusza Piaseckiego z 1957 roku. Opowiada o tytułowym oficerze znajdującym się w okupowanej Wileńszczyźnie na przestrzeni kilku lat.

Oryginalna powieść była pamiętnikiem głównego bohatera, czyli oficera Michaiła Zubowa. Jak w takim razie tego typu dzieło przenieść na język teatru? A mianowicie śledzimy monolog bohatera zamkniętego w jednym pomieszczeniu. Taka forma szybko mogłaby znudzić, na szczęście Sławomir Gaudyn wiedział jak pokierować swój spektakl. Scenografia jest bardzo umowna i symboliczna – widzimy tylko pojedynczy snop światła, padający na sylwetkę bohatera i parę kluczowych dla narracji obiektów. Resztę pokrywa całkowita ciemność, sprytnie połączona z czarnymi ścianami na których wiszą rekwizyty – świetne wykorzystanie światła (autorstwa Pawła Pałczyńskiego i Artura Armackiego) z minimalistyczną scenografią (Stasys Karpičius) i zdjęciami (Jeremi Grzywa i Sebastian Jensz-Stawowczyk). Daje to do zrozumienia, że wcale nie oglądamy realne wydarzenia, a wyłącznie myśli głównego bohatera. Jednocześnie sztuka posiada zaskakująco dynamiczny montaż (autorstwa Jacka Solakiewicza) – dostajemy nagłe cięcia na twarz bohatera, albo na kluczowy przedmiot. Wszystko to razem sprawia, że seans ogląda się szybko, z większymi emocjami. Od czasu do czasu pojawiają się również w tle materiały archiwalne z czasów II wojny, a na wstępie na końcu dostajemy zdjęcia Wilna z czasów wojny i współczesne, w celu upamiętnienia historii, pokazania upływającego czas, oraz powracających zjawisk w dzisiejszych czasach.

Komunista, który zazdrościł kapitolistom

W Michaiła Zubowa wciela się Edward Kiejzik – wybór o tyle ciekawy, że sam aktor jest pochodzenia wileńskiego, a jego bohater dokonuje okupacji w Wilnie. Jego ojczysty akcent pomaga imitować rosyjski, a niejednoznaczne pochodzenie pokrywa się z kryzysem tożsamości jaki przechodzi główny bohater w trakcie historii. W obsadzie pojawia się jeszcze Justyna Stankiewicz jako Dunia, żona Michaiła z którym koresponduje listownie.

„Zapiski oficera Armii Czerwonej" to satyra, ale taka która bardziej niepokoi niż bawi. Poznajemy Michaiła Zubowa z samego początku wybuchu II wojny światowej. Z jego monologu dowiadujemy się o jego bezgranicznej miłości do Związku Radzieckiego i stalinizmu, oraz absolutną pogardę do kapitalizmu. Szybko jednak możemy się domyślić, skąd u bohatera nienawiść do ludzi z Zachodu. Zubow całe życie otaczany był biedą i nędzą, nikt nie nauczył go kultury, wychowania, oraz nie miał dużego kontaktu z cywilizacją XX wieku. Jest wyłącznie sfrustrowanym, zakompleksionym prostakiem i ignorantem, który wrogością i zazdrością reaguje na resztę świata. Odnosi się cały czas do przekonań wpajanych przez uwielbianego Józefa Stalina, jednak to tylko przykrywka do jego osobistych frustracji. Cały swój brak wiedzy, kultury, wychowania ukrywa pod pustymi, absurdalnymi hasłami proletariatu. Piasecki/Gaudyn prowadzą to do kompletnego absurdu – okazuje się, że Zubow nie wie nawet czym jest wanna, albo termos, a jego miłość do Stalina przypomina religijny fanatyzm (pielęgnuje jego obraz i najbardziej marzy o śmierci u jego boku).

Sztuka obnaża liczne absurdy i hipokryzje stojące za zwolennikami Stalina, jednak można to też odnieść do współczesnych realiów, ludzi ze skrajnymi poglądami politycznymi, lub religijnymi. Za ideologicznymi hasłami, ukrywają się osobiste kompleksy, frustracje, które ludzie pragną wyładować na pozostałych, a cała nienawiść do kapitalistów wynika ze zwykłej zazdrości. Zubow wyraża pogardę do ludzi z Zachodu do takiego stopnia, że zwyczajny objaw kultury, dobrego wychowania, a nawet higieny jest przez niego odbierany jak przejaw kapitalizmu. Niby z dumą odnosi się ze swoją prostotą (czy raczej prostactwem), biedą i skromnością, ale kiedy np.: dochodzi do robienia fotografii, specjalnie pożycza dodatkowe ordery i zegarki, aby udawać bogatszego. Całe działania oficerów z aresztowaniami, okupacją terenów ma po prostu pomóc im przejąć wszelki majątek – niby gardzą dobrami materialnymi, podczas gdy najbardziej pragną się wzbogacić na ludziach, którym lepiej powiodło się w życiu.

Komunista, który nienawidzi Stalina

Największą ironią Zubowa wcale nie jest jego ślepe zaufanie do Stalina, jego hipokryzja, ale jak podatny jest na wszelkie sugestie dla których gotów jest zmienić poglądy o 180 stopni. Przez połowę spektaklu podziwia bezgranicznie Towarzysza Stalina, wierzy w wieczny pokój Związku Radzieckiego z III Rzeszą, ale kiedy sojusz zostaje przerwany, wtedy Michaił zaczyna nienawidzić Stalina i adorować Adolfa Hitlera. Jednak, kiedy jego nowe poglądy zmuszają do opuszczenia domu, wtedy trafia do niewinnej, polskiej wsi, gdzie poznaje życie prostych Polaków – nie komunistów, czy nazistów, a prostych ludzi prowadzących spokojny, skromny tryb życia. Zubow raz jeszcze zmienia swoje poglądy, odkrywa zakłamanie Związku Radzieckiego i III Rzeszy, oraz jaką wartość ma zwyczajne życie w pokoju. Niestety, kiedy bohater jest na dobrej drodze, aby stać się lepszym człowiekiem, wtedy ludzie z którymi współpracował wcześniej obracają się przeciwko niemu.

Podsumowanie

To krótka sztuka, trwająca zaledwie godzinę, ale dostarczająca wystarczających wrażeń, refleksji i obserwacji, że warto się z nią zapoznać i analizować. „Zapiski oficera Armii Czerwonej" obejrzeć można za darmo w vod.tvp.pl

Michał Nadolle
Dziennik Teatralny Poznań
30 stycznia 2021
Portrety
Sławomir Gaudyn

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...