Teatr przybliża do Boga

Rozmowa Grzegorza Giedrysa z Piotrem Tomaszukiem
- Wychodzę z założenia, że teatr jest dla tych ludzi, którzy Boga nie znaleźli w Kościele - opowiada Piotr Tomaszuk, twórca Teatru Wierszalin. Jego spektakl 'Bóg-Niżyński' zobaczymy wkrótce w Toruniu. Grzegorz Giedrys: W Supraślu prowadzi pan Wierszalin - jedną z najważniejszych w Polsce niezależnych grup teatralnych. Dlaczego tak często współpracuje pan z teatrami lalek? Piotr Tomaszuk: Dlatego że to teatr rozbuchany, o oryginalnej wizji plastycznej. Zawsze był mi bliski teatr autorski, totalny. I zauważyłem, że mogę go odnaleźć właśnie w spektaklach lalkowych. Co zawdzięcza Wierszalin pańskiej pracy przy tego rodzaju widowiskach? - Wszystko. Nasze pierwsze realizacje to były typowe spektakle lalkowe. Nawet teraz koneksje i koincydencje między teatrem dramatycznym i lalkowym można zauważyć w naszej 'Ofierze Wilgefortis', w której dusze bohaterów wychodzą z drewnianych figur. Ale zauważyłem odwrotny kierunek inspiracji. Okazuje się bowiem, że wielu reżyserów z teatrów lalkowych zaczyna inaczej rozumieć swoją pracę po kontakcie ze mną. W Toruniu pokaże pan widowisko 'Bóg-Niżyński'. Dlaczego ostatnie realizacje sceniczne Wierszalina sięgają po motywy religijne? - Proszę pana, ja od początku w swoich spektaklach - w sposób jawny lub ukryty - zajmowałem się religią. I nigdy się tego nie wstydziłem. Wychodzę z założenia, że teatr jest dla tych ludzi, którzy Boga nie znaleźli w Kościele. To dlatego czasami można usłyszeć, że tworzy pan trudne lekcje religii? - Nie nazwałbym tego katechezami. Nie jestem nauczycielem religii. Moje przedstawienia nie udzielają gotowych odpowiedzi, a jedynie zadają pytania: o miejsce Boga w naszej codziennej wędrówce i o to, jak można do Niego się zbliżyć. Zadaje pan trudne pytania. 'Ofiara Wilgefortis', przedstawiająca męczeństwo św. Wilgefortis, tak sprowokowała radnych LPR-u z sejmiku województwa podlaskiego, że zapowiedzieli przepędzenie pana kijami z Supraśla. - Taka reakcja polityków wynika z haniebnej i niezrozumiałej dla mnie ignorancji. Radni nie widzieli 'Ofiary Wilgefortis', a mimo to przypuścili na mnie bezprzykładny atak. Gdy usłyszałem głosy oburzenia, zaprosiłem tych działaczy na przedstawienie. Nie odpowiedzieli. Jak się prowadzi w takich warunkach teatr alternatywny? - Bardzo źle. Jak można pracować, gdy wokół tylu ludzi swój kretynizm ukrywa pod partyjną legitymacją, gdy Bogiem i Kościołem sobie gębę wyciera? Tego rodzaju postaciom o nic w zasadzie nie chodzi. Ja nazywam to denną polityką. Na czym ona polega? - Ci mistrzowie teatralnej interpretacji przypominają mi z zachowania mendy, które przylepiają się do dna wielkiego statku sztuki, licząc zapewne na to, że daleko na nim popłyną. To właśnie oni prowokują, oni wywołują największe skandale, a wszystko jedynie po to, żeby ubić swój marny i nędzny interes. Teatr Wierszalin Najpierw działał jako Towarzystwo Wierszalin. Nazwa pochodzi od prawosławnej wspólnoty religijnej, która istniała w czasie pierwszej wojny światowej na Białostocczyźnie. Założylił je Piotr Tomaszuk i Tadeusz Słobodzianek z absolwentami Białostockiej Szkoły Lalek. W 1991 r. zostało przekształcone w teatr, od 1994 r. utrzymuje budynek w Supraślu. Od 2006 r. Teatr jest wojewódzką instytucją kultury, finansowaną przez Urząd Marszałkowski oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. W swoich realizacjach nawiązuje do mitów, wierzeń i folkloru. Teatr trzykrotnie otrzymał nagrodę Fringe First na festiwalu w Edynburgu.
Grzegorz Giedrys
Gazeta Wyborcza Toruń
18 listopada 2006
Portrety
Piotr Tomaszuk

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia