Teatralna interwencja

"Czy Pan to będzie czytał na stałe" - reż: M. Sadocha, M. Kmiecik - Teatr Polski

Najnowszy spektakl Teatru Polskiego, "Czy Pan to będzie czytał na stałe?", powstał z potrzeby chwili, w reakcji na planowane przez władze samorządowe zmiany w sposobie zarządzania teatrami. Dlatego też przedstawienie należy uznać przede wszystkim za spontaniczny głos w obronie wolności działalności kulturalnej w ogólności, i teatru w szczególności. Niestety, samego teatru nie odnajdziemy w nim wiele

Można odnieść wrażenie, że udział reżysera, Michała Kmiecika, w tworzeniu spektaklu sprowadza się do pieczołowitego filmowania aktorów w trakcie przedstawienia. Dostrzeżenie całościowego zamysłu dramaturgicznego jest jednak równie trudne, jak zrozumienie sensowności nieustannej obecności medium kamery. „Czy Pan to będzie czytał na stałe?” to zlepek fragmentów najpopularniejszych spektakli Teatru Polskiego (pojawiają się nawiązania do „Tęczowej Trybuny 2012”, „Poczekalni.0”, „Smyczy” i „Szosy Wołokołamskiej”), niekoniecznie wartych cytowania wypowiedzi Moniki Strzępki, manifestów i scenek rodzajowych, ośmieszających urzędników.

Wśród apelów najistotniejszą rolę odgrywa ten wygłaszany przez Michała Opalińskiego. Należy docenić podjętą w nim próbę przełamania elitarnego charakteru protestu artystów oraz rzetelność argumentacji Opalińskiego. Jego wystąpienia nie są jednak porywające scenicznie, co zaskakuje w przypadku tak uzdolnionego aktora. Z kolei satyra na głupotę urzędników to „temat-samograj”, niewymagający zbyt wiele reżyserskiej inwencji. Co jednak ważne, to właśnie doskonale zagrane sceny obnażające absurdy biurokracji zawierają dawkę prawdziwego teatru. Fragmenty takie jak wizytacja pani urzędnik (Halina Rasiakówna) podczas próby „Hamleta” (w roli reżyserki i aktora, odpowiednio, Katarzyna Strączek i Adam Szczyszczaj) czy przemówienie prezydenta Komorowskiego (Tomasz Lulek) łączą słuszność przekazu z błyskotliwością formy.

Niestety, w spektaklu dominuje ton zaangażowanej publicystyki. Szczerość owego manifestu i trafność zawartych w nim spostrzeżeń poruszą każdego, kto troszczy się o losy kultury w Polsce. Refleksyjny widz teatru nie będzie jednak zaskoczony przesłaniem przedstawienia Kmiecika, może za to poczuć się rozczarowany mało wyszukanym sposobem jego zaprezentowania. „Czy Pan to będzie czytał na stałe?” pozostaje spektaklem interwencyjnym, ważnym wydarzeniem społecznym i o wiele mniej istotnym zjawiskiem artystycznym.

Urszula Lisowska
Dziennik Teatralny Wrocław
29 maja 2012

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia

700. Krakowski Salon P...
Anna Dymna
W najbliższą niedzielę 23 stycznia, j...