Teatralny debiut Andrzeja Wajdy

"Kapelusz pełen deszczu" - reż. Andrzej Wajda - Teatr Wybrzeże w Gdańsku

2 maja 1959 - "Kapeluszem pełnym deszczu" Michaela Vincente Gazzo debiutował w teatrze Andrzej Wajda, wtedy już głośny reżyser filmowy, twórca "Pokolenia" "Kanału", "Popiołu i diamentu". Grane na gdyńskiej scenie Teatru Wybrzeże prapremierowe przedstawienie tekstu współczesnego amerykańskiego dramaturga odbiło się w Polsce szerokim echem, z kilku co najmniej powodów.

Pierwszym był tekst wnoszący na polskie sceny zamierzoną przypadkowość, "niechlujstwo" i weryzm amerykańskiego realizmu; kolejnym - ostry "filmowy" montaż i zdecydowany rytm, który jako pierwszy na taką skalę wprowadził do teatru Wajda. Najszerzej jednak komentowane było prywatne i nonszalanckie, ostentacyjnie niesceniczne aktorstwo spod znaku Actor's Studio, zwłaszcza główna rola Zbigniewa Cybulskiego konsekwentnie poprowadzona w stylu filmowego neorealizmu.

Recenzenci prześcigali się w pochwałach. O spektaklu pisano, że to kapelusz "pełen Wajdy, pełen Cybulskiego, pełen talentu". Aktor zagrał tu kolejnego straceńca, młodego człowieka uzależnionego od narkotyków, przegranego w walce z samym sobą. Projektowany przez Wajdę za tekstem Gazzo teatr codziennych czynności, przypadkowych działań i zdawkowych, rwanych rozmów, których sens krył się w przemilczeniach, bardzo odpowiadał Cybulskiemu. Jan Ciechowicz przywołuje legendarne przedstawienie "Kapelusza..." , na które mocno spóźniony aktor wszedł przez widownię w prywatnym kostiumie motocyklisty, nie wzbudziwszy zaskoczenia widzów, przekonanych, że tak właśnie miało być. Cybulski głęboko, jak się zdaje, utożsamiał się z postacią Johnny'ego. Taka postawa nie była w jego karierze wyjątkiem; Wajda pisał po latach, że aktor "wszystkie grane przez siebie postacie traktował podobnie.

Byli to ludzie wyposażeni w jego osobowość i przeżywający jego rozterki i problemy". Na scenie Cybulskiemu partnerował Edmund Fetting i to właśnie jemu Wajda powierzył rolę Hamleta w swojej kolejnej gdyńskiej realizacji. Reżyser bał się, że ze swoją niechlujną dykcją, kiepską pamięcią i niepohamowaną skłonnością do improwizacji Cybulski zwyczajnie nie udźwignie Szekspirowskiej roli. Po latach Wajda żałował tego wyboru.

Hamlet Fettinga stawał w długim szeregu postaci duńskiego księcia, jakie pojawiły się wtedy na naszych scenach; Hamlet Cybulskiego miał szansę stać się w polskim teatrze najbardziej autentycznym "buntownikiem bez powodu".

(-)
e-teatr.pl
7 stycznia 2017
Portrety
Andrzej Wajda

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia

Nastazja wychodzi za mąż
Krzysztof Babicki
Kameralny spektakl o namiętnościach n...