To jest teatr, to jest życie

"Czego nie widać" - reż. Maciej Wojtyszko - Teatr Bagatela w Krakowie

Kolejny sezon Bagatela otwarła premierą sztuki Michaela Frayna „Czego nie widać" wyreżyserowaną przez Macieja Wojtyszkę. Pozostając tradycyjnie już w sferze śmiechu i humoru zespół Teatru wziął na warsztat sztukę autotematyczną, której treść stanowi próba generalna i występ prowincjonalnej trupy teatralnej.

Okazuje się jednak, że ów występ pokazuje coś więcej niż tylko zabawne perypetie grupy aktorów podczas próby i przedstawienia, ale także ich profesjonalizm w zaskakujących sytuacjach i prywatne dramaty wplecione w życie zawodowe.

Od pierwszych scen sztuka wprowadza widza w świat teatralnej kreacji. Scenografia (Justyna Łagowska) sytuuje pokazuje widom scenę, na której odbywają próby przedstawienia. Szybko okazuje się jednak, że oprócz przedstawienia, któremu towarzyszą: kiepskiej jakości rekwizyty, bark przygotowania aktorów i powszechne wewnętrzne rozprężenie niejako równolegle kumulują się tu silne emocje oddziałujące na zespół i odtwarzaną sztukę, a wynikające z relacji łączących członków zespołu prywatnie. W finale okazuje się, że rzeczywistym źródłem większości napięć między postaciami był reżyser owego spektaklu, zaś doprowadzenie premierowego widowiska do końca wymaga od całego zespołu nie tylko ogromnej siły woli, ale też fizycznego i psychicznego wysiłku, a przy tym całkiem dobrego refleksu.

Twórczy widowiska poprowadzili je w taki sposób, że pierwsze dwa akty, odbywające się w ramach próby generalnej, dzieją się na oczach widowni. Odbiorca dostrzega więc to, czego normalnie nie ma okazji zobaczyć: kiepską jakość rekwizytów, ich brak bądź nadmiar, niezrozumienie partii poszczególnych postaci przez odtwarzających ich role aktorów, potknięcia w grze aktorskiej. Widzi też cenę jaką aktorzy płacą za odłożenie na bok emocji, z którymi wkraczają na scenę, a które niekoniecznie przynależą do emocji granej sztuki czy osobowości bohatera, w którego wciela się aktor i za przybranie emocjonalnej maski koniecznej do odegrania roli. Z kolei akt trzeci, to premiera. Teraz jednak widz ma przed oczyma kulisy, za którymi rozgrywa się dramat dwóch par aktorskich i reżysera i inspicjentki, a w sceny rozgrywające się między nimi wciągnięci zostają pozostali członkowie zespołu. Równolegle widzowie mają okazję obserwować graną przez ów zespół sztukę niejako dwutorowo. Jeden dramat rozgrywa się przed nimi na żywo i ma wpływ na to, co dzieje się na scenie. A sceniczna premiera zmierza do nieuniknionego upadku, który widzowie mogą obserwować na monitorze telewizora dotąd stanowiącego jeden z elementów dekoracji. Dodać też trzeba, że wymaga to od zespołu aktorskiego fenomenalnego zgrania w czasie gry i odważającego się nagrania, a biorąc pod uwagę ilość 'nieszczęść' jakie podczas owej premiery się dzieją, także niesamowitej sprawności fizycznej, szybkości i refleksu, by sztuka miała jednak swój szczęśliwy i zgodny ze scenariuszem finał.

W efekcie wszystkich tych zabiegów gra aktorów Bagateli jest szybka i bardzo dynamiczna, ale jednocześnie silnie naznaczona indywidualizmem i aktorskimi osobowościami. Trudno nie zauważyć na scenie świetnej Magdaleny Walach w roli Belindy Blair, pełnego wyrazistości i ekspresji Przemysława Brannego w roli Tima Allgooda, czy niemal równie ekspresyjnej w roli Brooke Ashton Kamili Pieńkos.
Całość przedstawienia świetnie uzupełnia gra świateł (Justyna Łagowska i Marek Oleniacz), a także muzyka Bolesława Rawskiego wpisująca się zarówno w wydarzenia sceny fikcyjnej jak w widowisko dziejące się na oczach zebranej w teatrze widowni.

Na zakończenie wypada pogratulować całemu zespołowi Teatru Bagatela tak udanej inauguracji sezonu zwłaszcza, że reżyser przygotował tę sztukę w podwójnej obsadzie, więc będziemy mieli okazję zobaczyć na scenie aktorów o różnym typie osobowości i ekspresji scenicznej gających poniekąd samych siebie, co zapewne dla każdego teatromana będzie zapewne ciekawym doświadczeniem.

Iwona Pięta
Dziennik Teatralny Kraków
23 września 2017
Portrety
Maciej Wojtyszko

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...