Telewizyjna magia w Baju Pomorskim

"Najmniejszy bal świata" - reż: Paweł Aigner - Teatr Baj Pomorski

Od niedzieli na scenie Teatru Baj Pomorski "Najmniejszy bal świata" Maliny Prześlugi. To przedstawienie nie tylko dla tych, którzy mają kłopoty wychowawcze ze swoimi dziećmi i ich pociech. Także dla tych, którzy cenią reżyserską sztukę Pawła Aignera i lubią techniczne nowinki

Takiego spektaklu jeszcze w żadnym polskim teatrze nie było! Aktorzy niczym w filmie grają na blue boksie, a my możemy oglądać ich jednocześnie na scenie i na ekranie.

Masz problemy wychowawcze? Oto nadchodzi ich definitywny koniec. Nieujarzmiony jak miniaturowy sznaucer, twardy jak plastikowa linijka, nieugięty niczym statyw na nuty i cierpliwy jak toaletowy papier - Tomasz Pomagalski zaprasza na "Najmniejszy bal świata".

Na taki oto spot reklamowy najnowszego spektaklu Teatru Baj Pomorski w reżyserii Pawła Aignera można się natknąć surfując po Internecie. A to tylko prolog tego, co już od najbliższej niedzieli będziemy oglądać na dużej scenie toruńskiego teatru. A zobaczymy tam pierwsze w Polsce multimedialne przedstawienie, które łączy techniki teatru lalkowego z grą na blue boksie. Jest to technika obróbki obrazu, polegająca na zamianie tła o w miarę jednolitym kolorze na dowolny obraz.

- Grając w takim spektaklu czujemy się jak w jakimś eksperymentalnym laboratorium. To fascynująca przygoda, ponieważ przy okazji możemy odkryć nowe przestrzenie, do których nie udałoby się nam dotrzeć, gdyby nie użycie tej techniki - mówi Dominika Miękus, która w "Najmniejszym balu świata" zagrała główną rolę Migawki. - W zasadzie przez cały czas poruszamy się w dwóch planach: na planie żywym oraz w wykreowanej wirtualnie przestrzeni. Bezustannie musimy wszystko kontrolować na podglądzie, co wymaga ogromnego skupienia. Aby się udało, trzeba znajdować się dokładnie w tym punkcie, który wcześniej wyznaczono.

Grana przez Dominikę Miękus Migawka to córka państwa Królów. Rozzłoszczona na rodziców, rzuca na nich czar, który sprawia, że znikają. Dziewczynka dość szybko zaczyna odczuwać ich brak, jednak sprowadzenie ich z powrotem do domu nie jest już takie proste. Wspólnie ze swoim przyjacielem Pokurczem (w tej roli Krzysztof Parda) wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż. Przechodzi w niej całkowitą przemianę. Uczy się panowania nad swoimi emocjami, mówienia "przepraszam", "proszę" i "dziękuję", a przede wszystkim szanowania drugiego człowieka, okazywania mu uczuć i empatii. Całe przedstawienie zostało pomyślane tak, że rozgrywa się w formie programu telewizyjnego.

W pracy nad tym szczególnym spektaklem spotkali się artyści teatru lalkowego i teatru dla dzieci, których łączy szalona wyobraźnia - Malina Prześluga, której dramaty zaczynają cieszyć się na scenach lalkowych coraz większym powodzeniem, oraz reżyser Paweł Aigner, znany w Toruniu z takich przedstawień jak choćby "Na Arce o ósmej" czy "Pinokio".

Paweł Aigner zaprosił do współpracy scenografa Jana Polivkę, kompozytora Piotra Klimka i reżysera obrazu Marcina Klawińskiego. Efekt ich wspólnego wysiłku będzie można po raz pierwszy obejrzeć na dużej scenie Teatru Baj Pomorski w niedzielę.

Praca nad spektaklem z uwagi na wykorzystaną w nim technikę posuwała się bardzo powoli. Ale wynik będzie robił wrażenie.

- To pierwsze przedstawienie zrealizowane na żywo - tak jak spektakl telewizyjny - z użyciem blue boksa. Do tej pory taka technologia kojarzyła się wyłącznie z filmem i telewizją. My postanowiliśmy zastosować ją w teatrze. To piekielnie droga inwestycja. Użyliśmy aż sześciu kamer - opowiada Paweł Aigner.

Skąd pomysł?

- Ogromnie zależało mi na tym, aby znaleźć środki wyrazu jak najwierniej oddające tekst Maliny Prześlugi - mówi reżyser. - Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wykorzystanie blue boksa. Migawka może dzięki temu podróżować po... swoje matce. To warto zobaczyć. Nawet nasz szef techniczny oglądając ten spektakl się wzruszył.

Przedstawienie pełne jest niespodzianek. Dzięki możliwościom technologicznym będziemy na przykład w stanie obejrzeć świat oczami owada. Dla Andrzeja Korkuza, który wcielił się w taką rolę, było to spore wyzwanie.

- Gram hm... sposobem widzenia komara, co jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Tego nas w szkole aktorskiej akurat nigdy nie uczyli - twierdzi toruński aktor.

Spektakl przeplatany jest klipami wideo, które przygotowano odpowiednio wcześniej. Kiedy więc główna bohaterka wybiega z sali, możemy na ekranie śledzić jej dalszą wędrówkę po teatrze. Twórcy bawią się i żonglują konwencją. A wraz z nimi będzie się również bawić publiczność.

W "Najmniejszym balu świata" zobaczymy: Dominikę Miękus, Krzysztofa Pardę, Krzysztofa Grzędę, Grażynę Rutkowską-Kusę, Andrzeja Korkuza oraz Edytę Łukaszewicz-Lisowską.

Warto wspomnieć, że kolejną premierę na scenie Teatru Baj Pomorski zaplanowano dopiero na 25 marca. Ireneusz Maciejewski wyreżyseruje spektakl "Karampuk, czyli królik z cylindra" według Ludwika Jerzego Kerna. Jak udało się dowiedzieć "Nowościom", będzie to przedstawienie pełne różnych sztuczek i trików. O jego szczegółach napiszemy wkrótce.

Tomasz Bielicki
Nowości
4 lutego 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia